Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Khimki Moskwa - Anwil Włocławek 90:63

Wtorek, 15 Stycznia 2008, 1:00, Michał Fałkowski

Zbyt silnym rywalem dla włocławian okazało się Khimki Moskwa. Dzięki znakomitej grze tercetu Lampe-Ewing-McCarty lider grupy D Pucharu ULEB zwyciężył na własnym terenie 90:63 (22:26, 20:10, 26:12, 22:15). Przegrana ostatecznie przekreśla szanse na awans Anwilu do kolejnej rundy rozgrywek.

Początek spotkania przebiegał pod dyktando Anwilu Włocławek. Nasi koszykarze grali uważnie w obronie i precyzyjnie w ataku, co pozwoliło uzyskać niewielką przewagę punktową. Niestety, udało ją się utrzymać tylko w pierwszej kwarcie (22:26). Wraz z upływem minut Anwil słabł i pozwolił odebrać sobie inicjatywę. Jednocześnie „rozkręcał się” Dan Ewing (18 pkt., 3 as., 5 st.), który po dynamicznych wejściach pod kosz zdobywał kolejne punkty.

Khimki napędzane przez amerykańskiego rozgrywającego szybko uzyskało bezpieczną przewagę. Następne punkty dorzucili: Maciej Lampe (12 pkt., 9 zb.) i Kelly McCarty (17 pkt., 10 zb.). Ci dwaj zawodnicy zupełnie zdominowali walkę pod koszem nie dając żadnych szans Alexowi Dunnowi i Patrickowi Okaforowi. Na przerwę zespoły zeszły przy wyniku 42:36.

Kolejne odsłony stały pod znakiem solidnej gry Khimki, które wykorzystywało każdy błąd obrony Anwilu i powiększało przewagę. – Te drobne błędy zaważyły o losach spotkania. Z takim przeciwnikiem nie można sobie pozwolić na najmniejsze niedopatrzenie – podsumował przyczyny porażki kierownik drużyny, Hubert Hejman.

Najwięcej pretensji można mieć do gry podkoszowych zawodników Anwilu. Tylko Wiktor Grudziński starał się nawiązać walkę w obronie, co jednak przypłacił popełnieniem pięciu fauli i musiał usiąść na ławce. Nie powiodła się też próba powstrzymania liderów gospodarzy – sam McCarty trafił w drugiej połowie kilka rzutów przez ręce włocławskich obrońców.

Ostatecznie Khimki Moskwa pokonało Anwil Włocławek 90:63, odbierając ostatnie nadzieje na awans do kolejnej fazy rozgrywek ULEB Cup.

Khimki Moskwa - Anwil Włocławek 90:63 (22:26, 20:10, 26:12, 22:15)

Khimki:
Ewing 18, McCarty 17, Lampe 12, Ponkrashov 11, Fridzon 10, Shabalkin 8, Savkov 5, Burke 4, Veremeenko 3, Wilkinson 2
Anwil: Zagorac 12, Henderson 12, Pluta 11, Okafor 10, Dunn 6, Daniels 5, Koszarek 2, Grudziński 2

PEŁNE STATYSTYKI