Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Czas pokazać kły… Turom

Piątek, 15 Marca 2013, 1:00, Michał Fałkowski

„Czas pokazać kły” grzmią Rottweilery u progu drugiego etapu Tauron Basket Ligi. W Zielonej Górze udało im się poważnie postraszyć rywali i teraz wszyscy czekają na mecz we Włocławku. Już w niedzielę w Hali Mistrzów Anwil zmierzy się z PGE Turowem Zgorzelec i będzie to bez wątpienia najważniejsze wydarzenie tego weekendu w naszym mieście.

„Czas pokazać kły” grzmią Rottweilery u progu drugiego etapu Tauron Basket Ligi. W Zielonej Górze udało im się poważnie postraszyć rywali i teraz wszyscy czekają na mecz we Włocławku. Już w niedzielę w Hali Mistrzów Anwil zmierzy się z PGE Turowem Zgorzelec i będzie to bez wątpienia najważniejsze wydarzenie tego weekendu w naszym mieście.
W zupełnie innych nastrojach wybiegną na przedmeczową prezentację zespoły Anwilu i PGE Turowa. Gospodarze powinni być pewni siebie i zmotywowani trzema ligowymi zwycięstwami pod rząd, a zwłaszcza ostatnim pogromem nad Stelmetem. Z kolei gościom w głowach będzie na pewno siedzieć świadomość czterech porażek w pięciu minionych spotkaniach, w tym ta najświeższa, z Treflem.

Taki kontekst pojedynku może wpływać na psychikę obydwu drużyn, ale tylko do momentu pierwszego gwizdka. Gdy piłka poszybuje w górę, a tablica wyników pokaże 0:0, obie ekipy z równymi szansami będą bić się o zwycięstwo. Zarówno Anwil jak i PGE Turów grały ze sobą w różnych okolicznościach i zawsze o rezultacie decydowała dyspozycja dnia. Zbyt wielu doświadczonych koszykarzy jest w obydwu ekipach, żeby cokolwiek z okolic meczu mogło ich zdeprymować. Pojedynki włocławsko-zgorzeleckie, to zawsze ogromna porcja najlepszej koszykówki i niecodziennych emocji.

Rywala docenia trener Milija Bogicević: - PGE Turów to bardzo wymagający przeciwnik. Potrafi grać zespołowo, ale ma też w swoim składzie indywidualności, które mogą przesądzić o wyniku. Myślę, że kluczem do wygranej będzie uniemożliwienie im gry jeden na jeden. Nie wolno po prostu zostawić im na to miejsca na boisku. Drugim ważnym aspektem będzie utrzymanie takiej intensywności w obronie, jaką zaprezentowaliśmy w Zielonej Górze.-

Z punktu widzenia kibiców, kolejnym ważnym elementem gry Anwilu powinny być kontrataki. Włocławianie są mistrzami efektownej, szybkiej gry po przechwycie lub zbiórce. Taki sposób zdobywania punktów jest spektakularny i daje zespołowi energię na kolejne akcje. – Rzeczywiście, lubimy szybko przemieszczać piłkę pod tablicę przeciwnika. Nie ma nic lepszego niż kontratak zakończony dynamicznym wsadem. To podoba się publiczności i to dodatkowo nakręca nasze poczynania – mówi Nikola Vasojević.

Wciąż nie wiadomo, czy w niedzielę zagra Adam Łapeta. Center Anwilu podkręcił kostkę w meczu z AZS Koszalin i chociaż jest już niemal w stu procentach zdrowy, to jego występ zależy od ostatecznej diagnozy lekarzy. Wysoki i silny środkowy na pewno bardzo by się przydał w starciu z potężnym Ivanem Zigeranoviciem. Jednak bez względu na to kto będzie sprawdzał siłę swoich mięśni przepychając pod koszem wielkiego Serba, zapowiada się emocjonujące widowisko. Koszykarze Anwilu są pozytywnie nastawieni i pełni energii, co udowadniają na treningach poprzedzających najbliższy pojedynek. Wszyscy ćwiczą z zapałem i wiarą, że po chwilowym kryzysie moc powróciła.

Mecz Anwil Włocławek – PGE Turów Zgorzelec rozpocznie się w niedzielę o godz. 19:30. W jego trakcie nie zabraknie dodatkowych atrakcji. Występy cheerleaders, show maskotki drużyny, darmowe sobotnie wydanie „Gazety Pomorskiej” i magazyn meczowy „Anwil Team” z wywiadem z Krzysztofem Szubargą. W jednej z przerw spotkania jak zwykle konkurs rzutów z połowy, którego stawką jest bon o wartości 2000 zł na wycieczkę zagraniczną. Zapraszamy!

Dla tych, którzy nie będą mogli śledzić meczy na żywo w Hali Mistrzów bezpośrednią relację przeprowadzi Radio GRA.

Bilety do nabycia w kasach organizatora oraz na www.kupbilet.pl.