W przedostatniej kolejce sezonu zasadniczego Tauron Basket Ligi Anwil Włocławek zmierzy się na wyjeździe z Kotwicą Kołobrzeg. Zanosi się na to, że będzie to jeden z tych meczów, których przegranie byłoby czymś wręcz nieprzyzwoitym. Nawet bez Deividasa Dulkysa włocławianie powinni poradzić sobie z 'czarodziejami z wydm'.
Sezon 2013/2014 jest wyjątkowo ciężki dla Kotwicy. Kołobrzeżanie – niestety - borykają się z problemami finansowymi, nie są w stanie skompletować pełnego składu z klasowych koszykarzy i w efekcie rzadko kiedy wygrywają. Na domiar złego, za uchybienia proceduralne, władze ligi ukarały ich odjęciem dwóch punktów. Nic dziwnego, że skutkuje to ostatnim miejscem w tabeli, bez realnych perspektyw awansu choćby o jedną pozycję.
Jak to się ma do meczu z Anwilem? Oczywiście, powiemy że „to jest sport i wszystko się może zdarzyć”. Ale to tylko frazes, slogan, który raczej nie sprawi, że gospodarze wyskoczą o poziom w górę. No bo kto może sobie wyobrazić, że 38-letni, mierzący 214 cm wzrostu, Rafał Bigus, da drużynie jeszcze więcej niż podczas ostatniego meczu ligowego? A zagrał wtedy ponad 40 minut (!), zdobył 13 punktów i 8 zbiórek. Albo, czy można oczekiwać jeszcze więcej od Grzegorza Arabasa? Ten 35-letni rzucający gra równie długo co Bigus, łata wszelkie możliwe dziury i wygląda jakby przeżywał drugą, a może nawet trzecią młodość, ale praktycznie nie ma zmiennika. Losów drużyny nie odmieni też chyba Matthew Rosinski, który co prawda prezentuje się nieźle, ale do swojego poprzednika mu daleko.
A przed Rosinskim w Kotwicy rozgrywał Jordan Callahan. Teraz Amerykanin jest rozgrywającym Anwilu i wygląda na to, że najbliższy mecz potraktuje priorytetowo. Mimo, że najlepiej zna rywala, to już w połowie tygodnia poprosił sztab szkoleniowy o skauting. Teraz uważnie studiuje grę Kotwicy pod przewodnictwem Rosinskiego. Czy zamierza przechytrzyć go w ataku? A może postara się nie dopuścić, by rywal miał w Kołobrzegu lepszą średnią punktową niż on sam? O tym przekonamy się w sobotę…
Kto jeszcze może „ukłuć” Kotwicę? Wszystkie oczy zwrócone będą na Piotra Pamułę, który przed sezonem szykowany był na pierwszopiątkowego rzucającego obrońcę. Teraz, po odejściu Deividasa Dulkysa będzie musiał udowodnić, że ta rola go nie przerasta. Ostatnio dał namiastkę swoich możliwości w rzutach z dystansu i można wierzyć, że taki rywal jak Kotwica to dla niego doskonała okazja, by usystematyzować formę. Pamule pomóc muszą Paul Graham i Michał Sokołowski, którzy po niedawnych słabszych meczach, mają coś do udowodnienia.
Spotkanie Anwilu Włocławek z Kotwicą Kołobrzeg rozpocznie się o godz. 17:00 (sobota, 15 marca 2014). Płatny przekaz wideo z meczu będzie można śledzić na plk.pl. Relacja radiowa na www.wloclawek.info.pl.