Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Cierpliwość popłaciła. Anwil prowadzi 1:0

Sobota, 27 Kwietnia 2013, 1:00, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek pokonał Asseco Prokom 76:66 w pierwszym meczu ćwierćfinału mistrzostw Polski 2013. Wygraną włocławianie zawdzięczają cierpliwości w kreowaniu szybkiej gry i przeświadczeniu, że doprowadzi ona osłabionych rywali do zmęczenia w końcówce meczu. Plan się powiódł i Anwil prowadzi 1:0.

Anwil Włocławek pokonał Asseco Prokom 76:66 w pierwszym meczu ćwierćfinału mistrzostw Polski 2013. Wygraną włocławianie zawdzięczają cierpliwości w kreowaniu szybkiej gry i przeświadczeniu, że doprowadzi ona osłabionych rywali do zmęczenia w końcówce meczu. Plan się powiódł i Anwil prowadzi 1:0.
Im trudniejsza jest sytuacja Asseco Prokomu, tym bardziej mobilizuje się on na mecze z Anwilem Włocławek. Tę prawidłowość można było bez trudu zauważyć w hali „Gdynia”, gdzie do rozgrzewki przed pierwszym starciem ćwierćfinału przystąpiło zaledwie dziewięciu zawodników gospodarzy. Wszystko przez to, że chory Piotr Pamuła wyszedł tylko na prezentację, a później cały mecz oglądał z ławki. Oglądał i zapewne długo nie dowierzał, że jego koledzy dotrzymywali kroku Anwilowi, a nawet próbowali napędzić mu strachu. W 15. minucie prowadzili 36:22 i wydawało się, że przynajmniej do przerwy będą drużyną znacznie lepszą.

Na szczęście dla Anwilu, znakomitą końcówkę drugiej odsłony zaliczył Nikola Jovanović. Serbski skrzydłowy nie tylko dzielnie walczył z potężniejszym Rasidem Mahalbasiciem, ale co ważniejsze, dołożył również dobrą skuteczność w ataku. W cztery minuty zdobył 9 punktów, a że wtórował mu Krzysztof Szubarga (15 punktów w pierwszej połowie), to przewaga gospodarzy szybko stopniała. Do przerwy Asseco Prokom prowadził już tylko 43:39 i nie mógł być już tak pewny siebie, jak jeszcze chwilę wcześniej.

Na drugą połowę Anwil wyszedł z Michałem Sokołowskim w składzie (zamiast Tonego Weedena), co najwyraźniej miało służyć powstrzymaniu bardzo skutecznego Mateusza Ponitki. Utrudnione zostało natomiast krycie Rasida Mahalbasicia, bo już w 23. minucie Seidowi Hajriciowi  odgwizdano trzeci faul i zastąpił go Nikola Jovanović. Mimo, że Serb znów mądrze pomagał przy kryciu centra Asseco Prokomu, a później udanie walczył o piłki z Robertem Witką, to Anwilowi odrabianie strat szło bardzo ciężko. W 25. minucie, mimo celnej trójki Rubena Boykina, włocławianie przegrywali 49:44, a pod koniec trzeciej kwarty 55:47.

Impuls do odrabiania strat dał ważną trójką niezawodny Krzysztof Szubarga. Kapitan Anwilu trafił równo z syreną kończącą przedostatnią odsłonę i było tylko 55:52. Po krótkiej przerwie za trzy przymierzył również Ruben Boykin, ale wynik dla Asseco Prokomu trzymał Rasid Mahalbasić. Anwil nie poddawał się i kolejny raz zaskoczył z dystansu – na 59:58 rzucił Przemysław Frasunkiewicz. Kto by jednak pomyślał, że włocławianie w tym fragmencie biernie czekali na obwodzie, srodze by się pomylił. Anwil wreszcie zaciekle walczył na całym boisku, zbierał w ataku i otwierał sobie dobre pozycje do rzutów.

Na prowadzenie Rottweilery wyszły dzięki „Szubiemu”. Gdy po przeciwnej stronie piłkę zaczął rozgrywać Krzysztof Roszyk, Szubarga nacisnął jeszcze mocniej. Przechwyt zamienił na kontrę i asystę do Nikoli Jovanovicia (60:59 dla Anwilu w 33. minucie). Mimo wyraźnej mobilizacji, w kolejnych akcjach nie udało się Rottweilerom tej przewagi powiększyć, bo w poczynania wkradły się nerwy i niepotrzebne błędy. Na szczęście, w ekipie trenera Miliji Bogicevicia nie brakuje doświadczonych koszykarzy, którzy w porę poukładali grę. Znakomite 5 punktów z rzędu Rubena Boykina i indywidualna akcja „Szubiego” wyprowadziły Anwil na 67:60 na 3,5 minuty przed końcem meczu.

Tego prowadzenia włocławianie już nie oddali. Zwłaszcza, że w kolejnych minutach gospodarze opadli z sił, a Anwil kontynuował koncert rzutów z dystansu (Frasunkiewicz i Jovanović). Minutę przed końcem przewaga wzrosła do ponad dziesięciu punktów i jasne było, że w rywalizacji Anwilu z Asseco Prokomem będzie 1:0. Na koniec punkt z linii rzutów wolnych zdobył nawet nieskuteczny Tony Weeden i Anwil wygrał 76:66.

Po meczu trener Milija Bogicević komplementował szczególnie swoich najbardziej doświadczonych zawodników: - Przewagę zrobił Krzysiek Szubarga, a gdy pod względem skuteczności dołączyli do niego Nikola Jovanović, Ruben Boykin i Przemek Frasunkiewicz, zyskaliśmy przewagę psychiczną. Dzięki nim wygraliśmy pierwszy mecz i mam nadzieję, że w kolejnym znów będziemy górą.



Asseco Prokom Gdynia – Anwil Włocławek (22:18, 21:21, 12:13, 11:24)

Asseco Prokom:
Ponitka 14, Roszyk 12, Mahalbasić 12, Śnieg 10, Szczotka 9, Zamojski 7, Witka 2

Anwil:
Szubarga 25, Boykin 17, Jovanović 14, Frasunkiewicz 6, Ginyard 5, Hajrić 4, Sokołowski 2, Bartosz 2, Weeden 1, Eitutavicius 0.

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI