Na kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem konferencji prasowej Andrzeja Pluty, na skrzynkę mailową Anwilu Włocławek przyszła wiadomość od polskiego jedynaka w NBA, Marcina Gortata. Zawodnik Phoenix Suns postanowił dołączyć się do grona ludzi oddających hołd legendzie Andrzeja Pluty.
Na kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem konferencji prasowej Andrzeja Pluty, na skrzynkę mailową Anwilu Włocławek przyszła wiadomość od polskiego jedynaka w NBA, Marcina Gortata. Zawodnik Phoenix Suns postanowił dołączyć się do grona ludzi oddających hołd legendzie Andrzeja Pluty.
MARCIN GORTAT:
- Moim zdaniem to wydarzenie na pewno będzie miało duży wpływ na koszykówkę w Polsce. W końcu decyzję o zakończeniu kariery podjęła osoba, którą należy postrzegać jako niekwestionowaną ikonę polskiego basketu. Uważam, że Andrzej Pluta był nie tylko świetnym koszykarzem, ale i wizytówką naszej ligi, reprezentacji, a również kimś, kto miał ogromny wpływ na wielu młodych zawodników. Jest to niesamowity gracz, który zawsze był liderem i zawsze na parkiecie swoją grą udowadniał, że ma bardzo wysokie koszykarskie IQ. Zarówno na boisku jak i poza nim Andrzej zawsze był koleżeński wobec wszystkich dokoła.
Mam nadzieję, że któregoś dnia zdecyduje się pozostać w koszykówce, pomagać reprezentacjom młodszych roczników, a może także będzie chciał wziąć udział w serii moich campów dla dzieciaków, gdzie mógłby oczywiście przekazać swoje ogromne doświadczenie i umiejętności młodym adeptom. Jeżeli nadejdzie taki moment, w którym w Polsce znajdzie się zawodnik pokroju Andrzeja Pluty to myślę, że będzie to coś niesamowitego, a jeśli tylko pojawi się szansa gry z nim w kadrze to przysporzy mi to na pewno wiele radości. Jednocześnie uważam, że przyjście kogoś takiego przyniesie również sporą szansę na osiągnięcie jakiegoś sukcesu reprezentacyjnego, a wtedy będziemy już tuż przed zakończeniem… mojej kariery.
Mogę jeszcze dodać, że jestem jednym z tych zawodników, którzy mieli szansę i także niewątpliwą przyjemność, mówię to całkiem szczerze, gry w barwach kadry wraz z Andrzejem. Pamiętam, że byłem wtedy jeszcze bardzo młodym graczem i dopiero przebijałem się do dorosłej koszykówki, a samo spotkanie z nim miało dla mnie bardzo duże znaczenie. Chciałbym go dopisać do listy tych osób, które kształtowały mój charakter nie tylko jako samego zawodnika, ale po prostu jako człowieka.
Doskonale pamiętam też naszą rozmowę, którą odbyliśmy tuż przed tym, jak dostałem się do NBA. Andrzej powiedział mi wtedy, nad czym muszę się koncentrować i w jakim kierunku powinna podążać moja kariera.
Teraz chciałbym życzyć Andrzejowi dużo szczęścia, wiele odpoczynku, samych radosnych chwil z rodziną. Oby teraz wykorzystał ten czas, aby pobyć jak najwięcej z najbliższymi. Naprawdę na to zasłużył, poświęcił koszykówce grubo ponad 20 lat. Wydaje mi się, że jego dokonania spokojnie mogłoby być nagrodzone jakimś medalem od prezydenta Polski. Dla mnie to już zawsze będzie legenda, postać, którą stawiam zaraz obok Adama Wójcika. Jak wspominałem wcześniej, mam nadzieję, że pozostanie przy tym sporcie i każdy z nas będzie mógł jeszcze skorzystać z jego doświadczenia.
List również na oficjalnej stronie Marcina Gortata: www.mg13.com.pl