Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Brent Scott: Srebro też wygląda ładnie

Sobota, 27 Maja 2006, 1:00, Michał Fałkowski

"Wierzyłem, że uda nam się wygrać finał, ale z drugiej strony już sam fakt, że się tam znaleŸliśmy świadczy o nas dobrze." - mówi Brent Scott, który w minionym sezonie bronił barw włocławskiego Anwilu. Z Brentem, który powrócił już do Stanów Zjednoczonych rozmawiał Marek Mosakowski.

Jakbyś podsumował sezon 05/06 w wykonaniu Anwilu? Zaliczyłbyś go do udanych?
Szczerze mówiąc wierzyłem, że uda nam się wygrać finał, ale z drugiej strony już sam fakt, że się tam znaleŸliśmy świadczy o nas dobrze. Kiedy dołączyłem do zespołu wiedziałem, że w klubie nie dzieje się dobrze i atmosfera jest zła. Nie pamiętam, na którym miejscu wtedy był Anwil, ale zakończenie sezonu na drugim miejscu można zaliczyć do udanych. Anwil to dobra drużyna, dobra organizacja i świetni ludzie. Cieszę się, że zdecydowałem się tam grać.

W swoim dorobku masz wiele nagród i medali. Jakie znaczenie ma dla ciebie srebro zdobyte w Polsce?
Cieszę się z tego medalu. Gra w finale zawsze jest dla mnie czymś ważnym, niezależnie od tego na jakim poziomie są rozgrywki. Oczywiście najważniejsze jest złoto, ale srebro też wygląda ładnie.

Co możesz powiedzieć o polskiej lidze? Uważasz, że to dobre miejsce dla amerykańskich zawodników?
Nadal jestem pod wrażeniem waszej ligi. Poznałem tu wielu świetnych zawodników i grałem przeciwko wielu dobrym zespołom. Gdziekolwiek byłem tak była dobra atmosfera do gry. Myślę, że to doskonałe miejsce dla Amerykanów, każdy może się tu wiele nauczyć.

Cały czas podkreślasz, że w Anwilu była dobra atmosfera…
Tak, gdyż pierwszy raz w mojej karierze spotkałem się z taką serdecznością ze strony zawodników, pracowników klubu, trenerów i fanów. Poznałem tu świetnych ludzi. Najbardziej zżyłem się z Dante i Edem, z którymi spędzałem najwięcej czasu. Nie oznacza to, że z innymi zawodnikami lubiłem się mniej, bo każdy z nas tworzył jedną drużynę, z każdym miałem wspólne tematy do rozmów. Wierzę, że nadal będziemy mieli stały kontakt.

W Polsce spędziłeś prawie pół roku. Jak ci się żyło we Włocławku?
Doskonale mi się żyło we Włocławku. Miałem tu wszystko co mi było potrzebne, czyli koszykówkę i nowo poznanych przyjaciół. W wolnym czasie zwiedziałem przede wszystkim restauracje, oglądałem filmy i grałem w playstation z Edem i Dante.

Jakie masz plany na przyszły sezon? Zamierzasz nadal grać w koszykówkę?
Na pewno nadal będę grał. A gdzie? Jeszcze nic nie postanowiłem, jeszcze poczekam i zobaczę jakie oferty dostanę.

Może zostaniesz w Polsce?
Nie mówię nie.

Zamierzasz odwiedzać Włocławek nawet jeżeli przyjdzie ci grać bardzo daleko stąd?
Oczywiście. Możecie być pewni, że wpadnę kiedyś do Polski, odwiedzić przyjaciół.

Co chciałbyś powiedzieć na pożegnanie swoim polskim fanom?
Chciałbym wam podziękować za wsparcie i za to, że mogłem tak świetnie spędzić czas we Włocławku. Jesteście świetnymi kibicami, najlepszymi jakich kiedykolwiek widziałem. Aťyczę wam aby Anwil zdobywał w każdym sezonie mistrzostwo. Dziękuję wam bardzo!