Nieprzypadkowo osobą, którą poprosiliśmy o komentarz do zbliżającego się meczu Anwilu z Asseco Prokomem jest Igor Milicić. Chorwat z polskim obywatelstwem doskonale zna specyfikę PLK, w której doświadczenie zbierał m.in. w zespołach Anwilu Włocławek i Asseco Prokomu Gdynia. Co więcej, to jego obecny zespół, AZS Koszalin, był w tym sezonie najbliżej zdobycia „Twierdzy Włocławek”.
Nieprzypadkowo osobą, którą poprosiliśmy o komentarz do zbliżającego się meczu Anwilu z Asseco Prokomem jest Igor Milicić. Chorwat z polskim obywatelstwem doskonale zna specyfikę PLK, w której doświadczenie zbierał m.in. w zespołach Anwilu Włocławek i Asseco Prokomu Gdynia. Co więcej, to jego obecny zespół, AZS Koszalin, był w tym sezonie najbliżej zdobycia „Twierdzy Włocławek”.
Ostatniego dnia stycznia AZS Koszalin był o krok od pokonania Anwilu we Włocławku. Czy to, że skończyło się na jednopunktowym zwycięstwie gospodarzy oznacza, że zadziałała magia Hali Mistrzów?
Igor Milicić - Ja miałem szczęście spędzić jeden sezon we Włocławku i w dodatku był to sezon mistrzowski. Zdobyliśmy jedyne jak do tej pory złote medale dla Anwilu, więc wspomnienia z Hali Mistrzów mam jak najlepsze. Tak wtedy, jak i teraz szóstym zawodnikiem Anwilu byli kibice. Publiczność pomagała nam bardzo i na pewno ma swój udział w tamtym sukcesie.
Zarówno wtedy, jak i w najbliższym meczu rywalem była drużyna z Trójmiasta. Podobieństw jest więcej, bo niezmiennie za faworyta uznaje się bogaty zespół znad morza…
- Asseco Prokom jest faworytem całych tegorocznych rozgrywek w Polsce. Myślę jednak, że Anwil jest tym zespołem, który może powalczyć z gdynianami. Szczególnie w takim meczu, który bez wątpienia można nazwać szlagierem sezonu. Zespół będzie zmobilizowany, zmobilizowana będzie publiczność i to może dać efekt.
Czy określenie Hali Mistrzów „twierdzą” nie jest na wyrost?
- W tej chwili to jest jedyna niezdobyta hala w Polsce, więc wszelkie takie porównania są na miejscu.
Jakie są pańskie przewidywania co do przebiegu i rezultatu tego meczu?
- Moim zdaniem Anwil wygra ten mecz, ale liczbą punktów, które nie wystarczą mu do zdobycia miana mistrza rundy zasadniczej. W końcowym układzie tabeli pewnie wyżej będzie Asseco Prokom.
Gdy AZS Koszalin rozpracowuje Anwil i Asseco Prokom, na jakie atuty tych drużyn zwraca szczególną uwagę?
- W Asseco Prokomie trzeba zwrócić uwagę na dwie wielkie indywidualności koszykarskie: Qyntela Woodsa i Davida Logana. To są perełki tego zespołu. Potrafią wygrać każdy mecz, nie tylko w Polsce ale i w Europie. Z drugiej strony, Anwil ma bardziej wyrównany skład. Jest pięciu czy sześciu zawodników, którzy prezentują równą, wysoką formę przez cały sezon. Każdy z nich wnosi dużo do gry. Nie można więc skupić się na jednym koszykarzu Anwilu, bo natychmiast kto inny boleśnie ukłuje przeciwnika.
Anwil z Asseco Prokomem gra w poniedziałek o tej samej porze, co pański AZS ze Stalą. Czy po waszym meczu włączy pan internet w poszukiwaniu wyniku z Włocławka?
- Na pewno tak zrobię. Bardzo jestem ciekawy, kto wygra ten szlagierowy pojedynek. Oczywiście, w imię sportu, niech zwycięży lepszy!
Igor Milicić - Ja miałem szczęście spędzić jeden sezon we Włocławku i w dodatku był to sezon mistrzowski. Zdobyliśmy jedyne jak do tej pory złote medale dla Anwilu, więc wspomnienia z Hali Mistrzów mam jak najlepsze. Tak wtedy, jak i teraz szóstym zawodnikiem Anwilu byli kibice. Publiczność pomagała nam bardzo i na pewno ma swój udział w tamtym sukcesie.
Zarówno wtedy, jak i w najbliższym meczu rywalem była drużyna z Trójmiasta. Podobieństw jest więcej, bo niezmiennie za faworyta uznaje się bogaty zespół znad morza…
- Asseco Prokom jest faworytem całych tegorocznych rozgrywek w Polsce. Myślę jednak, że Anwil jest tym zespołem, który może powalczyć z gdynianami. Szczególnie w takim meczu, który bez wątpienia można nazwać szlagierem sezonu. Zespół będzie zmobilizowany, zmobilizowana będzie publiczność i to może dać efekt.
Czy określenie Hali Mistrzów „twierdzą” nie jest na wyrost?
- W tej chwili to jest jedyna niezdobyta hala w Polsce, więc wszelkie takie porównania są na miejscu.
Jakie są pańskie przewidywania co do przebiegu i rezultatu tego meczu?
- Moim zdaniem Anwil wygra ten mecz, ale liczbą punktów, które nie wystarczą mu do zdobycia miana mistrza rundy zasadniczej. W końcowym układzie tabeli pewnie wyżej będzie Asseco Prokom.
Gdy AZS Koszalin rozpracowuje Anwil i Asseco Prokom, na jakie atuty tych drużyn zwraca szczególną uwagę?
- W Asseco Prokomie trzeba zwrócić uwagę na dwie wielkie indywidualności koszykarskie: Qyntela Woodsa i Davida Logana. To są perełki tego zespołu. Potrafią wygrać każdy mecz, nie tylko w Polsce ale i w Europie. Z drugiej strony, Anwil ma bardziej wyrównany skład. Jest pięciu czy sześciu zawodników, którzy prezentują równą, wysoką formę przez cały sezon. Każdy z nich wnosi dużo do gry. Nie można więc skupić się na jednym koszykarzu Anwilu, bo natychmiast kto inny boleśnie ukłuje przeciwnika.
Anwil z Asseco Prokomem gra w poniedziałek o tej samej porze, co pański AZS ze Stalą. Czy po waszym meczu włączy pan internet w poszukiwaniu wyniku z Włocławka?
- Na pewno tak zrobię. Bardzo jestem ciekawy, kto wygra ten szlagierowy pojedynek. Oczywiście, w imię sportu, niech zwycięży lepszy!