Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Astoria Bydgoszcz – WTK ANWIL Włocławek

Piątek, 28 Października 2005, 1:00, Michał Fałkowski

W piątej kolejce ekstraklasy koszykarzy Anwil Włocławek wyjeżdża do Bydgoszczy na drugie z rzędu (dla każdej z drużyn) derby regionu. Faworytem spotkania po raz pierwszy w historii wydają się być gospodarze, którzy po udanych występach na wyjazdach będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony przed własną publicznością.

            Jak na razie Astoria odniosła dwa zwycięstwa (nad SKK Kotwicą Kołobrzeg i nad Notecią Inowrocław), doznała jednej porażki (z Polonią Warszawa) i ma jeden zaległy mecz do rozegrania (ze Stalą Ostrów Wielkopolski). O to, by bilans ten poprawił się jeszcze po meczu z Anwilem z pewnością „zadba” jej najrówniej i najlepiej grający zawodnik, Greg Davis. Rozgrywający z USA notuje średnio 17 pkt. na mecz i mimo młodego wieku w dojrzały sposób dyryguje kolegami z drużyny. Anwil nie może też ignorować pozostałych graczy przeciwnika, bo mimo, że brak wśród nich wielkich nazwisk, to są oni solidnymi zawodnikami. Warto tu wyróżnić kapitana zespołu Pawła Wiekierę, który w umiejętny sposób wykorzystuje swoje ligowe doświadczenie i w każdym meczu jest silnym punktem „Asty”. Polaka wspierają dwaj Litwini: Arvydas Cepulis i Aivaras Kiausas oraz Chorwat Kristjan Ercegović. Temu ostatniemu pod koszem miał pomagać Dennis Mims lecz jak do tej pory Amerykanin gra poniżej swoich możliwości. Dodatkowym atutem zespołu Astorii będzie przestronna Hala Łuczniczki, gdzie drużynom przyjezdnym gra się bardzo ciężko.

            W tej chwili o Anwilu trudno powiedzieć coś pozytywnego. 6 kolejnych porażek (wliczając turniej Kasztelan Basketball Cup) mówi same za siebie. Optymizmem nie napawa też fakt, iż w najbliższym spotkaniu zabraknie lidera zespołu Gintarasa Kadziulisa, który skręcił kostkę i odpocznie od koszykówki 2-3 tygodnie. Lukę po tym zawodniku wypełnić ma nowo pozyskany Słoweniec Slavko Duscak. Koszykarz ten poza znakomitym rzutem z dystansu ma wnieść do zespołu więcej spokoju, doświadczenia i opanowania. Zwycięstwa w lidze słoweńskiej, sukcesy w Meczach Gwiazd tej ligi, występy w Eurolidze i ULEB Cup oraz tytuł MVP Ligi Adriatyckiej dają nadzieję, że będzie to udany transfer. Być może nadzieja ta zamieni się w pewność już w sobotę.

            Każdy kibic koszykówki we Włocławku zadaje sobie z pewnością pytanie, co musi się stać, by Anwil wygrał spotkanie w Bydgoszczy? OdpowiedŸ jak to zwykle bywa jest banalna. Zawodnicy muszą lepiej grać, bo 40-procentowa skuteczność rzutów za ‘2’ i 28-procentowa za’3’ (mecz z Polpakiem) pozostawia ogromne możliwości korekty. Nieistotne w tym momencie jest to, czy w najbliższych dniach nastąpią kolejne zmiany w składzie, ponieważ w swojej normalnej formie Edd Scott w niczym nie ustępuje Gregowi Davisowi, Michał Ignerski Aivarasovi Kiausasowi a Robert Witka Kristjanowi Ercegovićowi. Ważne jest, aby zawodnicy odzyskali wiarę w siebie i co za tym idzie skuteczność w ataku. Trener Andrej Urlep słabe mecze Anwilu tłumaczy niezrozumiałym dla niego brakiem energii w zawodnikach. Wydaje się więc, że jeśli jego podopieczni chcą myśleć o zwycięstwie muszą solidnie naładować akumulatory, bo koszykarze Astorii po udanym początku sezonu na pewno łatwo pola nie oddadzą.

            Zatem ściskajmy mocno kciuki za Anwil pamiętając, że prawdziwy kibic jest ze swoją drużyną nie tylko w momentach triumfu ale przede wszystkim gdy trzeba przełknąć gorycz porażki. Właśnie teraz, przed meczem z Astorią, gdy nie widać świetlanej przyszłości, udowodnimy wszyscy, że jesteśmy prawdziwymi kibicami!