Dzięki zwycięstwu nad PGE Turowem Zgorzelec, koszykarze Anwilu Włocławek pozytywnym akcentem zakończyli rok 2012. W sobotę w Radomiu natomiast powalczą z miejscową Rosą o kolejny pozytywny akcent, tym razem na rozpoczęcie nowego roku. „Rottweilery” liczą, że powiedzenie „zemsta będzie słodka” sprawdzi się w stu procentach.
Dzięki zwycięstwu nad PGE Turowem Zgorzelec, koszykarze Anwilu Włocławek pozytywnym akcentem zakończyli rok 2012. W sobotę w Radomiu powalczą natomiast z miejscową Rosą o kolejny pozytywny akcent, tym razem na rozpoczęcie nowego roku. „Rottweilery” liczą, że powiedzenie „zemsta będzie słodka” sprawdzi się w stu procentach.
W pierwszym spotkaniu obu zespołów Rosa Radom zdobyła tylko 65 punktów, ale wobec bardzo słabej dyspozycji Anwilu Włocławek, wystarczyło to do wywiezienia cennego zwycięstwa z Hali Mistrzów. To była jedna z czterech porażek z rzędu, których włocławianie doznali w pierwszej fazie sezonu zasadniczego, a zarazem jedno z trzech zwycięstw wywalczonych przez beniaminka Tauron Basket Ligi.
Po tamtej porażce nie ma już jednak we Włocławku ani śladu – zmienił się trener, doszli nowi zawodnicy i obecnie „Rottweilery” zajmują piąte miejsce w lidze. Trener Milija Bogicević wyprowadził ekipę na prostą, a w ostatnim czasie dokonał kilku roszad w składzie, które mają wymiernie wpłynąć na jeszcze lepszą grę Anwilu. O ile Adam Łapeta co prawda nie zagrał jeszcze w żadnym ligowym spotkaniu (jego debiut przewidziany jest właśnie w Radomiu, o czym ostatecznie zdecyduje trener), o tyle Nikola Jovanović już dołożył swoją cegiełkę do zwycięstwa nad PGE Turowem Zgorzelec.
Serb, wychodząc z ławki rezerwowych, był najlepszym strzelcem włocławian, rzucając 15 punktów i zbierając siedem piłek. Razem z Krzysztofem Szubargą poprowadził drużynę do wygranej nad liderem tabeli. Tym samym do Radomia zespół pojechał w doskonałych nastrojach.
– Wygraliśmy ostatnio z Turowem, ale zaraz po tamtym spotkaniu trener Bogicević powiedział, że przed nami kolejne zawody i musimy być bardzo skupieni. Będziemy oczywiście chcieli podtrzymać dobrą passę i choć zdajemy sobie sprawę z tego, że Rosa jest u siebie trudnym przeciwnikiem, to jednak chcąc piąć się w górę tabeli, nie możemy przegrywać z potencjalnie słabszymi rywalami. Trzeba jednak pamiętać, że w Rosie zmienił się trener i oni z pewnością będą bardzo zmotywowani przeciwko nam – powiedział Andrzej Pluta, jeden z asystentów serbskiego szkoleniowca.
Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia Rosa przegrała u siebie z Polpharmą Starogard Gdański 73:83 i tym samym trener Mariusz Karol sprawił, że włodarze klubu spędzili kilka dni przerwy na negocjacjach z jego potencjalnymi następcami. Ostatecznie angaż w Radomiu otrzymał Wojciech Kamiński, były szkoleniowiec… Polpharmy, zastąpiony w tym sezonie przez Mindaugasa Budzinauskasa. Pierwszą decyzją nowego trenera było podpisanie kontraktu z Amerykaninem Ronaldem Dorsey’em, który zadebiutuje właśnie w starciu z Anwilem.
Przygotowując się do sobotniego starcia, trener Bogicević uczulał swoich podopiecznych na nowego gracza Rosy, tak samo jak na jego rodaka – J.J. Montgomery’ego. Niski skrzydłowy zdobywa w każdym spotkaniu przeciętnie 16,1 punktu i dokłada 6,7 zbiórki, więc rolą m.in. Marcusa Ginyarda będzie maksymalnie utrudnienie mu życia w ataku.
Siłą Rosy nie są jednak pojedynczy koszykarze, a nieprzewidywalność całego zespołu. W pamiętnym spotkaniu w Hali Mistrzów 20 punktów rzucił Hubert Radke, w wygranym starciu z Kotwicą Kołobrzeg ojcem zwycięstwa był Slavisa Bogavac a przeciwko Polpharmie 19 oczek rzucił Jakub Zalewski. Włocławianie muszą zagrać zatem tak stabilnie, jak w ostatnim pojedynku z PGE Turowem, gdy ławka rezerwowych zdobyła 31 z 67 punktów drużyny. Wówczas o podtrzymanie passy będzie zdecydowanie łatwiej.
Mecz Rosa Radom – Anwil Włocławek odbędzie się w sobotę, 5 stycznia 2013 r. o godz. 16. Oficjalna strona ligi plk.pl przewiduje płatny przekaz wideo z tego spotkania. Relacja również w Radio GRA.