Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Kto z tarczą, kto na tarczy?

Piątek, 02 Marca 2012, 1:00, Michał Fałkowski

Dlaczego upadło cesarstwo rzymskie? Przyczyn było wiele: od ekonomicznych po polityczne. Ale najważniejsza tkwiła w tym, że po prostu znaleźli się lepsi, waleczniejsi, choć wcześniej niedoceniani przeciwnicy. Czy ten scenariusz powtórzy się w meczu Anwilu Włocławek z kreowanymi na rzymskich rycerzy koszykarzami Trefla?

Dlaczego upadło cesarstwo rzymskie? Przyczyn było wiele: od ekonomicznych po polityczne. Ale najważniejsza tkwiła w tym, że po prostu znaleźli się lepsi, waleczniejsi, choć wcześniej niedoceniani przeciwnicy. Czy ten scenariusz powtórzy się w meczu Anwilu Włocławek z kreowanymi na rzymskich rycerzy koszykarzami Trefla?
Już w najbliższą niedzielę Anwil Włocławek stoczy w Sopocie pojedynek z tamtejszym Treflem. Lider koszykarskiej ekstraklasy porównuje się do panującego na początku pierwszego tysiąclecia Imperium Rzymskiego. Stosujące tę analogię, przekonamy się, czy Trefl to nadal potężne cesarstwo, czy tylko dumny kolos, który polegnie tak samo jak rzymianie w bitwie pod Adrianopolem.

Pierwszy akt demontażu siły Trefla miał miejsce w minionej kolejce Tauron Basket Ligi. Drużyna Łukasza Koszarka uległa Enerdze Czarnym Słupsk 88:83 i zakończyła tym samym serię dziewięciu zwycięstw z rzędu. Katem sopocian okazał się Stanley Burrell, który dzięki dynamicznym akcjom, za którymi rywale nie nadążali, zdobył 27 punktów. Z uwagi na inną charakterystykę gry włocławskich rozgrywających, ten scenariusz będzie jednak trudny do powtórzenia w meczu z Anwilem. Lorinza Harrington nie ukrywa, że plan jest inny: W naszej drużynie ciężar zdobywania punktów nie leży głównie na playmakerach. Najczęściej szukamy możliwości dogrania piłki do Corsleya Edwardsa lub innych kolegów. Jeśli jednak nadarzy się okazja, to zarówno ja, jak i „Szubi” zaatakujemy tablicę lub rzucimy z dystansu.-

Słowa Harringtona znajdują potwierdzenie w statystykach. Z reguły najwięcej punktów dla Rottweilerów zdobywają koszykarze podkoszowi, a ostatni raz gdy w TBL naszym najskuteczniejszym zawodnikiem był rozgrywający miał miejsce 5 stycznia. W meczu z PBG Basketem Poznań Krzysztof Szubarga zdobył 16 punktów. Wydaje się jednak, że to nie ofensywny szturm „Szubiego” i „Juniora” będzie decydujący, ale ich postawa w obronie. Liderem Trefla jest bowiem Łukasz Koszarek, którego zatrzymać będzie niezwykle trudno i tylko ciągły pressing może go zniechęcić do gry i odebrać siły. Jeśli polskiemu rozgrywającemu zadrżą ręce przy rzutach za trzy, albo będzie niedokładny w pick and rollach z Johnem Turkiem, to szanse Anwilu znacząco wzrosną.

- Chociaż nasze ostatnie doświadczenia z meczu z Treflem nie są najlepsze, to jest w nas dużo optymizmu. Przeanalizowaliśmy dokładnie błędy, które popełniliśmy przeciw temu zespołowi i wyciągnęliśmy z nich wnioski. Chcemy pokazać, że w naszej grze nastąpił postęp i umiemy zastosować się do wskazówek trenera. Utrudnienie kreowania akcji Łukaszowi Koszarkowi i dobra pomoc w obronie to zadania, od których powinniśmy zacząć – mówi Lorinza Harrington. Amerykanin, mający za sobą grę w sopockim teamie, nie wypadł najlepiej gdy Anwil grał ostatnio z Treflem i teraz liczy na szansę zrehabilitowania się.

Wracając do terminologii zaproponowanej przez Trefl, włocławianie nie mogą dziś obiecać zburzenia imperium rzymskiego. Wlaliby jednak więcej optymizmu w serca swoich fanów, gdyby chociaż wygrali indywidualne pojedynki i tą jedną bitwę.

Początek meczu Trefl Sopot – Anwil Włocławek w niedzielę o 17.15. Transmisję z meczu przeprowadzą Radio GRA i PLK TV.