Z powodu kontuzji Adam Łapeta najprawdopodobniej nie wystąpi już w tym sezonie w barwach Anwilu Włocławek. Podczas meczu 21. kolejki Tauron Basket Ligi, w której nasz zespół rywalizował z AZS Koszalin, środkowy nabawił się urazu stawu skokowego.
Z powodu kontuzji Adam Łapeta najprawdopodobniej nie wystąpi już w tym sezonie w barwach Anwilu Włocławek. Podczas meczu 21. kolejki Tauron Basket Ligi, w której nasz zespół rywalizował z AZS Koszalin, środkowy nabawił się urazu stawu skokowego.
- Niezwłocznie po kontuzji zawodnik został poddany badaniom u dwóch niezależnych lekarzy specjalistów, którzy ocenili przebieg koniecznego leczenia i rehabilitacji. Jednocześnie, Adam wciąż uskarżał się na dolegliwości bólowe, w związku z czym, został poddany kolejnym badaniom, tym razem wykonanym przez prof. dr hab. med. Marka Napiontka. Lekarz będący autorytetem w dziedzinie leczenia urazów stawu skokowego i stopy, po przeprowadzeniu szczegółowych testów klinicznych, dopatrzył się konfliktu na poziomie więzozrostu strzałkowo-piszczelowego – wyjaśnia Dominik Narojczyk, trener przygotowania motorycznego Anwilu Włocławek.
Przebieg leczenia zakłada unieruchomienie kończyny na okres 5 tygodni. Oznacza to, że koszykarz najprawdopodobniej nie zdąży zakończyć okresu rehabilitacji przed końcem sezonu.
- Przychodziłem do Włocławka z wielkimi nadziejami, a ta kontuzja wszystko zniszczyła. Jestem rozgoryczony, że nie mogę grać i udowodnić na parkiecie, że byłbym przydatnym ogniwem w Anwilu. Uważam, że nasza drużyna będzie walczyć o najwyższe cele i tym bardziej jest mi przykro, że mnie wtedy w niej nie będzie. Aťyczę chłopakom powodzenia i obym to ja był tym, który wyczerpał limit pecha – mówi Adam Łapeta.
Na niedawnej konferencji prasowej do sytuacji Adama Łapety odniósł się trener Milija Bogiević. – Wtedy nie znałem jeszcze diagnozy doktora Marka Napiontka, a opierałem się na tym co mówili dwaj inni lekarze. Twierdzili oni, że Adam potrzebował tygodnia na powrót do drużyny, tymczasem sprawa ciągnęła się już dwa tygodnie. To wywołało moją surową reakcję, za którą teraz chciałbym go bardzo przeprosić. Aťyczę Adamowi jak najszybszego powrotu do zdrowia. Na pewno bez niego naszemu zespołowi będzie dużo ciężej. Jest koszykarzem, którego umiejętności i doświadczenie bardzo by nam pomogły w „szóstkach” i w play-off. Jednocześnie w całej tej sytuacji pozytywne jest to, że nie zmuszaliśmy go do treningów i jego uraz nie został pogłębiony. Raz jeszcze życzę Adamowi wszystkiego dobrego.-
Przebieg leczenia zakłada unieruchomienie kończyny na okres 5 tygodni. Oznacza to, że koszykarz najprawdopodobniej nie zdąży zakończyć okresu rehabilitacji przed końcem sezonu.
- Przychodziłem do Włocławka z wielkimi nadziejami, a ta kontuzja wszystko zniszczyła. Jestem rozgoryczony, że nie mogę grać i udowodnić na parkiecie, że byłbym przydatnym ogniwem w Anwilu. Uważam, że nasza drużyna będzie walczyć o najwyższe cele i tym bardziej jest mi przykro, że mnie wtedy w niej nie będzie. Aťyczę chłopakom powodzenia i obym to ja był tym, który wyczerpał limit pecha – mówi Adam Łapeta.
Na niedawnej konferencji prasowej do sytuacji Adama Łapety odniósł się trener Milija Bogiević. – Wtedy nie znałem jeszcze diagnozy doktora Marka Napiontka, a opierałem się na tym co mówili dwaj inni lekarze. Twierdzili oni, że Adam potrzebował tygodnia na powrót do drużyny, tymczasem sprawa ciągnęła się już dwa tygodnie. To wywołało moją surową reakcję, za którą teraz chciałbym go bardzo przeprosić. Aťyczę Adamowi jak najszybszego powrotu do zdrowia. Na pewno bez niego naszemu zespołowi będzie dużo ciężej. Jest koszykarzem, którego umiejętności i doświadczenie bardzo by nam pomogły w „szóstkach” i w play-off. Jednocześnie w całej tej sytuacji pozytywne jest to, że nie zmuszaliśmy go do treningów i jego uraz nie został pogłębiony. Raz jeszcze życzę Adamowi wszystkiego dobrego.-