Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Jak to z Czarnymi (Panterami) bywało

Czwartek, 04 Grudnia 2014, 2:15, Michał Fałkowski

Energa Czarni Słupsk to jeden z tych klubów, z którymi Anwil Włocławek stoczył najwięcej bojów. Do tej pory zespoły Czarnych Panter i Rottweilerów spotkały się pięćdziesiąt jeden razy, o czym przypomina Artur Gąsiorowski, autor dwóch książek o naszej drużynie.

Zespół Czarnych Słupsk zadebiutował w Polskiej Lidze Koszykówki w sezonie 1999-2000. I od tamtego czasu na stałe zadomowił się w koszykarskiej elicie. Pierwszy mecz z zespołem z Włocławka słupszczanie rozegrali 19 września 1999 roku w hali Gryfia. Anwil wygrał wówczas 72:69 i tak zaczęła się historia rywalizacji włocławskiej ekipy z zespołem znad Słupi. Rywalizacji, która do dnia dzisiejszego osiągnęła już liczbę 51 spotkań.

Bywało, że spotkania z Czarnymi były przysłowiowymi meczami „o pietruszkę”. Ale bywało, że z zespołem z Pomorza toczyliśmy zaciętą rywalizację w meczach o wysoką stawkę. Tak jak w pamiętnym play-off 2001, kiedy prowadzona przez Stevana Tota ekipa wygrała pierwszy mecz w starej jeszcze hali OSiR-u 69:68 i pozbawiła włocławian przewagi własnego parkietu. Na szczęście Anwil odrobił straty z nawiązką i awansował do półfinałów z zespołem z Pruszkowa, a następnie do finału z wrocławskim Śląskiem. Trenerem zespołu ze stolicy Kujaw był już wtedy… Stavan Tot.

Dwa sezony później, słupszczanie ponownie stanęli na drodze Rottweilerów w pierwszej rundzie play-off. Jednak tym razem nie było żadnych niespodzianek. Idący na mistrza Anwil odprawił rywali 3:0 i awansował dalej, kończąc sezon 2002-2003 na mistrzowskim tronie. Kolejne play-off rozgrywaliśmy z Czarnymi w sezonie 2006-2007. Kolejny raz była to pierwsza runda decydujących rozgrywek sezonu. Początek lepszy mieli nasi rywale, którzy wygrali po dogrywce w Hali Mistrzów 96:86 i uzyskali przewagę własnego parkietu. Kolejne trzy spotkania wygrali jednak podopieczni Alesa Pipana i Anwil po raz trzeci wyeliminował słupszczan z play-off.

Najważniejsze jednak mecze z Czarnymi włocławianie rozegrali w sezonie 2008-2009. Były to bowiem spotkania o brązowe medale Mistrzostw Polski. Na szkoleniowej ławce Anwilu siedział już wówczas Igor Griszczuk, który trzy sezony wcześniej, jako trener… Czarnych, świętował ich największy sukces w lidze, jakim było wówczas zdobycie trzeciego miejsca. Igor powtórzył ten wynik właśnie z Anwilem. Ciekawostką jest, że w każdym z trzech wówczas rozegranych spotkań, zwycięzca zdobywał min. 100 punktów. W pierwszym meczu we Włocławku Anwil wygrał 104:75. W kolejnym, na Pomorzu, triumfowali słupszczanie, 100:94. W decydującym starciu ponownie lepsi okazali się podopieczni Igora Griszczuka, którzy pokonując rywali 100:76 wywalczyli sobie trzecie miejsce w lidze.

Choć nie zawsze w rywalizacji z Czarnymi włocławianom „było z górki”, to jednak stwierdzić trzeba, że słupszczanie to wygodny dla na rywal. Szczególnie na własnym parkiecie. We Włocławku zespół znad Słupi wygrał bowiem dotąd zaledwie 3 razy! Oby w dzisiejszym spotkaniu było podobnie.

 

Mecze Anwilu Włocławek z Energą Czarnymi Słupsk:

Włocławek: 27 meczów, 24 zwycięstwa, 3 porażki, punkty: 2202-1869

Słupsk: 24 mecze, 12 zwycięstw, 12 porażek, punkty: 1728-1807

Razem: 51 meczów, 36 zwycięstw, 15 porażek, punkty: 3930-3676