Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Jest komplet. Będzie komplet?

Wtorek, 30 Marca 2010, 1:00, Michał Fałkowski

Długa przerwa w grze sprawia, że nieco opadają bieżące emocje sportowe, a ich miejsce zajmują próby generalnej oceny trwającego sezonu. Ta oczywiście jest tyleż pozytywna, co niestała, bo przecież przed nami najważniejsza faza rozgrywek. Zdarzyć się może jeszcze wszystko, więc tym bardziej należy docenić to, co włocławscy koszykarze już osiągnęli.

Długa przerwa w grze sprawia, że nieco opadają bieżące emocje sportowe, a ich miejsce zajmują próby generalnej oceny trwającego sezonu. Ta oczywiście jest tyleż pozytywna, co niestała, bo przecież przed nami najważniejsza faza rozgrywek. Zdarzyć się może jeszcze wszystko, więc tym bardziej należy docenić to, co włocławscy koszykarze już osiągnęli.
Bilans 21-3 wziąłby w ciemno przed sezonem każdy z ligowców (no może poza Asseco Prokomem). Wszak od czasów pamiętnego 2003 roku dawałby on zawsze pierwsze miejsce w tabeli.  Przypomnijmy tylko, że w ubiegłym roku lider PLK kończył rundę zasadniczą z bilansem 19-7, a kolejne trzy zespoły (wśród nich Anwil) legitymowały się rezultatem 17-9. W aktualnych rozgrywkach taka sytuacja się nie powtórzy. Najlepsi naprawdę wyśrubowali statystykę wygranych meczów.

Gdyby w koszykówce przyznawano medale za rekordy, to ekipa Igora Griszczuka musiałaby odebrać takowe już przed meczem z Asseco Prokomem. A przyznano by je za najlepszy w historii włocławskiej koszykówki bilans meczów we własnej hali. Tak, tak, świadkiem takiego osiągnięcia nie była nawet mała hala OSiR, nazywana przez wielu jaskinią lwa. Pora więc nieco zweryfikować jej legendę i uświadomić sobie, że to w Hali Mistrzów pisze się teraz historia.

Anwil legitymuje się dziś bilansem dwunastu wygranych spotkań bez żadnej porażki na własnym parkiecie. 11-0 było w 1996 roku i na tym faza zasadnicza się zakończyła. Nigdy więcej włocławscy koszykarze nie mogli się pochwalić kompletem zwycięstw w obiektach przy ulicy Chopina. W bieżącym sezonie okazja ku temu jest wyśmienita.

To jednak nie wszystkie tegoroczne osiągnięcia zanotowane w Hali Mistrzów. Anwil wygrał tu bowiem również dwa mecze Pucharu Polski, a ostatni raz zszedł z parkietu pokonany przez PBG Basket Poznań podczas przedsezonowego Kasztelan Basketball Cup. Gdyby więc liczyć wszystkie oficjalne mecze, to seria włocławian wynosi +15.

Czy uda się ją przedłużyć? Tego nie wie nikt, choć wiara w sukces jest ogromna. Jedno jest pewne – komplet zwycięstw będzie bardziej prawdopodobny, jeśli na trybunach Hali Mistrzów zasiądzie komplet rozentuzjazmowanych kibiców.