Po raz dwudziesty trzeci w historii Włocławek wkracza do gry o tytuł mistrza Polski w koszykówce mężczyzn i miano stolicy basketu. Prześledziliśmy jak dotychczas rozstrzygane były pierwsze mecze sezonu na parkietach małej hali OSiR oraz Hali Mistrzów i okazuje się, że statystyka może zdecydowanie dodać otuchy koszykarzom Anwilu.
Tylko siedem razy Anwil Włocławek rozpoczynał sezon meczem we własnej hali. W pozostałych szesnastu przypadkach (włącznie z bieżącym sezonem) inaugurował zmagania ligowe na wyjazdach i trzeba przyznać, że bilans tych starć bliski jest remisu: 9 zwycięstw i 7 porażek. Z perspektywy tego sezonu, rozpoczętego porażką w Toruniu, interesuje nas najbardziej to, co działo się, gdy pierwszy mecz wyjazdowy Rottweilery przegrywały i w drugim, u siebie, musiały powalczyć o poprawę humorów kibiców. Takich sytuacji było do tej pory sześć i aż w pięciu z nich koszykarze stawali na wysokości zadania.
Najpierw, w 1994 roku, po porażce w Pruszkowie, u siebie pokonali Polonię Warszawa, później „odkuwali się na” Elanie Toruń, Komforcie Stargard Szczeciński, Noteci Inowrocław i Treflu Sopot. W 1997 roku sytuacja do złudzenia przypominała dzisiejszą. Włocławianie na inaugurację sezonu przegrali w Toruniu i musieli mocno się spiąć, żeby w drugiej kolejce, u siebie, wygrać z drużyną ze Stargardu Szczecińskiego. Mecz był bardzo wyrównany, ale w końcówce udało się zbudować przewagę i wygrać ostatecznie piętnastoma punktami.
Jedynym przypadkiem w historii, kiedy Anwil przegrał dwa pierwsze mecze sezonu, były rozgrywki 2005/2006. Wtedy drużyna prowadzona przez trenera Andreja Urlepa schodziła z parkietu pokonana aż cztery razy zanim udało jej się wygrać pierwszy mecz ligowy. Taka seria, o dziwo, nie miała żadnego wpływu na ostateczny wynik zmagań o mistrzostwo Polski. Na koniec sezonu Anwil zajął dobre, drugie miejsce.
Oczywiście, ryzykowne scenariusze są ciekawe, ale wolelibyśmy, żeby tym razem Rottweilery szybko zaznały smaku zwycięstwa. Podobnie jak przed rokiem, ich pierwszym rywalem we Włocławku jest Asseco Gdynia i chyba nikt nie miałby nic przeciwko, żeby powtórzyć niedawny scenariusz i wygrać przynajmniej pięcioma punktami. Z klubem z Trójmiasta Anwil grać będzie już po raz osiemdziesiąty trzeci. Dotąd na koncie niebiesko-biało-zielonych są 34 zwycięstwa i 48 porażek.
Pierwsze mecze sezonu we Włocławku:
Bilans: 18 – 4
Bilans, gdy zespół zaczynał od porażki na wyjeździe: 5 – 1
Bilans, gdy zespół zaczynał od zwycięstwa na wyjeździe: 6 – 3
Bilans, gdy zespół zaczynał meczem we Włocławku: 7 – 0