Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Kontrolowane zwycięstwo Anwilu

Poniedziałek, 02 Stycznia 2012, 1:00, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek pokonał Kotwicę Kołobrzeg 79:62 w meczu 19. kolejki Tauron Basket Ligi. Włocławianie kontrolowali to spotkanie od samego początku i gdy tylko goście zmniejszali swoje straty gospodarze ponownie odjeżdżali, wypracowując sobie bezpieczną przewagę i dowożąc ją do ostatniej syreny.

Anwil Włocławek pokonał Kotwicę Kołobrzeg 79:62 w meczu 19. kolejki Tauron Basket Ligi. Włocławianie kontrolowali to spotkanie od samego początku i gdy tylko goście zmniejszali swoje straty gospodarze ponownie odjeżdżali, wypracowując sobie bezpieczną przewagę i dowożąc ją do ostatniej syreny.
Kotwica Kołobrzeg po trafieniu z dystansu Odeda Brandweina na początku meczu prowadziła z Anwilem Włocławek 3:0. Jak się później okazało było to najwyższe prowadzenie gości, które gospodarze szybko zniwelowali i po kilku chwilach prowadzili już 10:3. Anwil grał szybko, z pasją, bardzo dobrze spisywał się w obronie, gdzie koszykarze trenera Tomasza Mrożka nie mieli miejsca do rzutów i z minuty na minutę powiększali swoje prowadzenie.

- Rozpoczęliśmy bardzo źle i taką grę kontynuowaliśmy praktycznie przez całe spotkanie, poza fragmentem trzeciej kwarty, w którym zbliżyliśmy się do Anwilu na trzy punkty. Podeszliśmy zbyt bojaźliwie do tego meczu, co było widać w ataku, bowiem kompletnie sobie nie radziliśmy, trafiając 13 z 31 rzutów za dwa. To bardzo słaby wynik - mówił po spotkaniu trener Kotwicy Tomasz Mrożek.

Łatwe prowadzenie i bezproblemowa gra sprawiły, że szybko na parkiet wszedł daleki rezerwowy Kamil Maciejewski. Młody rozgrywający Anwilu pod nieobecność Lorinzy Harrington pokazał, że z powodzeniem może zastępować swojego doświadczonego kolegę, a jedną z najlepszych akcji spotkania była kontra wyprowadzona przez Maciejewskiego, po której punkty zdobył Bartłomiej Wołoszyn. - Dla mnie to żadne zaskoczenie. Wiem jak mocno Kamil Maciejewski pracuje na treningach, sprawiając wrażenie gracza bardzo doświadczanego, mimo że wcześniej grał najwyżej w trzeciej lidze - chwalił swojego koszykarza Emir Mutapcić, trener Anwilu.

Rozprężenie w drużynie gospodarzy sprawiło, że Kotwica wróciła do gry. Trzy trójki gości pod koniec pierwszej połowy pozwoliły im zmniejszyć straty do dziewięciu punktów (40:31). Dość powiedzieć, że po dwóch kwartach największą przewagę włocławianie zyskali właśnie w momencie, gdy na parkiecie przebywał Maciejewski, natomiast byli na obecność graczy pierwszopiątkowych nie przyniosła nawet punktu zaliczki.

Kołobrzeżanie widzieli, że Anwil grał rozluźniony, przez co obrona tego zespołu nie była już tak szczelna. Na indywidualne akcje decydowali się Jessie Sapp, Reginald Holmes, czy wspomniany wcześniej Brandwein i jeszcze osiem minut przed końcem meczu przyjezdni przegrywali tylko pięcioma punktami (62:57).

To był jednak przełomowy moment, bowiem przez następne siedem minut punktowali tylko gospodarze, zdobywając 17 kolejnych punktów bez żadnej odpowiedzi ze strony Kotwicy. Gości zawodził podstawowy środkowy Darrell Harris. Amerykanin grał bardzo słabo pod tablicami, choć i tak zaliczył 11 zbiórek. Sporo z nich w sytuacji, gdy wynik był rozstrzygnięty. Niecałe dwie minuty przed końcem było już 79:57, co powodowało, że zwycięzca był już znany. Trener Emir Mutapcić desygnował do gry w końcówce wszystkich swoich młodych koszykarzy, stąd Anwil kończył spotkanie z Kamilem Maciejewskim, Michałem Pietrzakiem i Michałem Sokołowskim na parkiecie.

- Przykro mi, że w takim stylu i takim wynikiem rozpoczynamy nowy rok, ale myślę, że jest to dobra lekcja na przyszłość dla nas. Przed nami jeszcze sporo meczów i zarówno zawodnicy, jak i sztab szkoleniowy powinniśmy wyciągnąć wnioski i inaczej podejść do gry - Mrożek.

Anwil Włocławek - Kotwica Kołobrzeg 79:62 (18:10, 22:21, 18:17, 21:14)

Anwil: Edwards 14, Lewis 13, Allen 13, Hajrić 8, Szubarga 8, Kinnard 7, Berisha 7, Wołoszyn 5, Majewski 3, Maciejewski 1, Sokołowski 0, Pietrzak 0.

Kotwica: Brandwein 16, Holmes 15, Harris 8, Kęsicki 8, Sapp 7, Diduszko 3, Kwiatkowski 3, Djurić 2, Wichniarz 0, Rduch 0.

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI