W Ergo Arenie, jednej z najnowocześniejszych i największych hal w Polsce, Anwil Włocławek stanie naprzeciw Trefla Sopot. Do standardu obiektu dostosują się na pewno koszykarze, dla których będzie to bezpośrednia rywalizacja o wyższe miejsce w tabeli przed rundą „szóstek”. Początek meczu w niedzielę o godz. 17:30.
W Ergo Arenie, jednej z najnowocześniejszych i największych hal w Polsce, Anwil Włocławek stanie naprzeciw Trefla Sopot. Do standardu obiektu dostosują się na pewno koszykarze, dla których będzie to bezpośrednia rywalizacja o wyższe miejsce w tabeli przed rundą „szóstek”. Początek meczu w niedzielę o godz. 17:30.
Anwil Włocławek do meczu z Treflem przygotowuje się od dziesięciu dni, czyli od… meczu z Treflem. Na początku lutego obydwa zespoły starły się w Intermarché Basket Cup i jak się okazało, dla sopocian był to początek wspaniałej drogi po drugie najcenniejsze krajowe trofeum. Po pokonaniu Anwilu, w półfinale Trefl odprawił PGE Turów Zgorzelec i w finale starł się z AZS Koszalin. Dla będących w gazie koszykarzy Mariusza Niedbalskiego nie było rzeczy niemożliwych i wygrywając z gospodarzami turnieju pewnie sięgnęli po Puchar Polski.
- Fakt, że w minionym tygodniu Trefl wygrał trzy bardzo trudne mecze, wszystkie na wyjeździe, mówi sam za siebie. Nasi rywale są w wyśmienitej formie i grając swoją koszykówkę są w stanie pokonać każdego – mówi Seid Hajrić. – W niedzielę będą jednak pod sporą presją, bo wracają do swojego miasta, a oczekiwania ich kibiców wzrosły. Na pewno przyjdzie dużo fanów, każdy będzie chciał świętować zdobycie Pucharu Polski, a my w tej atmosferze musimy poszukać koncentracji i zaskoczenia czymś Trefl.-
Atutem Anwilu może być właśnie to, że nie wystąpi w roli faworyta. Po tym jak z góry liczyliśmy na zwycięstwo nad osłabionym Asseco Prokomem, a później na awans do Final Four, teraz ciśnienie jest mniejsze. Włocławianie spokojnie przygotowali się do tego meczu, uważnie odrabiając pracę domową zadaną w ostatnim spotkaniu. Trzeba było przeanalizować wszystkie błędy i poszukać przewag tam, gdzie dotychczas ich nie dostrzegano. Sztab szkoleniowy Anwilu miał pełne ręce roboty, ale jeśli koszykarze właściwie skorzystają z jej efektów, to praca zaowocuje korzystnym wynikiem.
W ekipie z Włocławka nastroje są umiarkowanie pozytywne. Wszyscy oczywiście pamiętają o wynikach dwóch ostatnich meczów, ale również mają świadomość, że wcześniej potrafili grać dużo lepiej i wygrywać równie trudne starcia. Pomóc Rottweilerom ma również fakt, że wszyscy są zdrowi (wyłączając oczywiście Eitatuviciusa) i głodni gry.
- Już nie możemy się doczekać niedzielnego wieczora. Za nami wiele treningów, które jak wiadomo są dużo mniej ekscytujące niż mecze. Z Treflem musimy zagrać przynajmniej o jeden poziom lepiej niż ostatnio. Przede wszystkim trzeba dokładniej bronić. Nie możemy dopuścić rywali ani do otwartych pozycji na obwodzie, ani do urwania się i łatwego wejścia pod kosz. Dość dobrym przykładem tego jak należy grać z sopocianami był nasz pierwszy mecz – mówi Seid Hajrić, wspominając oczywiście listopadową wygraną 82:69.
Początek meczu w Ergo Arenie o godz. 17:30. Transmisja w Radio GRA. Płatny przekaz z tego meczu dostępny w Internecie na stronie www.plk.pl.
- Fakt, że w minionym tygodniu Trefl wygrał trzy bardzo trudne mecze, wszystkie na wyjeździe, mówi sam za siebie. Nasi rywale są w wyśmienitej formie i grając swoją koszykówkę są w stanie pokonać każdego – mówi Seid Hajrić. – W niedzielę będą jednak pod sporą presją, bo wracają do swojego miasta, a oczekiwania ich kibiców wzrosły. Na pewno przyjdzie dużo fanów, każdy będzie chciał świętować zdobycie Pucharu Polski, a my w tej atmosferze musimy poszukać koncentracji i zaskoczenia czymś Trefl.-
Atutem Anwilu może być właśnie to, że nie wystąpi w roli faworyta. Po tym jak z góry liczyliśmy na zwycięstwo nad osłabionym Asseco Prokomem, a później na awans do Final Four, teraz ciśnienie jest mniejsze. Włocławianie spokojnie przygotowali się do tego meczu, uważnie odrabiając pracę domową zadaną w ostatnim spotkaniu. Trzeba było przeanalizować wszystkie błędy i poszukać przewag tam, gdzie dotychczas ich nie dostrzegano. Sztab szkoleniowy Anwilu miał pełne ręce roboty, ale jeśli koszykarze właściwie skorzystają z jej efektów, to praca zaowocuje korzystnym wynikiem.
W ekipie z Włocławka nastroje są umiarkowanie pozytywne. Wszyscy oczywiście pamiętają o wynikach dwóch ostatnich meczów, ale również mają świadomość, że wcześniej potrafili grać dużo lepiej i wygrywać równie trudne starcia. Pomóc Rottweilerom ma również fakt, że wszyscy są zdrowi (wyłączając oczywiście Eitatuviciusa) i głodni gry.
- Już nie możemy się doczekać niedzielnego wieczora. Za nami wiele treningów, które jak wiadomo są dużo mniej ekscytujące niż mecze. Z Treflem musimy zagrać przynajmniej o jeden poziom lepiej niż ostatnio. Przede wszystkim trzeba dokładniej bronić. Nie możemy dopuścić rywali ani do otwartych pozycji na obwodzie, ani do urwania się i łatwego wejścia pod kosz. Dość dobrym przykładem tego jak należy grać z sopocianami był nasz pierwszy mecz – mówi Seid Hajrić, wspominając oczywiście listopadową wygraną 82:69.
Początek meczu w Ergo Arenie o godz. 17:30. Transmisja w Radio GRA. Płatny przekaz z tego meczu dostępny w Internecie na stronie www.plk.pl.