Reprezentacja Polski pozytywnie zaskakuje na litewskim Eurobaskecie, w czym duża zasługa Dardana Berishy, zawodnika Anwilu Włocławek. W zwycięskim meczu z Portugalią zdobył 16 punktów, a w triumfie nad Turcją zaliczył ich aż 21. Z Dardanem Berishą rozmawialiśmy tuż przed niedzielnym spotkaniem.
Reprezentacja Polski pozytywnie zaskakuje na litewskim Eurobaskecie, a duża w tym zasługa Dardana Berishy, zawodnika Anwilu Włocławek. W zwycięskim meczu z Portugalią zdobył 16 punktów, a w triumfie nad Turcją zaliczył ich aż 21. Z Dardanem Berishą rozmawialiśmy tuż przed niedzielnym spotkaniem.
Marcin Rutkowski: Jest Pan pierwszy raz na tak dużej imprezie, zapewne to spore przeżycie?
Dardan Berisha: Tak, jest to dla mnie bardzo duże przeżycie. Cieszę się, że mogę być na takim turnieju, grać przeciwko tak dobrym zawodnikom. Myślę, że zaprocentuje to w mojej dalszej karierze.
W spotkaniach kontrolnych spisywał się Pan zdecydowanie lepiej niż w swoim debiucie na Eurobaskecie. Z czego to wynikło?
W pierwszym meczu było mi naprawdę ciężko. Może to wynikło właśnie z tego, że był to mój debiut. Przeciwko tak mocnym zawodnikom grało się trudno. Jednak w kolejnych spotkaniach było już lepiej. Może przeciwko Hiszpanii nie miałem po prostu dnia, a może wyszedł brak przyzwyczajenia do takiej imprezy. Myślę, że teraz będzie już tylko lepiej.
Na trybunach w czasie meczu z Litwą było gorąco, spotkał się Pan już z takim dopingiem?
Tak. Jestem z Kosowa. Jak byłem bardzo młody, to już spotykałem się z takim dopingiem. Myślę, że nawet ten u mnie był bardziej żywiołowy niż tutaj. Jednak przed tak liczną publicznością nie miałem okazji grać wiele razy.
Wygrana z Portugalią jest takim symbolicznym zwycięstwem. Wie Pan kiedy Polska ostatni raz pokonała rywala w wyjazdowym meczu o punkty?
Rok temu, gdy grałem w reprezentacji pierwszy raz, to nie udało się wygrać żadnego spotkania na wyjeździe... nie wiem kiedy Polska ostatni raz wygrała.
31 sierpnia 2006 roku pokonaliśmy Szwedów 81:75, czyli aż 5 lat temu.
W takim razie tym bardziej się cieszę z tej wygranej. Miło mi, że mogłem być częścią zespołu, który przerwał złą passę.
Z powodu wyjazdu na zgrupowanie reprezentacji Polski nie miał Pan czasu na uczestniczenie w treningach Anwilu. Pojawi się problem ze zgraniem?
W poprzednim sezonie ćwiczyłem już pod okiem trenera Mutapcicia, więc mniej więcej wiem, czego oczekuje od zespołu. Największym problem będzie chyba zmęczenie. Oczywiście będę potrzebować trochę czasu, by zgrać się z drużyną, ale mam nadzieję, że koledzy będą mi pomagać.
Po Mistrzostwach wraca Pan do domu, czy na Kujawy?
Nie jadę do Kosowa, wracam od razu do Włocławka. Może będę mieć 2-3 dni wolnego na regenerację, ale będę od razu gotowy i do dyspozycji trenera.
Przed samym wyjazdem na Eurobasket zajrzał Pan do Włocławka. Poznał Pan już swoich nowych kolegów z drużyny?
Faktycznie, byłem we Włocławku. Poznałem zawodników i myślę, że będziemy mieć bardzo dobrą drużynę, w której będzie panować świetna atmosfera. Na pewno będziemy walczyć o najwyższe cele.
W minionym sezonie chyba nie pokazał Pan wszystkiego, na co Pana stać. Czego w tym sezonie mogą spodziewać się po Pana grze kibice Anwilu?
Niestety, nie udało mi się pokazać wszystkiego i nie grałem tak, jak wszyscy ode mnie tego oczekiwali. Myślę, że w tym roku będzie dużo łatwiej, bo za mną już pierwszy rok profesjonalnego grania. Kibice mogą być pewni, że będę walczyć o każde zwycięstwo, będę się starać, by drużyna wygrywała jak najwięcej spotkań.
Dardan Berisha: Tak, jest to dla mnie bardzo duże przeżycie. Cieszę się, że mogę być na takim turnieju, grać przeciwko tak dobrym zawodnikom. Myślę, że zaprocentuje to w mojej dalszej karierze.
W spotkaniach kontrolnych spisywał się Pan zdecydowanie lepiej niż w swoim debiucie na Eurobaskecie. Z czego to wynikło?
W pierwszym meczu było mi naprawdę ciężko. Może to wynikło właśnie z tego, że był to mój debiut. Przeciwko tak mocnym zawodnikom grało się trudno. Jednak w kolejnych spotkaniach było już lepiej. Może przeciwko Hiszpanii nie miałem po prostu dnia, a może wyszedł brak przyzwyczajenia do takiej imprezy. Myślę, że teraz będzie już tylko lepiej.
Na trybunach w czasie meczu z Litwą było gorąco, spotkał się Pan już z takim dopingiem?
Tak. Jestem z Kosowa. Jak byłem bardzo młody, to już spotykałem się z takim dopingiem. Myślę, że nawet ten u mnie był bardziej żywiołowy niż tutaj. Jednak przed tak liczną publicznością nie miałem okazji grać wiele razy.
Wygrana z Portugalią jest takim symbolicznym zwycięstwem. Wie Pan kiedy Polska ostatni raz pokonała rywala w wyjazdowym meczu o punkty?
Rok temu, gdy grałem w reprezentacji pierwszy raz, to nie udało się wygrać żadnego spotkania na wyjeździe... nie wiem kiedy Polska ostatni raz wygrała.
31 sierpnia 2006 roku pokonaliśmy Szwedów 81:75, czyli aż 5 lat temu.
W takim razie tym bardziej się cieszę z tej wygranej. Miło mi, że mogłem być częścią zespołu, który przerwał złą passę.
Z powodu wyjazdu na zgrupowanie reprezentacji Polski nie miał Pan czasu na uczestniczenie w treningach Anwilu. Pojawi się problem ze zgraniem?
W poprzednim sezonie ćwiczyłem już pod okiem trenera Mutapcicia, więc mniej więcej wiem, czego oczekuje od zespołu. Największym problem będzie chyba zmęczenie. Oczywiście będę potrzebować trochę czasu, by zgrać się z drużyną, ale mam nadzieję, że koledzy będą mi pomagać.
Po Mistrzostwach wraca Pan do domu, czy na Kujawy?
Nie jadę do Kosowa, wracam od razu do Włocławka. Może będę mieć 2-3 dni wolnego na regenerację, ale będę od razu gotowy i do dyspozycji trenera.
Przed samym wyjazdem na Eurobasket zajrzał Pan do Włocławka. Poznał Pan już swoich nowych kolegów z drużyny?
Faktycznie, byłem we Włocławku. Poznałem zawodników i myślę, że będziemy mieć bardzo dobrą drużynę, w której będzie panować świetna atmosfera. Na pewno będziemy walczyć o najwyższe cele.
W minionym sezonie chyba nie pokazał Pan wszystkiego, na co Pana stać. Czego w tym sezonie mogą spodziewać się po Pana grze kibice Anwilu?
Niestety, nie udało mi się pokazać wszystkiego i nie grałem tak, jak wszyscy ode mnie tego oczekiwali. Myślę, że w tym roku będzie dużo łatwiej, bo za mną już pierwszy rok profesjonalnego grania. Kibice mogą być pewni, że będę walczyć o każde zwycięstwo, będę się starać, by drużyna wygrywała jak najwięcej spotkań.