Anwil Włocławek po siedmiu wygranych meczach ligowych z rzędu przegrał dziś z Czarnymi w Słupsku, a o wszystkim zadecydowała druga kwarta spotkania.
Początek meczu przebiegał zgodnie z oczekiwaniami. Walka kosz za kosz i nieustępliwa obrona, na pograniczu faulu obydwu zespołów. Przy stanie 16:15 dla Czarnych za dwa trafił Szczotka, Włocławianie popełnili stratę w ataku, a były zawodnik Anwilu znów zaliczył akcję dwupunktową, przy której był jeszcze faulowany. Dzięki temu zespół Czarnych Panter wyszedł na sześciopunktowe prowadzenie. Ostatnie dwie minuty kwarty, to rzuty osobiste jednej jak i drugiej drużyny i pierwsze dziesięć minut kończy się pięciopunktowym prowadzeniem podopiecznych Igora Griszczuka.
Pierwsza odsłona tego pojedynku nie zwiastowała tego co miało miejsce w kolejnych dziesięciu minutach. Bardzo słaba postawa Anwilu w obronie plus brak wykończeń akcji w ataku, w połączeniu z gorącym dopingiem kibiców zgromadzonych w hali Gryfia sprawiły, że Czarni odskoczyli Włocławianom na szesnaście punktów. Na domiar złego, Zelimir Zagorac trochę zbyt impulsywnie zareagował na brak odgwizdanego faulu na nim, za co został ukarany przewinieniem technicznym. „Zago” nie mógł pogodzić się z tą decyzją i wdał się w dalszą rozmowę ze „sprawiedliwymi” tego spotkania za co został mu odgwizdany drugi faul techniczny, co oznaczało przymusowe zejście naszego skrzydłowego do szatni. Pierwsze 8 minut tej kwarty zespół z Włocławka przegrał 4:17, a całą kwartę 12:23 i po pierwszej połowie na tablicy świetlnej widniał wynik 47:31 dla gospodarzy.
W przerwie, ostrą reprymendę z ust Alesa Pipana, musieli usłyszeć jego podopieczni gdyż na trzecią kwartę prezentowali już zupełnie inną grę niż w poprzednich odsłonach. Za odrabianie strat wziął się Alan Daniels, który skutecznie wchodził pod kosz i wymuszał przewinienia, które zamieniał na punkty z linii rzutów wolnych. Wszyscy kibice Anwilu odzyskali wiarę w pomyślny koniec tego meczu, kiedy to Wiktor Grudziński trafił zza linii 6,25 i zmniejszył straty do sześciu punktów. Niestety – rewelacyjny w tym spotkaniu Cesnauskis (21 pkt. w całym meczu) w ostatniej akcji trzeciej kwarty trafia „trójkę” i Czarni prowadzą 58:49.
Czwarta kwarta to znów walka „kosz za kosz” z lekkim wskazaniem na Anwil jednak podopieczni Igora Griszczuka kontrolują tempo tego spotkania i nie dają zmniejszyć swojego prowadzenia do mniej niż ośmiu punktów. Włocławianie próbują jeszcze coś zmienić rzutami za trzy, ale w tym elemencie byli w tym spotkaniu bardzo nieskuteczni trafiając tylko trzy na osiemnaście takich prób. Anwil wygrywa tę kwartę 16:15 ale przewaga jaką Czarni zdobyli w drugiej kwarcie tego meczu, okazała się nie do odrobienia.
Anwil Włocławek: Dunn 19, Daniels 18, Pluta 11, Koszarek 6, Grudziński 5, Gaidamavicius 2, Okafor 2, Zagorac 2
Czarni Słupsk: Cesnauskis 21, Frasunkiewicz 10, Kikerpill 9, Barlett 9, Andersen 8, Bozeman 7, Szczotka 7, Kudriawcew 2