Na dzień dzisiejszy nie mamy gdzie mieszkać, nie mamy opieki medycznej, z resztą Ci którzy byli na meczu na pewno widzieli, ze naszą drużyną zajmował się jeden z masażystów Anwilu i widać było, jak bardzo nam się przydał! Nie wspomnę już o zaległościach finansowych klubu wobec zawodników, które są już naprawdę duże!- tak podsumował sytuację swojej drużyny, kapitan Noteci Inowrocław, Maciej Raczyński.
Dzisiejszy mecz wyglądał bardziej jak trening, koszykarze Anwilu można powiedzieć bawili się z Wami i już na początku
Dokładnie, można tak powiedzieć .W dodatku nie zagrali Dante Swanson i Brent Scott. Przewaga była ogromna od samego początku i było widać różnice między naszymi zespołami. David (Dedek przyp.red.) dał szanse wszystkim zawodnikom zwłaszcza rezerwowym. O takim meczu chyba najlepiej powiedzieć byłoby ze się tylko odbył...
Bartosz Sarzało powiedział, że to spotkanie to totalna kompromitacja, zgadzasz się z nim?
Zgadzam się z nim, choć w pewnym sensie można się było tego spodziewać Wszyscy w Polsce znają Waszą ciężką sytuację, nawet nie trenujecie razem?
Tak, juniorzy trenują w Inowrocławiu, ja we Włocławku, a Bartek w Starogardzie. Naprawdę nie chce się w to wierzyć, ale to niestety prawda. Ze względu, że nie mam już zakwaterowania w Inowrocławiu, zostałem zmuszony wrócić do Włocławka. Naprawdę nie wiem, czy zagram jeszcze w tym sezonie w Noteci. Czyli gorzej być nie może?
Na dzień dzisiejszy nie mamy gdzie mieszkać, nie mamy opieki medycznej, z resztą Ci którzy byli na meczu na pewno widzieli, ze naszą drużyną zajmował się jeden z masażystów Anwilu i widać było, jak bardzo nam się przydał! Nie wspomnę już o zaległościach finansowych klubu wobec zawodników, które są już naprawdę duże!
Pomimo tego wychodzicie na boisko i gracie. Trudno chyba mobilizować zespół w takiej sytuacji? Oczywiście, ale jeżeli wychodzisz na parkiet to powinneś zagrać na 100%, a problemy chociaż na czas meczu zostawić w szatni. Nie chciałbym być na miejscu naszego trenera, ale to nie jego wina, że nie mamy składu, aby godnie walczyć. Wszyscy wiemy kogo to wina..
A jak byś skomentował sprawę ze stypendiami, które macie otrzymać od PLK?
To na pewno dla mnie zaskoczenie, ale oczywiście pozytywne!
Wróćmy jednak do meczu, byłeś chyba jedynym zawodnikiem, który starał się bronić? Nie jestem z siebie zadowolony i chyba nie zaliczę tego spotkania do udanych. Trochę pokrzyżowała mi plany kontuzja, której nabawiłem się już w
A co właściwie Ci się stało?
Mam rozcięcie na czole, jednak to nie jest na tyle poważne, aby przeszkodziło mi w treningach. Mam założone plastry chirurgiczne, ale będzie dobrze.
Jak rozmawialiśmy przed spotkaniem, to mówiłeś, że to będzie dziwne uczucie wbiec na parkiet Hali Mistrzów w koszulce drużyny przeciwnej, rzeczywiście tak było?
(śmiech) Tak, pierwszy raz zagrałem tutaj w koszulce drużyny przeciwnej, ale fajnie było poczuć ten niesamowity klimat. W końcu tutaj debiutowałem na parkietach ekstraklasy w sezonie 2002/2003. Może kiedyś sytuacja ponownie się odwróci! Na dzisiejszy mecz przybyło dużo Waszym kibiców, nawet więcej niż bywa na Hali w Inowrocławiu?
Tak, na mecze w Inowrocławiu przychodzi mało kibiców i ja imię tak naprawdę nie dziwie. Najbardziej wytrwali są fani z klubu kibica, którzy mimo porażek nas wspierają. Oni naprawdę zasługują na dobrą drużynę, która będzie przynosić im dumę i radość ze zwycięstw. Dziękuje im za to, że przyjechali do Włocławka i kibicowali nam. Również dziękuje kibicom Anwilu za ciepłe przyjęcie!
Rozmawiała: Aleksandra Hupało