Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Dardan Berisha: Odzyskać należne miejsce

Piątek, 25 Marca 2011, 1:00, Michał Fałkowski

- Ostatnie mecze pokazały, że jesteśmy w stanie wnieść się na wyżyny, a co najważniejsze potrafimy to wykorzystać  wygrywając – mówi przed meczem z Asseco Porkomem Gdynia Dardan Berisha. Zapraszamy do lektury wywiadu ze skrzydłowym Anwilu Włocławek.

- Ostatnie mecze pokazały, że jesteśmy w stanie wnieść się na wyżyny, a co najważniejsze potrafimy to wykorzystać  wygrywając – mówi przed meczem z Asseco Porkomem Gdynia Dardan Berisha. Zapraszamy do lektury wywiadu ze skrzydłowym Anwilu Włocławek.


Niedawne mecze potwierdziły, że możesz być jednym z najważniejszych elementów w układance Emira Mutapcicia. Twoja gra będzie receptą na odniesienie zwycięstwa w niedzielnym meczu z Asseco Prokomem?


Dardan Berisha: Przede wszystkim pragnę zaznaczyć , iż nie czuję się filarem zespołu. Anwil ma bardzo wyrównany skład. Każdy z 11 obecnie grających zawodników mógłby stać się jego liderem. O naszych zwycięstwach świadczy zgranie i zespół, a nie indywidualności takie jak ja. O niedzielnym zwycięstwie przesądzi wspaniała atmosfera w zespole, dobra gra w obronie i zdobycie jednego punktu więcej niż rywal.

Czy Asseco Prokom Gdynia jest niekwestionowanym kandydatem do zdobycia mistrzostwa Polski? 

- Tego nie wiem. Jedno jest pewne, Asseco Prokom Gdynia zawsze koncentruje się na grze o najwyższe trofea, aczkolwiek wyniki z tego sezonu pokazały jak wyrównana jest nasza liga i kilka zespołów włącznie z nami jest pretendentem do zdetronizowania mistrza.

Czyli Anwil Włocławek ma realne szanse na zajęcie 5 miejsca przed rundą play – off, a później owocną walkę o półfinał?

- Uważam, że Anwil Włocławek mógłby mieć wyższe miejsce jednak niezamierzone zdarzenia losowe w trakcie sezonu spowodowały, że jest tak, a nie inaczej i trzeba walczyć o każdą piłkę w każdym kolejnym spotkaniu. Ostatnie mecze pokazały, że jesteśmy w stanie wnieść się na wyżyny, a co najważniejsze potrafimy to wykorzystać – wygrywając. Myślę, że Anwil wchodząc do play – off z tą passą odzyska należne mu miejsce.

Póki co trzeba ograć Asseco Prokom, w którym twoim bezpośrednimi rywalami mogą być świetni strzelcy: Filip Widenow, Tommy Adams albo Daniel Ewing…

- Rzeczywiście gracze, których wymieniłeś mają wszelkie predyspozycje ku temu, żeby „rozstrzelać” drużynę przeciwną. Moim zadaniem, ale też moich kolegów, będzie zatrzymanie ich. Wiemy jak grać w obronie, by zneutralizować siłę obwodową Asseco Prokomu. Nie będę się teraz wdawał w szczegóły, ale zapewniam, że jeśli zdołamy ustawić zespołową defensywę, to przeciwnicy będą mieli ciężki orzech do gryzienia.
Chyba z racji kosowskiego pochodzenia jesteś twardym człowiekiem i zawodnikiem. Jak oceniasz sytuację polityczną w Kosowie? Czy Kosowo zasługuje na to, aby być niepodległym państwem?

- A dlaczego nie… Słowenia, Czarnogóra, Macedonia są państwami choć w niczym nie odbiegają od Kosowa. Kosowo nigdy nie było serbskie! W Kosowie mieszka 90% Albańczyków, Serbowie nie chcieli dawać pracy Albańczykom, nie zezwalali na naukę języka albańskiego. Obecnie zaczyna się to wszystko normować. Ostatnio byłem w Kosowie i zobaczyłem, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Budowane są drogi, szkoły, szpitale, rozwija się przemysł. Krajobraz przypomina  mi  Polskę w okresie transformacji.

Kim czujesz się przede wszystkim - Polakiem czy Albańczykiem kosowskiego pochodzenia?

- Moja matka jest Polką. Przyjechałem do Polski trzy i pół roku temu, coraz bardziej czuję się Polakiem, jednak urodziłem się w Kosowie, tam nauczyłem się grać w koszykówkę i nigdy nikt nie wymusi na mnie podjęcia decyzji żebym wyzbył się Kosowa ze swojego serca.

Jak postrzegasz Włocławek: czy Włocławek jest tylko i wyłącznie dobrym miastem do trenowania koszykówki, czy może jest też dobrym miejscem na spędzanie wolnego czasu?

- Ja przyjechałem tutaj dla koszykówki. Wiedziałem, że jest to mniejsze miasto. Mieszkałem w Warszawie przez trzy i pół roku. Nigdy nie oczekiwałem, że Włocławek będzie drugą Warszawą czy miejscem do towarzyskich spotkań. Czas wolny najczęściej spędzam  w domu. Staram się dostarczać mojemu organizmowi jak największej dawki odżywczego snu przed wyczerpującymi treningami.

Jaki jest ulubiony film Dardana Berishy?

- Z zagranicznych „Ojciec chrzestny” z tego tytułu, że przypomina mi bardzo kulturę bałkańską, zaś z polskich „Testosteron”.

Przy jakiej muzyce najchętniej się relaksujesz?

- Lubię każdy rodzaj muzyki jednak dobry rock i hip – hop to jest to co dostarcza mi pozytywnej energii na funkcjonowanie każdego dnia.

Czy zagłosowałeś już w wyborach na najsympatyczniejszą cheerleaderkę Anwilu?

- Jeszcze nie głosowałem, ale zamierzam, ponieważ mamy bardzo ładne dziewczyny, które umilają czas kibicom podczas meczów. Ja ich nie dostrzegam w trakcie spotkania, ale zaległości nadrabiam oglądając później zdjęcia.