Trzeci mecz sezonu w Hali Mistrzów i trzeci dreszczowiec, choć tym razem bez dogrywki. Anwil Włocławek pokonał wicelidera tabeli Asseco Gdynia 82:76 i tym samym wyprzedził rywala w tabeli. Koszykarze Igora Milicicia zanotowali aż 21 asyst w całym spotkaniu, a na dodatek wszyscy gracze zapisali się w kolumnie punktowej.
Trzeci mecz sezonu w Hali Mistrzów i trzeci dreszczowiec, choć tym razem bez dogrywki. Anwil Włocławek pokonał wicelidera tabeli Asseco Gdynia 82:76 i tym samym wyprzedził rywala w tabeli. Koszykarze Igora Milicicia zanotowali aż 21 asyst w całym spotkaniu, a na dodatek wszyscy gracze zapisali się w kolumnie punktowej.
TŁO: Przed pojedynkiem z Asseco Gdynia, Anwil Włocławek legitymował się wynikiem 3-1. Mecz ten miał więc pokazać czy koszykarze Igora Milicicia są bliżej pozostania w ligowej czołówce trzech-czterech zespołów, które przegrały dotychczas tylko raz bądź wcale, czy jednak spadną na dalsze miejsca najlepszej ósemki.
NAJLEPSZY STRZELEC: Po raz pierwszy w tym sezonie w tej roli wystąpił ktoś spoza duetu David Jelinek – Chamberlain Oguchi. Konkretnie Piotr Stelmach. Doświadczony skrzydłowy spędził na parkiecie tylko 17 minut, ale w tym czasie był naprawdę bardzo efektywny. Zdobył 16 punktów, trafiając zarówno za dwa, jak i za trzy na skuteczności 75 procent. Co ważniejsze, 10 oczek ze swojego dorobku Stelmach rzucił w czwartej kwarcie.
FAKT: Czy można wygrać, gdy popełnia się aż 19 strat we własnej hali? Można, ale pod jednym warunkiem – gdy jednocześnie rozdaje się aż 21 asyst! Zespołowe granie oraz bardzo równomiernie rozłożone akcenty w ofensywie (wszyscy zawodnicy zapunktowali, czterech zaliczyło występ z dwucyfrowym dorobkiem) sprawiły, że włocławianie mogli cieszyć się z końcowego sukcesu.
PUNKT ZWROTNY: Było ich kilka, ale przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na fragment między 22. a 26. minutą, wygrany przez Rottweilery 14:0 (od stanu 40:42 do 54:42). Ta seria dała paliwo gospodarzom na dalsze minuty gry i choć w pewnym momencie Asseco odrobiło prawie wszystkie straty (72:71), to jednak końcówka należała do Anwilu.
USŁYSZANE: - To był bardzo ciężki mecz z kilku powodów. Po pierwsze, przed spotkaniem nie mogliśmy normalnie trenować, gdyż kilku naszych zawodników miało swoje problemy, a po drugie – Asseco to zespół, który gra kompletnie bez presji. Przez to na parkiecie wychodzi im dosłownie wszystko, łącznie z rzucaniem z własnej połowy. Dzisiaj pokazaliśmy jednak, że potrafimy grać bardzo dobrze jako zespół, świetnie w zdobywanie punktów włączyli się Fiodor Dmitriew, Piotr Stelmach oraz Robert Tomaszek i mamy czwarte zwycięstwo – cieszył się po zakończeniu spotkania Robert Skibniewski.
ZEMSTA JEST SŁODKA: Fiodor Dmitriew miał trudne wejście w sezon, ale w poniedziałek odpalił. I to dosłownie, bo odpalił cztery pociski w stronę swojego byłego klubu, po których pilnujący go skrzydłowi mogli tylko bezradnie wzruszyć ramionami. Rosjanin trafił cztery trójki (trzy po zmianie stron) i zebrał sześć piłek, czym wypadnie wpłynął na wygraną drużyny.
KONFERENCJA WYWIAD Z K. ŁĄCZYAfSKIM WYWIAD Z F. MATCZAKIEM
WOKÓŁ PARKIETU: #PomaganieNieGryzie oraz #RottweileryPomagają – takimi hashtagami reklamowaliśmy oraz zapraszaliśmy kibiców do licytacji dwóch koszulek drużyn narodowych – Davida Jelinka oraz Roberta Skibniewskiego – z których cała suma miała zostać przekazana pogryzionej przez psy pani Katarzynie. Jesteśmy dumni, że z naszą pomocą, a dzięki waszej hojności udało się zebrać aż 1850 złotych z licytacji za dwa trykoty.
COMING SOON: Anwil wygrał czwarte spotkanie w sezonie i w najbliższą niedzielę zmierzy się z AZSem Koszalin na wyjeździe. Najbliżsi rywale Rottweilerów wygrali trzy z sześciu meczów.
Anwil Włocławek – Asseco Gdynia 82:76 (20:16, 17:20, 22:16, 23:24)
Anwil: Stelmach 16, Jelinek 15, Dmitriew 12, Tomaszek 10, Diduszko 7, Łączyński 7, Skibniewski 7, Bristol 6, Kukiełka 2
Asseco: Hickey 21, Frasunkiewicz 14, Kowalczyk 13, Matczak 9, Kaplanović 6, Parzeński 6, Szczotka 6, Morozow 1, Czerlonko 0, Jankowski 0