Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Energetyczne starcie w Słupsku

Piątek, 13 Grudnia 2013, 12:54, Michał Fałkowski

Pod znakiem wielkiej próby dla Anwilu Włocławek stać będzie druga połowa grudnia. Przed Rottweilerami trzy mecze z głównymi rywalami do gry w górnej szóstce: Energą Czarnymi Słupsk, Rosą Radom i Śląskiem Wrocław. Zaczniemy niedzielnym starciem w hali GRYFIA, które pokaże Polsat Sport News.

Do niedzielnego meczu włocławianie przystąpią pokrzepieni czterema wygranymi z rzędu. W ekipie trenera Miliji Bogicevicia świetnie spisuje się zwłaszcza Deividas Dulkyus, na którego skuteczność ostatni rywale Anwilu nie mogli znaleźć żadnej odpowiedzi. Litwin regularnie trafiał z obwodu i spod kosza, a do tego odciążał Dusana Katnicia na rozegraniu. Gdy ciężar gry przenoszony był bliżej tablicy, pewnym punktem Anwilu niezmiennie okazywał się Seid Hajrić. W ofensywie można też liczyć na Keitha Clantona, który niejednokrotnie w bardzo krótkim czasie solidnie zasilał konto punktowe włocławian.

- Naszą siłą jest to, że mimo wąskiego składu, każdy kto pojawia się na boisku prezentuje wysokie umiejętności – mówi Mateusz Kostrzewski. – Rywale nie mogą podwajać jednego z nas, kosztem odpuszczenia kogoś innego. Oczywiście, liderem jest ostatnio Dulki, ale każda próba skupienia uwagi na nim kończy się punktami Sokoła, Seida, Keitha albo Danilo. Przed nami bardzo ważne mecze i myślę, że tylko tą zespołowością będziemy mogli je wygrać.-

Serię „pojedynków prawdy” Anwil rozpocznie wyjazdem do Słupska. Energa Czarni dowodzeni przez Andreja Urlepa prezentują się znakomicie i nikogo nie powinna zmylić ostatnia wpadka z AZS-em Koszalin. Czarne Pantery, choć w ich składzie brak głośnych nazwisk, grają poukładaną i ambitną koszykówkę. Ze schematów czasami wyłamuje się Roderick Trice, ale są to raczej celowe i kontrolowane przez Andreja Urlepa „wybryki”, które sprawiają, że jego drużyna staje się bardziej nieprzewidywalna. Na uwagę zasługuje również zwyżkująca forma Jordana Hullsa i zaskakująco dojrzała gra Michała Nowakowskiego. 

Słabszym punktem zespołu jest, jak dotąd, Keith Wright. Amerykański center niemiłosiernie pudłuje, czym doprowadza do szewskiej pasji nie tylko swojego trenera, ale również kibiców w Słupsku. Niemniej, na tego zawodnika Anwil będzie musiał bardzo uważać, bo w starciu z AZS kontuzji doznał Garrett Stutz i jeśli nie zagra przeciw Rottweilerowm, to oznaczać to będzie więcej minut i szansę na odblokowanie dla Wrighta. 

Energa Czarni nie mogą też ukryć innej słabości w ataku – słabej gry przeciw strefie. Gdy ich rywale stawiają w defensywie na tego typu rozwiązanie, to w szeregi słupszczan wkradają się nerwy. Brakuje zawodników, którzy z zimną krwią wykorzystaliby otwierające się pozycje na obwodzie. Jeżeli Anwil zdecyduje się postawić zonę, to może mieć z niej wiele pożytku. 

W drodze do Słupska włocławianie zatrzymają się w Sopocie, żeby obejrzeć pojedynek Trefla ze Śląskiem. 

Ciekawie zapowiadający się mecz Energa Czarni Słupsk – Anwil Włocławek już w najbliższą niedzielę o godz. 20:00. Transmisja w Polsat Sport News. Relację radiową przeprowadzi www.wloclawek.info.pl.