Wkrótce miną dwa tygodnie od ostatniego meczu Anwilu Włocławek w sezonie 2013/2014. Jak odpoczywają koszykarze i trenerzy? Jakie mają powody, by nie myśleć o koszykówce? Dlaczego, mimo wszystko, ciągle do niej wracają? Odpowiedź znajdziecie w niniejszym artykule.
Pierwszym, który wyjechał z Włocławka był trener Milija Bogicević. Szkoleniowiec szybko wrócił do rodziny w Serbii i w planach ma wakacje w Grecji. W ślad za swoim szefem udał się Danilo Mijatović. Gdy skrzydłowy wyjeżdżał z naszego miasta nie miał jeszcze sprecyzowanych zamiarów dotyczących letnich wojaży. Stwierdził jedynie, że po pierwszym roku spędzonym za granicą raczej nie ruszy się poza swoje rodzinne miasto.
Do domu nie spieszno było natomiast Amerykanom. Tuż przed, jak się okazało, ostatnim meczem Anwilu, do debiutującego za oceanem Jordana Callahana, przyjechał gość. Rozgrywający postanowił więc zabawić w Polsce dłużej i pokazać mu (a właściwie jej) jak się żyje w Europie. Towarzystwa dotrzymywał im Paul Graham, który nadal przebywa we Włocławku i wyjazd zaplanował dopiero na weekend.
Mocno ograniczona aktywność sportowa, z powodu kontuzji, sprawia, że dość leniwie majowe dni spędza Michał Sokołowski. – Na szczęście czuję się już zupełnie zdrowy i mam nadzieję, że szybko będę mógł biegać i grać w koszykówkę. Trudno mi usiedzieć w miejscu i znieść fakt, że cały zapał do sportu muszę przelewać jedynie na spacery po centrach handlowych i basen. Właśnie szukam prezentu na komunię i już nie wiem, czy bym nie wolał trenować – żartował w rozmowie telefonicznej.
W najbliższą środę „Sokół” przyjedzie do Włocławka, żeby przejść badania kontrolne. Jeżeli wykażą one, że z kontuzjowaną kostką wszystko jest już w porządku, to ambitny zawodnik na pewno szybko wróci do zajęć na parkiecie i w siłowni. Wciąż nie wiadomo, czy czynić to będzie w ramach indywidualnych zajęć, czy otrzyma powołanie do reprezentacji Polski.
Sport zszedł na chwilę na dalszy plan u Mikołaja Witlińskiego. Skrzydłowy Anwilu skupił się na egzaminach maturalnych, które dobiegają właśnie końca. – Dziś mam ustny język polski, a jutro angielski. Do tej pory wszystkie egzaminy poszły po mojej myśli, więc nie chcę dać plamy na koniec. Uczę się i nie rozpraszam niczym innym – zapewnił, ale zapytany o półfinał Trefl – Stelmet szybko wydał się, że koszykówka jednak czasami bierze nad wszystkim górę. – Byłem na trzecim meczu tej serii. Oczywiście kibicowałem Treflowi, no ale jak wszyscy wiemy, nic z tego dopingu nie wyszło. Wielka szkoda, bo jestem zdania, że to było kluczowe starcie tego półfinału. –
Mikołaj Witliński nie będzie długo odpoczywał po egzaminie dojrzałości, bo już w przyszłym tygodniu czeka go kolejny sprawdzian. Zgrupowanie rozpoczyna reprezentacja Polski do lat 20, której skrzydłowy ma być głównym filarem. – Naszą imprezą docelową są mistrzostwa w Grecji. Nie jesteśmy faworytem, ale na pewno powalczymy o wynik, który nie przyniesie wstydu – mówi Witliński.
O tym co słychać u pozostałych trenerów i zawodników Anwilu Włocławek napiszemy wkrótce…