W pierwszym w tym roku meczu Tauron Basket Ligi Polonia Warszawa pokonała Anwil Włocławek 77:75. Decydujący o zwycięstwie gospodarzy wsad na pół sekundy przed końcem spotkania wykonał najskuteczniejszy gracz tego wieczora, Tony Easley.
W pierwszym w tym roku meczu Tauron Basket Ligi Polonia Warszawa pokonała Anwil Włocławek 77:75. Decydujący o zwycięstwie gospodarzy wsad na pół sekundy przed końcem spotkania wykonał najskuteczniejszy gracz tego wieczora, Tony Easley.
W pierwszej kwarcie, wygranej przez Anwil 23:17 dała o sobie znać różnica w szerokości składów obydwu zespołów. Dla Polonii punktowali głównie Darnel Hinson i Tony Easley (w sumie 15 pkt.), a włocławianie w równej mierze korzystali z graczy podstawowej piątki, jak i z rezerwowych. Dobrze grą kierował Chris Thomas, którego dwójkowe akcje z Paulem Millerem raz za razem dostarczały punktów. Skuteczny był również Nikola Jovanović i wydawało się, że włocławianie mogli spokojnie myśleć o kolejnych minutach meczu.
O ile początek drugiej odsłony nadal przebiegał pod dyktando gości, to od 15. minuty stracili oni nieco animuszu. Wtedy to za trzy trafił Alan Czujkowski przybliżając Polonię na 27:29. To trafienie rozwiązało worek z trójkami, bo wyczyn Polaka powtórzyli kolejno Łukasz Wichniarz i Darnel Hinson. Polonia wyszła na jednopunktowe prowadzenie, którego jednak długo nie utrzymała. Przewaga w następnych akcjach przechodziła z rąk do rąk, ale ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do rottweilerów. Siedmiosekundową akcję rzutem z dystansu zakończył Chris Thomas i koszykarze zeszli do szatni przy rezultacie 42:40 dla Anwilu.
Mecz nabrał tempa w drugiej połowie, na którą włocławianie wybiegli z postanowieniem poprawy gry na tablicach. Mimo szybkich trzech fauli i długiego pobytu na ławce Hardinga Nany gospodarze prowadzili w zbiórkach 16-12. Niestety, to zadanie dalej sprawiało im wiele trudności (ostatecznie 36-29). Tę niedyspozycję nadrabiali poprawioną skutecznością w ataku. Pięć punktów z rzędu trafił Pluta, później skuteczny był Paul Miller i Anwil znów osiągnął przewagę oscylującą wokół sześciu oczek.
Ponownie im bliżej było końca kwarty, tym w większe kłopoty popadał Anwil. Poloniści odrabiali straty, a na kilkadziesiąt sekund przed końcem trzeciej odsłony wyszli na prowadzenie 64:63. Przewagę w 31. minucie powiększył David Palmer, ale kolejnych siedem punktów padło łupem włocławian (70:66). Gdy wydawało się, że Anwil wreszcie złapał właściwy rytm Polonia za sprawą Marcina Nowakowskiego (11 pkt.) wyszła na prowadzenie 72:70. Dwa punkty dla włocławian dorzucił jeszcze Paul Miller, ale najskuteczniejszego tego wieczora włocławianina wkrótce zabrakło na parkiecie. Na 1,53 min do końca popełnił piąty faul i prowadzenia 75:73 Anwil musiał bronić bez niego.
Udawało się to przez ponad minutę, ale włocławianie w tym czasie też nie potrafili zdobyć punktów. Obustronny impas przełamał dopiero Marcin Nowakowski. Młody Polak faulowany na 23 sekundy do końca trafił dwa rzuty osobiste doprowadzając do remisu 75:75. I choć Anwil znalazł się w trudnej sytuacji, to więcej atutów leżało po jego stronie. Czas wziął trener Emir Mutapcić, piłka należała do włocławian i do końca mogła już być w ich posiadaniu. Niestety, po chwili próbując sobie znaleźć pozycję do rzutu Andrzej Pluta znalazł się w okolicach linii końcowej, a sędziowie dopatrzyli się, że nawet na tą linię nastąpił.
Na cztery sekundy do końca piłkę otrzymał Nowakowski, popędził z nią w kierunku kosza Anwilu i gdy wydawało się, że jego penetracja nie przyniesie efektu do wyrzuconej do góry piłki dopadł Tony Easley. Amerykanin wpakował ją do kosza dając Polonii zwycięstwo 77:75.
Polonia Warszawa – Anwil Włocławek 77:75 (17:23, 23:19, 24:21, 13:12)
Polonia: Easley 24, Hinson17 , Nowakowski 13, Nana 7, Czujkowski 5, Wichniarz 5, Palmer 4, Kwiatkowski 2
Anwil: Miller 19, Jovanović 13, Thomas 9, Celej 8, Pluta 7, Berisha 6, Hicks 6, Majewski 5, Thompson 2, Modrić 0.
W pierwszej kwarcie, wygranej przez Anwil 23:17 dała o sobie znać różnica w szerokości składów obydwu zespołów. Dla Polonii punktowali głównie Darnel Hinson i Tony Easley (w sumie 15 pkt.), a włocławianie w równej mierze korzystali z graczy podstawowej piątki, jak i z rezerwowych. Dobrze grą kierował Chris Thomas, którego dwójkowe akcje z Paulem Millerem raz za razem dostarczały punktów. Skuteczny był również Nikola Jovanović i wydawało się, że włocławianie mogli spokojnie myśleć o kolejnych minutach meczu.
O ile początek drugiej odsłony nadal przebiegał pod dyktando gości, to od 15. minuty stracili oni nieco animuszu. Wtedy to za trzy trafił Alan Czujkowski przybliżając Polonię na 27:29. To trafienie rozwiązało worek z trójkami, bo wyczyn Polaka powtórzyli kolejno Łukasz Wichniarz i Darnel Hinson. Polonia wyszła na jednopunktowe prowadzenie, którego jednak długo nie utrzymała. Przewaga w następnych akcjach przechodziła z rąk do rąk, ale ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do rottweilerów. Siedmiosekundową akcję rzutem z dystansu zakończył Chris Thomas i koszykarze zeszli do szatni przy rezultacie 42:40 dla Anwilu.
Mecz nabrał tempa w drugiej połowie, na którą włocławianie wybiegli z postanowieniem poprawy gry na tablicach. Mimo szybkich trzech fauli i długiego pobytu na ławce Hardinga Nany gospodarze prowadzili w zbiórkach 16-12. Niestety, to zadanie dalej sprawiało im wiele trudności (ostatecznie 36-29). Tę niedyspozycję nadrabiali poprawioną skutecznością w ataku. Pięć punktów z rzędu trafił Pluta, później skuteczny był Paul Miller i Anwil znów osiągnął przewagę oscylującą wokół sześciu oczek.
Ponownie im bliżej było końca kwarty, tym w większe kłopoty popadał Anwil. Poloniści odrabiali straty, a na kilkadziesiąt sekund przed końcem trzeciej odsłony wyszli na prowadzenie 64:63. Przewagę w 31. minucie powiększył David Palmer, ale kolejnych siedem punktów padło łupem włocławian (70:66). Gdy wydawało się, że Anwil wreszcie złapał właściwy rytm Polonia za sprawą Marcina Nowakowskiego (11 pkt.) wyszła na prowadzenie 72:70. Dwa punkty dla włocławian dorzucił jeszcze Paul Miller, ale najskuteczniejszego tego wieczora włocławianina wkrótce zabrakło na parkiecie. Na 1,53 min do końca popełnił piąty faul i prowadzenia 75:73 Anwil musiał bronić bez niego.
Udawało się to przez ponad minutę, ale włocławianie w tym czasie też nie potrafili zdobyć punktów. Obustronny impas przełamał dopiero Marcin Nowakowski. Młody Polak faulowany na 23 sekundy do końca trafił dwa rzuty osobiste doprowadzając do remisu 75:75. I choć Anwil znalazł się w trudnej sytuacji, to więcej atutów leżało po jego stronie. Czas wziął trener Emir Mutapcić, piłka należała do włocławian i do końca mogła już być w ich posiadaniu. Niestety, po chwili próbując sobie znaleźć pozycję do rzutu Andrzej Pluta znalazł się w okolicach linii końcowej, a sędziowie dopatrzyli się, że nawet na tą linię nastąpił.
Na cztery sekundy do końca piłkę otrzymał Nowakowski, popędził z nią w kierunku kosza Anwilu i gdy wydawało się, że jego penetracja nie przyniesie efektu do wyrzuconej do góry piłki dopadł Tony Easley. Amerykanin wpakował ją do kosza dając Polonii zwycięstwo 77:75.
Polonia Warszawa – Anwil Włocławek 77:75 (17:23, 23:19, 24:21, 13:12)
Polonia: Easley 24, Hinson17 , Nowakowski 13, Nana 7, Czujkowski 5, Wichniarz 5, Palmer 4, Kwiatkowski 2
Anwil: Miller 19, Jovanović 13, Thomas 9, Celej 8, Pluta 7, Berisha 6, Hicks 6, Majewski 5, Thompson 2, Modrić 0.