Podopieczni Alesa Pipana sezon zasadniczy Dominet Banks Ekstraligi zakończyli porażką. Lepszy od Anwilu okazał się Atlas Stal Ostrów Wielkopolski, który zwyciężył 84-76.
Do przerwy wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że to goście są bliżsi wygrania pojedynku. Świetnie spisywał się tercet Daniels - Petrovic - Pluta, który seryjnie zdobywał punkty. Pozwoliło to włocławianom na utrzymywanie przewagi w okolicach ośmiu punktów i kontrolowanie przebiegu gry.
W trzeciej kwarcie na parkiecie w Ostrowie Wielkopolskim niepodzielnie panowali gospodarze (23-6). Rozpędził się John Oden, swoje "trzy grosze" dołożył także Marcin Sroka. W efekcie podopieczni trenera Kowalczyka z nawiązką odrobili straty i wyszli na bezpieczne prowadzenie.
W ostatniej, decydującej odsłonie Anwil próbował gonić Atlas Stal, ale pomimo usilnych starań nie udało mu się tego dokonać. Gospodarze pod wodzą Eda Coty grali mądrze i efektownie po raz kolejny udowadniając, że we własnej hali są nie do pokonania.
Już przed tym spotkaniem Anwil miał zapewnione trzecie miejsce w ligowej tabeli i wiadome było, że jego rywalem zostanie zwycięzca pary pre play-out z miejsc 6 vs. 11. Wyniki pozostałych spotkań ostatniej kolejki DBE sprawiły, że właśnie na tych pozycjach uplasowały się zespoły Polpaku Świecie (6) i Czarnych Słupsk (11). W ćwierćfinale play-off przyjdzie więc włocławianom zmierzyć się z którymś z tych zespołów.
Przypomnijmy, że z tymi drużynami Anwil spotykał się w ostatnich dwóch play-off. Czarni Słupsk byli naszym rywalem ubiegłorocznych ćwierćfinałach, gdzie zostali pokonani 3:1. Polpak natomiast, udało się rozbić 3:0 podczas półfinału sezonu 2005/2006.
Do przerwy wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że to goście są bliżsi wygrania pojedynku. Świetnie spisywał się tercet Daniels - Petrovic - Pluta, który seryjnie zdobywał punkty. Pozwoliło to włocławianom na utrzymywanie przewagi w okolicach ośmiu punktów i kontrolowanie przebiegu gry.
W trzeciej kwarcie na parkiecie w Ostrowie Wielkopolskim niepodzielnie panowali gospodarze (23-6). Rozpędził się John Oden, swoje "trzy grosze" dołożył także Marcin Sroka. W efekcie podopieczni trenera Kowalczyka z nawiązką odrobili straty i wyszli na bezpieczne prowadzenie.
W ostatniej, decydującej odsłonie Anwil próbował gonić Atlas Stal, ale pomimo usilnych starań nie udało mu się tego dokonać. Gospodarze pod wodzą Eda Coty grali mądrze i efektownie po raz kolejny udowadniając, że we własnej hali są nie do pokonania.
Już przed tym spotkaniem Anwil miał zapewnione trzecie miejsce w ligowej tabeli i wiadome było, że jego rywalem zostanie zwycięzca pary pre play-out z miejsc 6 vs. 11. Wyniki pozostałych spotkań ostatniej kolejki DBE sprawiły, że właśnie na tych pozycjach uplasowały się zespoły Polpaku Świecie (6) i Czarnych Słupsk (11). W ćwierćfinale play-off przyjdzie więc włocławianom zmierzyć się z którymś z tych zespołów.
Przypomnijmy, że z tymi drużynami Anwil spotykał się w ostatnich dwóch play-off. Czarni Słupsk byli naszym rywalem ubiegłorocznych ćwierćfinałach, gdzie zostali pokonani 3:1. Polpak natomiast, udało się rozbić 3:0 podczas półfinału sezonu 2005/2006.
Atlas Stal Ostrów Wielkopolski - Anwil Włocławek 84-76 (15-24, 24-22, 23-6, 22-24)
Stal: J. Oden 18 pkt, T. Adams 16 pkt, W. Szawarski 16 pkt, R. Boykin 12 pkt, E. Cota 11 pkt, B. Hughes 5 pkt, R. Freeman 3 pkt, P. Sroka 3 pkt, D. Przybyszewski 0 pkt