Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Michał Ignerski: profesjonalizm i szacunek!

Poniedziałek, 27 Marca 2006, 1:00, Michał Fałkowski

-” Ja osobiście nie znałem ani poprzedniego, ani obecnego prezesa i nie będę się na ich temat wypowiadał. Polski Związek Koszykówki to nie tylko jeden człowiek, a dla mnie ważne jest tylko to, aby w polskiej koszykówce zapanował profesjonalizm i szacunek.” - powiedział Michał Ignerski. Zapraszamy do lektury całego wywiadu!

W tym roku liga jest bardzo wyrównana. Wy po długim dołku wracacie do formy i wygrywacie to, co powinniście wygrywać. Nad czym jeszcze musicie popracować, aby grać na maksimum swoich możliwości?

Liga jest wyrównana, ciekawa i często zaskakuje. Przykładem był nasz początek sezonu. Po ostatecznych zmianach w zespole, wszystko układa się po naszej myśli. Musimy pracować nad wszystkim, bo taka jest koszykówka. Ważna teraz będzie koncentracja i determinacja, której zabrakło nam np. w ostatnim meczu ze Ašląskiem.

W Sopocie mimo kontuzji trenują już pod kątem play off. Opracowują nowe zagrywki i inne elementy, które mają zaskoczyć przeciwnika. Jak wyglądają obecnie treningi u Was?

U nas sytuacja jest trochę inna niż w Sopocie, ponieważ my nie jesteśmy jeszcze pewni drugiego miejsca. Mecz ze Ašląskiem pokrzyżował nam nieco plany. Nasz cel to wygrać dwa ostatnie mecze.

PZKosz ma nowego prezesa. Czy Ty - kadrowicz, gwiazda polskiej ligi -jesteś zadowolony z takiego wyboru?

Ja osobiście nie znałem ani poprzedniego, ani obecnego prezesa i nie będę się na ich temat wypowiadał. Polski Związek Koszykówki to nie tylko jeden człowiek, a dla mnie ważne jest tylko to, aby w polskiej koszykówce zapanował profesjonalizm i szacunek.

Na kogo chcielibyście trafić już na początku play off?

Nie kalkulujemy na kogo chcielibyśmy trafić. Być może będzie to Ašląsk, może Turów. Jeżeli to będzie Ašląsk to będziemy mieli szansę na rehabilitacje, a Turów...cóż - mam nadzieję, że podtrzymamy passę porażek Turowa z Anwilem.

Czy Anwil Włocławek zdoła w tym sezonie dotrzeć do finału?

Anwil ma za cel finał od początku sezonu i wtedy, gdy ludzie spisywali nas na straty, ja z kolegami i ludŸmi w klubie wierzyliśmy, że będzie dobrze. Damy z siebie maksa, aby zagrać w finale. Cóż...nie sądzę, aby Prokomowi podwinęła się noga, a od nas nikt nie złoży broni na samą myśl o Prokomie. To byłby najlepszy finał!

Kwestię spadku do niższej klasy mamy w tym sezonie praktycznie załatwioną. Masz może jakiś pomysł, który uatrakcyjniłby rozgrywki pomiędzy drużynami nieobecnymi w najlepszej ósemce?

Myślę, że PLK wpadło już na najlepsze rozwiązanie.

Rozmawiał: Wojciech Zeidler - www.probasket.pl
[email protected]