Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Basket Kwidzyn - Anwil Włocławek 100:97

Niedziela, 24 Lutego 2008, 1:00, Michał Fałkowski

Znakomita skuteczność z rzutów z dystansu pozwoliła Basketowi Kwidzyn na sprawienie kolejnej niespodzianki, jaką niewątpliwie jest zwycięstwo nad Anwilem Włocławek. Rottweilery przegrały 4 spotkanie z rzędu i w tabeli DBE mają już 2 punkty straty do lidera z Sopotu.

Po pierwszej kwarcie spotkania wydawało się, że Anwil kryzys ma już za sobą i w dalszej części meczu skupi się na powiększaniu przewagi nad Basketem. Optymizmem napawała dobra skuteczność w ataku, którą popisywał się szczególnie Zelimir Zagorac, autor 11 punktów. Niestety, na początku drugiej odsłony 2 błędy w ataku popełnił Tomas Gaidamavicius i Basket uwierzył, że może pokonać kolejnego trudnego rywala.

Duże spustoszenie w szeregach Anwilu siał Dariusz Puncewicz (13 punktów do przerwy), który świetnie wykorzystywał każdy defensywny błąd włocławian. Po „trójce” Polaka w 15. minucie Basket prowadził 40:39. W kolejnych minutach nasi koszykarze zbyt często decydowali się na rzuty z dystansu, które nie znajdowały drogi do kosza. W efekcie Basket uzyskał do przerwy 3-punktową przewagę (46:43).

Początek drugiej połowy należał do włocławian. Bardzo aktywny w tym czasie był Alan Daniels, któremu Ales Pipan powierzał nawet w niektórych akcjach rolę rozgrywającego. Nie wybiło to jednak z uderzenia gospodarzy, którzy po 2 celnych rzutach wolnych najlepszego tego wieczoru Ericka Barkleya (29 pkt., 6x3) remisowali z Anwilem 56:56. Mimo, że nasi obrońcy wiedzieli, że to właśnie Amerykanin wziął na siebie ciężar zdobywania punktów, nie potrafili go upilnować i pozwolili by rzutem za 3 punkty ustalił wynik 65:59 po trzydziestu minutach.

Pierwsze akcje w ostatniej odsłonie meczu pozwoliły jeszcze uwierzyć, że Anwil jest w stanie wygrać z Basketem. 5 punktów z rzędu Łukasza Koszarka, a potem celne rzuty Alexa Dunna i Zbigniewa Białka dały remis, po 68. W odpowiedzi akcją 2+1 popisał się Mujo Tuljković i Anwil znów musiał odrabiać straty. Kolejne minuty stały pod znakiem doskonałej skuteczności gospodarzy w rzutach z dystansu i nieustannej gonitwy Anwilu.

Jeszcze 3 minuty przed końcem po „trójce Andrzeja Pluty Anwil przegrywał tylko 86:83. Aťeby wygrać z Basketem musiałby jednak postawić szczelniejszą obronę. Tą jednak nieustannie rozrywał Erick Barkley i 60 sekund przed końcem spotkania gospodarze prowadzili 93:86. Anwilowi nie pozostawało nic więcej jak tylko szybko faulować i liczyć, że podopieczni Mariusza Karola będą mylić się z linii rzutów wolnych. Tak jednak nie było, a na dodatek w ostatniej akcji, przy stanie 99:97 nasi koszykarze nie upilnowali Courtneya Eldrigea, który długo utrzymywał się przy piłce. Amerykanin sfaulowany w ostatniej sekundzie spotkania ustalił wynik spotkania na 100:97.

Basket Kwidzyn - Anwil Włocławek 100:97 (25:28, 21:15, 19:16, 35:38)

PEŁNE STATYSTYKI