EuroBasket 2009 dla reprezentacji Polski już się zakończył. O jego podsumowanie poprosiliśmy Krzysztofa Szubargę, który choć dostał kilka dni wolnego, przyjechał na chwilę do Włocławka.
EuroBasket 2009 dla reprezentacji Polski już się zakończył. O jego podsumowanie poprosiliśmy Krzysztofa Szubargę, który choć dostał kilka dni wolnego, przyjechał na chwilę do Włocławka.
Jak oceniasz EuroBasket 2009 w wykonaniu reprezentacji Polski?
- Jako zespół nie jesteśmy zadowoleni z wyniku, jaki osiągnęliśmy. Czuliśmy, że stać nas było na więcej i brak awansu do Katowic pozostawi w nas niedosyt. Zabrakło może troszeczkę szczęścia. Niemniej jednak, te mistrzostwa były dla nas bardzo cennym doświadczeniem. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku na zgrupowaniu kadry ponownie pojawią się wszyscy zawodnicy i nasza tegoroczna praca będzie kontynuowana.
A czy ta nadzieja jest poparta jakimiś deklaracjami? Innymi słowy, czy rozstając się wszyscy zadeklarowali, że zawsze będą do dyspozycji szkoleniowa reprezentacji?
- Z naszych prywatnych rozmów wynika, że wszyscy są na tak. Każdy chce pomóc tej kadrze. Jednak za rok, gdy będziemy w różnych zakątkach Europy nie wiadomo, czy komuś nie zabraknie motywacji, żeby wsiąść w samolot i przylecieć na zgrupowanie. Następny turniej o kwalifikacje do Mistrzostw Europy na Litwie może być świetną okazją, żeby rozwijać to, co udało się wypracować do tej pory. Przy odrobinie szczerych chęci, możemy być liczącą się reprezentacją.
A indywidualnie, jak oceniasz te mistrzostwa?
- Troszeczkę jestem niezadowolony. Tuż przed mistrzostwami doznałem kontuzji, która wyłączyła mnie z treningów. To, że ostatnie pięć dni przed imprezą musiałem odpoczywać odbiło się chyba trochę na mojej formie. W pierwszym meczu EuroBasketu zagrałem krótko, ale następny był już całkiem przyzwoity w moim wykonaniu. Niestety, po tym spotkaniu uszło z nas powietrze i mi również trudno było wrócić do optymalnej dyspozycji.
Dość surowo oceniasz swoje występy na EuroBaskecie, ale chyba w szerszym kontekście można powiedzieć, że miesiąc spędzony z kadrą możesz traktować, jako wspaniałą lekcję…
- Patrząc ogólnie, rzeczywiście można uznać, że dzięki reprezentacji poczyniłem spore postępy. Graliśmy dużo meczów sparingowych i kilka na mistrzostwach, co jest zupełną nowością dla mnie. Jestem bardzo zadowolony i mam nadzieję, że będzie to procentowało.
Czy uwierzyłbyś, gdyby rok temu ktoś powiedział ci, że będziesz podstawowym rozgrywającym reprezentacji Polski podczas EuroBasketu 2009?
- Na pewno bym uwierzył (śmiech). Przyznam, że wziąłbym taką prognozę w ciemno. Każdy sportowiec trenuje po to, żeby grać jak najlepiej i jak najwięcej. Wszystkie te godziny, które spędziłem na treningach miały mnie przybliżyć do coraz lepszej gry i do spełniania coraz większej roli w reprezentacji i w klubie.
Jakie masz plany na kilka kolejnych dni?
- Przede mną kilka dni odpoczynku od koszykówki. Jadę do domu spędzić czas z rodziną, a we wtorek stawiam się ponownie we Włocławku, żeby razem z całą drużyną przygotować się jak najlepiej do sezonu.