Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

IBC: Druga runda z Energą Czarnymi

Wtorek, 04 Grudnia 2012, 1:00, Michał Fałkowski

Energa Czarni Słupsk na czele z sympatykiem Rottweilerów Robertem Tomaszkiem, będzie środowym rywalem Anwilu Włocławek w pierwszym meczu drugiej rundy Intermarché Basket Cup - Pucharu Polski 2012/2013. W Hali Mistrzów zanosi się na ciekawy pojedynek, w którym Anwil spróbuje zbudować przewagę przed przyszłotygodniowym rewanżem.

Energa Czarni Słupsk na czele z sympatykiem Rottweilerów Robertem Tomaszkiem, będzie środowym rywalem Anwilu Włocławek w pierwszym meczu drugiej rundy Intermarché Basket Cup - Pucharu Polski 2012/2013. W Hali Mistrzów zanosi się na ciekawy pojedynek, w którym Anwil spróbuje zbudować przewagę przed przyszłotygodniowym rewanżem.
Atrakcyjny system pucharowy jest bezlitosny dla tych, którzy choć na chwilę się zagapią. Jedna przespana kwarta i starty mogą być już nie do odrobienia. Anwil doskonale zdaje sobie z tego sprawę i już w pierwszym meczu będzie chciał wypracować zaliczkę, która pozwoli mu z większym optymizmem patrzeć na kolejne spotkanie w Słupsku. Tak było w pierwszej rundzie Pucharu Polski i tak trzeba zagrać również na wyższym etapie.

O ile jednak pokonanie Startu Gdynia było powinnością włocławian, o tyle Energa Czarni łatwo broni nie złożą. Po krótkim odpoczynku do drużyny wrócił jej lider, Robert Tomaszek. Center kpił niedawno z Rottweilerów, a później udowodnił, że rzeczywiście nie czuje przed nimi respektu. W meczu ligowym rzucił Anwilowi 13 punktów oraz zebrał 12 piłek, prowadząc swoją drużynę do pewnego zwycięstwa 82:64. Jeśli nie chce, żeby wypominano mu drwiący film, we Włocławku musi również zagrać na wysokim poziomie, a z tym były dotąd problemy. Jako koszykarz PGE Turowa rzucił w Hali Mistrzów 2 punkty, a jako zawodnik PBG Basketu 9.

W teorii, najlepszym antidotum na popisy Roberta Tomaszka powinien być Seid Hajrić. Środkowy Anwilu dysponuje równie wielką siłą i wolą walki. Jak ujawnia trener Milija Bogicević, jego występ cały czas nie jest jednak pewny: - Rana na dłoni Seida goi się szybko i jesteśmy dobrej myśli. Niestety, na chwilę obecną nie mogę zadeklarować, że na pewno zagra w środę. Są wyraźne postępy w zabliźnianiu rany i o wszystkim zadecydują ostatnie godziny przed meczem.-

We Włocławku liczymy na Arvydasa Eitatuviciusa. W dwóch ostatnich meczach Litwin 9 razy trafił za trzy stając się najskuteczniejszym rezerwowym Anwilu. Okazało się, że Eitutavicius może wprowadzać duże zamieszanie w szeregi rywali, głównie za sprawą swojej wszechstronności. W zależności od kryjącego go obrońcy, oraz dyspozycji wydanych przez trenera, w jednej akcji jest rozgrywającym, a po chwili wciela się w rolę rzucającego obrońcy. W meczu Pucharu Polski być może obejrzymy jego pojedynek strzelecki z Levi Knutsonem. Gdy staną przeciw sobie, emocje na dystansie będą gwarantowane.

- Dla nas rozgrywki Pucharu Polski są tak samo ważne jak liga. Zrobimy wszystko, żeby znaleźć się w Final Four, a w tej chwili na przeszkodzie stoją nam Czarni. Naszym zadaniem jest wygrać przed włocławską publicznością i obronić przewagę w rewanżu. Na pewno nie będzie to łatwe, bo rywale są obecnie najwyżej notowanym polskim zespołem. Na szczęście, my również czujemy się mocni, a do tego gramy u siebie. Czarni mogą się spodziewać twardej obrony – mówi kapitan Anwilu, Krzysztof Szubarga.

Początek meczu Anwil Włocławek – Energa Czarni Słupsk w środę, 5 grudnia o godz. 18:00. Relacja w Radio GRA.

Bilety do nabycia na www.kubbilet.pl oraz w kasach Hali Mistrzów (wtorek 15:00 – 18:00 oraz środa 16:00 – 18:00). Więcej informacji TUTAJ.