Oliver Stević, Walter Hodge, Quinton Hosley, Łukasz Koszarek, Dejan Borovnjak, Kamil Chanas – od głośnych nazwisk w zespole Stelmetu Zielona Góra może zakręcić się w głowie. Wszyscy oni pojawią się we Włocławku, żeby w meczu z Anwilem spróbować odegrać się za porażkę sprzed dwóch tygodni.
Oliver Stević, Walter Hodge, Quinton Hosley, Łukasz Koszarek, Dejan Borovnjak, Kamil Chanas – od głośnych nazwisk w zespole Stelmetu Zielona Góra może zakręcić się w głowie. Wszyscy oni pojawią się we Włocławku, żeby w meczu z Anwilem spróbować odegrać się za porażkę sprzed dwóch tygodni.
To będzie mecz dwóch zespołów, których ego zostało ostatnio podrażnione. Stelmet ma w pamięci klęskę 90:59 z Anwilem na inaugurację drugiego etapu TBL. Z kolei włocławianie zawiedli w ostatniej kolejce, gdy przegrali z osłabionym Asseco Prokomem. Środowy pojedynek to okazja, żeby jedna z tych drużyn znacząco poprawiła nastrój sobie i swoim kibicom.
- Nie da się ukryć, że przez Święta mieliśmy o czym myśleć. Chyba nawet dobrze się złożyło, że terminarz jest intensywny i nie pozwolił nam na dłuższy odpoczynek. Już w poniedziałek wróciliśmy do hali i trenowaliśmy. Nikt się nie ociągał, nie było leniwej, świątecznej atmosfery. Chcemy się dobrze przygotować do walki ze Stelmetem i dobry trening był nam bardzo potrzebny – mówi Michał Sokołowski, skrzydłowy Anwilu.
W lany poniedziałek włocławscy koszykarze wyciskali więc siódme poty, żeby móc przeciwstawić się naporowi zielonogórskich gwiazd. A jest ich tak dużo, że aż trudno wyróżnić jedną, czy dwie na które trzeba szczególnie uważać. Może więc skupimy się na zawodniku, który dołączył niedawno do tej drużyny i z miejsca stał się jej najmocniejszym filarem. Mowa oczywiście o Łukaszu Koszarku, który jako pierwszy opuścił pokład Asseco Prokomu i w Zielonej Górze zdążył już wystąpić w trzech meczach.
„Koszarowi” w Stelmecie gra się wyśmienicie. Bo to drużyna skrojona jego miarę. Dysponuje sprawnymi i klasowymi zawodnikami podkoszowymi, którzy znakomicie potrafią rozwiązywać akcje pick-n-roll, z których znany jest też polski rozgrywający. Ponadto, nie ciąży na nim presja zdobywania punktów. W ataku błyszczą inni, a Koszarek rzuca wtedy, gdy ktoś z obrońców zapomni, że jest mistrzem ważnych trafień z dystansu. W trzech dotychczasowych meczach zdobywa średnio 9,3 punktu i 6 asyst (o 1,4 więcej niż w Asseco).
Obecność Koszarka oraz Waltera Hodge’a i Krzysztofa Szubargi sprawia, że w środę będziemy świadkami niebywałego zjawiska – na parkiecie (zapewne nawet w tym samym czasie) pojawi się trzech najlepszych rozgrywających w naszej lidze. W sumie zdobywają średnio 42,5 punktu, 8,3 zbiórki i 17,6 asysty(!). „Szubi” oczywiście będzie miał trudne zadanie, bo sam nie ustoi w obronie dwóm klasowym rywalom. Na szczęście, będzie miał do pomocy ambitnego Michała Sokołowskiego, który mówi, że postara się dać w defensywie maksimum: - Jeśli trener uzna, że można mi powierzyć krycie któregoś z rozgrywających Stelmetu, to będę gryzł parkiet, żeby nie pozwolić mu rozwinąć skrzydeł.-
Czy mecz w Hali Mistrzów, tak jak spotkanie w Zielonej Górze, obfitować będzie w efektowne akcje? Czy rytm nadawać będzie ofensywa? Czy Anwil znów zdoła wyprowadzić niezliczoną ilość kontrataków? Dowiemy się w środowy wieczór przychodząc do Hali Mistrzów.
Mecz Anwil Włocławek – Stelmet Zielona Góra rozpocznie się o godz. 18:15. Bezpośrednia transmisja w Radio GRA oraz na TVP Sport.
- Nie da się ukryć, że przez Święta mieliśmy o czym myśleć. Chyba nawet dobrze się złożyło, że terminarz jest intensywny i nie pozwolił nam na dłuższy odpoczynek. Już w poniedziałek wróciliśmy do hali i trenowaliśmy. Nikt się nie ociągał, nie było leniwej, świątecznej atmosfery. Chcemy się dobrze przygotować do walki ze Stelmetem i dobry trening był nam bardzo potrzebny – mówi Michał Sokołowski, skrzydłowy Anwilu.
W lany poniedziałek włocławscy koszykarze wyciskali więc siódme poty, żeby móc przeciwstawić się naporowi zielonogórskich gwiazd. A jest ich tak dużo, że aż trudno wyróżnić jedną, czy dwie na które trzeba szczególnie uważać. Może więc skupimy się na zawodniku, który dołączył niedawno do tej drużyny i z miejsca stał się jej najmocniejszym filarem. Mowa oczywiście o Łukaszu Koszarku, który jako pierwszy opuścił pokład Asseco Prokomu i w Zielonej Górze zdążył już wystąpić w trzech meczach.
„Koszarowi” w Stelmecie gra się wyśmienicie. Bo to drużyna skrojona jego miarę. Dysponuje sprawnymi i klasowymi zawodnikami podkoszowymi, którzy znakomicie potrafią rozwiązywać akcje pick-n-roll, z których znany jest też polski rozgrywający. Ponadto, nie ciąży na nim presja zdobywania punktów. W ataku błyszczą inni, a Koszarek rzuca wtedy, gdy ktoś z obrońców zapomni, że jest mistrzem ważnych trafień z dystansu. W trzech dotychczasowych meczach zdobywa średnio 9,3 punktu i 6 asyst (o 1,4 więcej niż w Asseco).
Obecność Koszarka oraz Waltera Hodge’a i Krzysztofa Szubargi sprawia, że w środę będziemy świadkami niebywałego zjawiska – na parkiecie (zapewne nawet w tym samym czasie) pojawi się trzech najlepszych rozgrywających w naszej lidze. W sumie zdobywają średnio 42,5 punktu, 8,3 zbiórki i 17,6 asysty(!). „Szubi” oczywiście będzie miał trudne zadanie, bo sam nie ustoi w obronie dwóm klasowym rywalom. Na szczęście, będzie miał do pomocy ambitnego Michała Sokołowskiego, który mówi, że postara się dać w defensywie maksimum: - Jeśli trener uzna, że można mi powierzyć krycie któregoś z rozgrywających Stelmetu, to będę gryzł parkiet, żeby nie pozwolić mu rozwinąć skrzydeł.-
Czy mecz w Hali Mistrzów, tak jak spotkanie w Zielonej Górze, obfitować będzie w efektowne akcje? Czy rytm nadawać będzie ofensywa? Czy Anwil znów zdoła wyprowadzić niezliczoną ilość kontrataków? Dowiemy się w środowy wieczór przychodząc do Hali Mistrzów.
Mecz Anwil Włocławek – Stelmet Zielona Góra rozpocznie się o godz. 18:15. Bezpośrednia transmisja w Radio GRA oraz na TVP Sport.