Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Benjamin Ortner: To było bardzo trudne spotkanie.

Wtorek, 29 Listopada 2005, 1:00, Michał Fałkowski

Benjamin Ortner pochodzi z Austrii. W wieku 17 lat opuścił stary kontynent, aby spróbować swoich sił w USA, gdzie grał w drugiej dywizji NCAA, dla zespołu Metropolitan State College, gdzie w ostatnim sezonie gry notował ponad 15 punktów. Po meczu czwartej kolejki ULEB Cup, pomiędzy Anwilem a Reggio Emilia poprosiliśmy Ortnera o krótki komentarz pomeczowy oraz zapytaliśmy go o to jak czuje się grając w europejską koszykówkę.

Marek Mosakowski: Na początek chciałbym się dowiedzieć co twoim zdaniem było kluczem do zwycięstwa nad Anwilem w dzisiejszym meczu.

Benjamin Ortner: To było bardzo trudne spotkanie. Anwil jest silnym zespołem, wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Mecz ułożył się tak a nie inaczej. I oni i my chcieliśmy ten meczy wygrać. Polskiej drużynie zależało na tym bardziej, więc grali dobrze w obronie. Zabrakło im jednak kilku punktów, my zdobywaliśmy je i dlatego odnieśliśmy zwycięstwo.

MM:Zdobyłeś dzisiaj zaledwie jeden punkt. Chyba nie jesteś zadowolony ze swojej gry?

BO: Staram się wykonywać zadania, które stawia przede mną trener. Jeżeli zadecydował, że mam grać mało, a grałem tylko nieco ponad 6 minut to tak musiało być, ale co do mojej gry to nie powiem, że jestem dumny z niej.

MM: W ULEB Cup Reggio gra w silnej grupie. Myślisz, że macie szanse na awans?

 

BO: Wygraliśmy już kilka spotkań. Myślę, że mamy spore szanse na awans, jak będziemy grali tak jak teraz. Nasze szanse mogą wzrosnąć gry wygramy za tydzień w Holandii. Zobaczymy co będzie dalej.

MM:Grasz średnio ponad dziesięć minut w ULEB Cup. Jesteś zadowolony ze swojej roli w drużynie?

 

BO:To tak naprawdę mój pierwszy sezon w Europie. Na razie się rozwijam i dopasowuje się to europejskiego poziomu, który jest naprawdę wysoki. Na razie mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z tego, że trener darzy mnie zaufaniem i wstawia na parkiet.

MM:Jakie są dobre i złe strony twojej gry?

BO: Wkładam dużo energii i zaangażowania w grę. Najmocniej czuję się pod tablicami, gdzie walczę o zbiórki. Jak już mówiłem ciągle się uczę. O słabych elementach nic mi nie wiadomo (śmiech)