Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Glabas i Adamczewski wchodzą do gry

Czwartek, 16 Kwietnia 2009, 1:00, Michał Fałkowski

Wojciech Glabas i Dawid Adamczewski uzupełnią skład Anwilu Włocławek w meczach półfinału Mistrzostw Polski. Zawodnicy, którzy na co dzień reprezentują barwy włocławskiego TKM już trenują z pierwszym zespołem.

Wojciech Glabas i Dawid Adamczewski uzupełnią skład Anwilu Włocławek w meczach półfinału Mistrzostw Polski. Zawodnicy, którzy na co dzień reprezentują barwy włocławskiego TKM już trenują z pierwszym zespołem.

Wojciech Glabas (203 cm) to zawodnik występujący na pozycjach podkoszowych. Z włocławskim TKM-em związany jest od ubiegłego roku. O dużym talencie tego koszykarza świadczy chociażby fakt, że przebojem wdarł się do kadry Polski U18. Jak na dziewiętnastolatka jest bardzo silny fizycznie, ma znakomity przegląd boiska i umiejętność podejmowania dobrych decyzji rzutowych.

 

Największą wiedzę o możliwościach tego młodego zawodnika posiada trener Krzysztof Szablowski. Jako szkoleniowiec zespołu juniorskiego i asystent trenera Anwilu Włocławek obserwuje rozwój młodych talentów. Na temat Glabasa mówi - Wojtek ma w sobie tak wielki potencjał, że jeśli postawi w życiu na koszykówkę, to wróżę mu dużą karierę. Z jego inteligencją, warunkami fizycznymi i umiejętnościami koszykarskimi może być graczem nieprzeciętnym. –

 

Wśród włocławskiej młodzieży wyróżnia się także Dawid Adamczewski (188 cm). Choć jest młodszy o rok od Wojciecha Glabasa, ma dłuższy, bo trzyletni staż w TKM-ie. Jego nominalna pozycja to rzucający obrońca, co w pewnym stopniu ogranicza możliwość wykorzystania go w obecnym sezonie w warunkach meczowych. – Jego najważniejszym zadaniem jest w tej chwili pomoc drużynie w treningach. Z takimi predyspozycjami rzutowymi, dynamiką i szybkością w następnym sezonie powinien już regularnie ogrywać się w Anwilu – mówi Krzysztof Szablowski.

Wobec braków kadrowych na pozycjach środkowego i silnego skrzydłowego znacznie większe szanse na debiut w ekstraklasie ma Wojciech Glabas. Jak jednak wiadomo, sport pełen jest niespodzianek i kto wie, czy przy okazji półfinału obaj młodzi zawodnicy nie wniosą pozytywów do gry Anwilu. Przypomnijmy, że zarówno Glabas jak i Adamczewski byli już zgłoszeni do rozgrywek PLK przy okazji meczu z Polonią Warszawa. Wtedy jednak brakowało im treningów z pierwszym składem i okazji do gry nie otrzymali.

 

Zaistniała sytuacja pokazuje, jak ważne dla najlepszych zespołów jest utrzymywanie drużyn juniorskich. System pracy TKM podporządkowany jest nie tylko szkoleniu młodych talentów, ale również właściwemu ich ukierunkowaniu. Ćwiczenie i granie podobnym systemem pracy, jak zespół seniorski pozwala w krótkim czasie zaadaptować juniorów do gry z seniorami. – Oczywiście nikt nie oczekuje od nich, że od razu wykażą się równorzędnymi umiejętnościami do Stipe Modricia, czy Andrzeja Pluty. Ich zadaniem na boisku będzie danie dobrej zmiany, jeśli zajdzie taka konieczność – mówi Krzysztof Szablowski.

 

Anwil zdołał więc uzupełnić braki w składzie i ostatnią niewiadomą przed meczami półfinałowymi jest jego rywal. Poznamy go w piątek wieczorem, gdy w Sopocie zmierzy się miejscowe Asseco Prokom z Atlasem Stalą Ostrów Wielkopolski. Jeśli wygrają gospodarze, to w najbliższy poniedziałek (20 kwietnia) pierwszy mecz 1/4 Mistrzostw Polski odbędzie się również w hali 100-lecia Sopotu. W przypadku awansu Atlasa Stali, w tym samym terminie, rywalizacja rozegra się w Hali Mistrzów we Włocławku.