Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Bogicevicia powrót do Anwilu

Wtorek, 30 Października 2012, 1:00, Michał Fałkowski

Nowym szkoleniowcem Anwilu Włocławek został Milija Bogicević. Serb pracował już w naszym mieście jako asystent Alesa Pipana. Pełnienie funkcji pierwszego trenera rozpocznie w środowe przedpołudnie, gdy poprowadzi pierwszy trening z drużyną. Jak sam twierdzi, pomoże mu fakt, że wcześniej miał już okazję współpracować z pięcioma koszykarzami z obecnego składu Anwilu.

Nowym szkoleniowcem Anwilu Włocławek został Milija Bogicević. Serb pracował już w naszym mieście jako asystent Alesa Pipana. Pełnienie funkcji pierwszego trenera rozpocznie w środowe przedpołudnie, gdy poprowadzi pierwszy trening z drużyną. Jak sam twierdzi, pomoże mu fakt, że wcześniej miał już okazję współpracować z pięcioma koszykarzami z obecnego składu Anwilu.
- Doskonale znam warunki pracy we Włocławku. Wiem czego oczekują kibice i jak ceniona jest koszykarska marka Anwilu. Teraz zespół znalazł się w trudnej sytuacji, ale uważam, że można z niej sprawnie wyjść. Widziałem Anwil na żywo podczas przedsezonowego turnieju w Radomiu oraz w Internecie, gdy grał ze Stelmetem. Mam plan naprawy, ale najpierw chcę o wszystkim porozmawiać z zawodnikami – mówi trener Milija Bogicević.

Pracę szkoleniową w Polsce Serb rozpoczął w sezonie 1999/2000 jako asystent Miodoraga Gaijcia w drużynie Bobrów Bytom. Sezon skończył jako pierwszy trener (debiutując w wieku 27 lat był najmłodszym szkoleniowcem prowadzącym zespół polskiej ekstraklasy). Na kolejnych 6 lat wyjechał jednak z Polski. Wrócił dopiero w sezonie 2006/2007. Podjął się wtedy pracy w Zniczu Jarosław, lecz szybko przeniósł się Włocławka, gdzie spędził dwa lata pomagając obecnemu trenerowi reprezentacji Polski, Alesowi Pipanowi.

Najbardziej spektakularnym sezonem w trenerskiej pracy Miliji Bogicevicia był ten spędzony w Polpharmie Starogard Gdański. Po kilku latach asystentury w innych klubach wreszcie otrzymał szansę zbudowania autorskiego składu i poprowadzenia go przez całe rozgrywki. Postawił m.in. na starych znajomych Patricka Okafora, Urosa Mirkovicia i Łukasza Majewskiego, a także na… Tonego Weedena, którego będzie miał do swojej dyspozycji również w Anwilu. Współpraca ta dobrze rokuje w kontekście oczekiwanej poprawy gry amerykańskiego obrońcy. Właśnie pod okiem Bogicevicia Weeden rozegrał najlepszy sezon w Polsce. Notował średnio po 15.5 punktu na mecz będąc jednym z liderów drużyny serbskiego szkoleniowca.

Choć trener Milija Bogicević nie miał w swoim zespole głośnych nazwisk, to udało mu się stworzyć dobrze rozumiejący się organizm. Drużyna Polpharmy z wysokiego, trzeciego miejsca weszła do play-off, w ćwierćfinale odprawiła AZS Koszalin, a w półfinale zaciekle walczyła z Anwilem. Włocławianie byli jednak górą i trener Milija Bogicević stanął przed zadaniem pokonania Trefla w bitwie o brązowe medale. Udało się to uczynić i w Starogardzie Gdańskim świętowano największy sukces w historii klubu.

Później serbski szkoleniowiec przeniósł się do Poznania, gdzie ze zmiennym szczęściem prowadził PBG Basket. W sezonie 2010/2011 dał stolicy Wielkopolski pierwszy od lat awans do play-off, ale odpadł w pierwszej rundzie po zaciętej batalii z późniejszym finalistą PGE Turowem Zgorzelec. Gdy w Poznaniu zabrakło pieniędzy, podjął się prowadzenia zespołu złożonego w dużej mierze z juniorów. Sportowo utrzymał drużynę w lidze i w ten sposób wypełnił powierzone mu zadanie.

Teraz trener Milija Bogicević wraca do Polski, żeby odbudować morale Anwilu. Zadebiutuje w meczu z Polpharmą Starogard Gdański. Pierwszy trening z drużyną Anwilu Milija Bogicević poprowadzi w środowe przedpołudnie. – Mam podstawy do tego, żeby wierzyć w ten zespół. Współpracowałem już z Tonym Weedenem, Krzysztofem Szubargą, Seidem Hajriciem, Łukaszem Sewerynem i Mateuszem Bartoszem. Wszyscy oni dobrze spisywali się w drużynach, które miałem przyjemność prowadzić lub współprowadzić. Myślę, że to dobrze rokuje na naszą przyszłość. Czeka nas dużo pracy, ale powinna ona przynieść pożądany efekt – mówi trener Milija Bogicević.