Piąte zwycięstwo z rzędu zanotowali koszykarze Anwilu Włocławek. Tym razem, za sprawą szczelnej obrony, w której kluczowe było podwajanie przy akcjach pick n roll, pokonali Energę Czarnych Słupsk 71:64. Dzięki dwóm punktom wyniesionym z tego bardzo ważnego starcia Rottweilery umocniły się w czubie tabeli Tauron Basket Ligi.
Aťeby myśleć o wygranej w słupskiej „Gryfii”, przeciw drużynie prowadzonej przez Andreja Urlepa, trzeba spełnić podstawowy warunek - każdy z zawodników drużyny przyjezdnej musi wnieść na parkiet to co ma najlepsze i dołożyć swoją cegiełkę do wyniku. W niedzielny wieczór dokładnie tak postąpili koszykarze Anwilu Włocławek. Nie dość, że znakomicie bronili, to jeszcze w bardzo spokojny i konsekwentny sposób budowali zaliczkę w ofensywie. Umiejętnie się przy tym uzupełniali i widać było, że wyciągnęli wnioski z tych meczów, w których brakowało im sił w końcowych minutach.
Zaczęło się od małej niespodzianki w składzie gospodarzy. Kontuzjowanego Garretta Stutza zastąpił nie Keith Wright, a pomijany ostatnio w rotacji Mateusz Jarmakowicz. Co więcej, obok niego stanął 19-letni Kacper Borowski i wydawało się, że Czarni stawiają na element zaskoczenia. Jak się jednak później okazało, takie zestawienie wynikało z niezmiennie słabej dyspozycji Wrighta. W całym meczu amerykański środkowy zaliczył tylko jedną dobrą akcję, co w porównaniu do bardzo skutecznego Jarmakowicza, uzasadniało marginalizację jego roli w zespole.
Podkoszowe roszady w zespole Energi Czarnych nie wprowadziły jednak zamieszania w szeregach Anwilu. Włocławianie skutecznie realizowali taktykę na ten mecz, skupioną przede wszystkim na sprytnym podwajaniu rywala będącego przy piłce i ewentualnym sprawnym powrocie do obrony każdy-swego, w przypadku, gdy przeciwnik zdołał się piłki pozbyć. Broniąc w ten sposób Anwil pozwolił gospodarzom zdobyć tylko 14 punktów w pierwszej kwarcie i 16 w drugiej. Tymczasem, w ekipie trenera Milji Bogicevicia umiejętnościami strzeleckimi popisywali się Dusan Katnić i Deividas Dulkys (odpowiednio 8 i 9 punktów w pierwszej połowie).
Obraz gry nie zmienił się również po przerwie. Anwil nadal powoli powiększał przewagę, a słupszczanie popadali w coraz większe kłopoty kadrowe, bo „odezwała się” kontuzjowana kostka Rodericka Tricea. Mający nie mniejsze problemy z rotacją na obwodzie trener Milija Bogicević w tej partii zdziesiątkowanych szachów okazał się lepszy od Andreja Urlepa. Nie widząc wielkiego zagrożenia ze strony Tomasza Śniega i Jordana Hullsa pozwolił Dusanowi Katniciowi na 6 minut odpoczynku i miał go zregenerowanego na ostatnie, decydujące minuty.
To właśnie Katnić, po tym jak w pierwszej połowie sam kończył akcje, w końcówce rozdał kilka decydujących podań. Gdy w 38. minucie Energa Czarni doszli Anwil na odległość 3 punktów (58:61), Serb wypatrzył na obwodzie swojego rodaka Danilo Mijatovicia i posłał mu piłkę na czystą pozycję. Mijatović, mimo że wcześniej nie trafił żadnego ze swoich pięciu rzutów za trzy, tym razem przymierzył celnie, a na dodatek po chwili serbski duet powtórzył tę skuteczną akcję (przy drugim trafieniu sędziowie dopatrzyli się minimalnego nadepnięcia na linię 6,75 m). Rewelacyjne końcowe minuty w wykonaniu Mijatovicia doskonale wpisały się w opisywany na początku plan, który zakładał, że zwycięstwo będzie możliwe, tylko, jeżeli każdy wniesie swój wkład do wyniku. Serb dołączył tym samym do skutecznych Dulkysa i Sokołowskiego, a także pewnego Hajricia i pozostałych graczy, którzy również spisali się na miarę oczekiwań.
Po rzutach wolnych Michała Sokołowskiego (wykonywanych już po upływie regulaminowego czasu gry), Anwil wygrał z Energą Czarnymi 71:64. Tym samym włocławianie obalili twierdzę Słupsk i jako pierwsi przyjezdni w tym sezonie wyszli z „Gryfii” z podniesionymi głowami. Dzięki tej wygranej Rottweilery wskoczyły na drugą pozycję w tabeli TBL.
Energa Czarni Słupsk - Anwil Włocławek 64:71 (14:14, 16:22, 17:21, 17:14)
Energa Czarni: Jarmakowicz 18, Nowakowski 9, Dutkiewicz 8, Śnieg 7, Borowski 7, Jankowski 6, Hulls 3, Mokros 2, Wright 2, Trice 2
Anwil: Dulkys 19, Sokołowski 16, Mijatović 9, Hajrić 8, Katnić 8, Clanton 6, Kostrzewski 5, Witliński 0