Pozytywną ocenę ze sezon 2008/2009 wystawiło Anwilowi Włocławek 85% spośród 1212 głosujących w naszej ankiecie. 15% kibiców uznało, że możliwości zespołu wystarczały do zajęcia lepszego, niż trzecie, miejsca. Sprawdźmy jak te wyniki mają się do danych statystycznych?
Pozytywną ocenę ze sezon 2008/2009 wystawiło Anwilowi Włocławek 85% spośród 1212 głosujących w naszej ankiecie. 15% kibiców uznało, że możliwości zespołu wystarczały do zajęcia lepszego, niż trzecie, miejsca. Sprawdźmy jak te wyniki mają się do danych statystycznych?
W sezonie 2008/2009 Anwil rozegrał 39 meczów, z bilansem zwycięstw do porażek 24:15. Jest to dużo lepszy rezultat niż ubiegłoroczne 16:13 i porównywalny do ostatniego, „medalowego” sezonu 2005/2006, gdy nasz zespół osiągnął bilans 24:13. Cieszyć może również fakt, że chyba po raz pierwszy w historii, naszej drużynie nie przytrafiła się żadna „czarna seria”. Co prawda, przegrywaliśmy dwa mecze pod rząd, ale w ubiegłych sezonach zdarzały się okresy w których Anwil musiał schodzić pokonany z parkietu cztero-, czy nawet pięciokrotnie.
Warto również podkreślić ofensywny styl gry Anwilu. Co prawda, Igor Griszczuk znany jest z zamiłowania do twardej obrony, lecz skład z Andrzejem Plutą, Paulem Millerem, Marko Brkiciem i Łukaszem Koszarkiem niemal zawsze gwarantował dużą zdobycz punktową. I tak, w minionym sezonie Anwil był najskuteczniejszym zespołem PLK po Asseco Prokomie. Aż czterokrotnie łamał barierę 100 punktów, co równa się zsumowanemu wynikowi z trzech poprzednich sezonów. 114 oczek rzucone 18 stycznia 2009 roku AZS-owi Koszalin jest rekordem Hali Mistrzów, a lepszy rezultat nasz zespół uzyskał niemal 9 lat temu (124 punkty przeciw AZS-owi Lublin).
Najskuteczniejszy zawodnik Anwilu, choć z powodu zbyt małej liczby meczów niewymieniany w statystykach, to Gerrod Henderson (18,7 pkt.). Spośród tych, którzy o brązowe medale walczyli do końca, najwięcej w ataku dawał Łukasz Koszarek (14,0 pkt.). Polak był też najbardziej wszechstronnym graczem Anwilu i przez długi czas liderem klasyfikacji „evaluation” PLK (17,9). Ostatecznie, dał się wyprzedzić tylko niesamowitemu Qyntelowi Woodsowi.
Dużo mówi się o tych, którzy przywdziewali koszulki Anwilu w sezonie 2008/2009, lecz z powodu kontuzji w decydujących momentach nie mogli wybiec na parkiet. W związku z tym, jeszcze mocniej trzeba podkreślić wkład w sukces tych, którzy wystąpili we wszystkich, trzydziestu dziewięciu meczach, czyli Łukasza Koszarka, Paula Millera, Andrzeja Pluty i Bartłomieja Wołoszyna. Wobec zmiany na stanowisku trenera, jedynym szkoleniowcem, który spędził pełne 26 meczowych godzin na ławce Anwilu był Krzysztof Szablowski.
Nie sposób natomiast policzyć, ilu kibiców nie opuściło żadnej z tych 26 godzin sportowej rywalizacji. Nie ważne, czy śledząc ją z trybun Hali Mistrzów i innych aren koszykarskich w Polsce, oglądając relacje telewizyjne w TVP Sport i TVP Bydgoszcz, czy słuchając transmisji w Radio GRA. Istotne, że było ich tak wielu, że w każdej ze statystyk (obecności na trybunach, oglądalności, słuchalności) włocławianie zdecydowanie wyprzedzają mieszkańców innych miast. I to jest właśnie najlepszy dowód na to, że brązowy medal w sezonie 2008/2009 uznać można za duży sukces, przynoszący radość ogromnej rzeszy fanów Anwilu Włocławek.