Anwil Włocławek pokonał ubiegłorocznego zwycięzcę i gospodarza Mazovia Cup, zespół Polonii Warszawa 69:58. Tym samym z kompletem zwycięstw został bezapelacyjnym triumfatorem imprezy. MVP turnieju i najskuteczniejszym zawodnikiem został Marko Brkić.
Mecz rozpoczął się od celnego rzutu za trzy Łukasza Koszarka. Dalej Anwil kontrolował przebieg wydarzeń na boisku i po pierwszej kwarcie prowadził 22:13. Przy absencji Milosa Paravinji i szybko złapanych trzech faulach przez Paula Millera, pod koszem był zmuszony walczyć młody Michał Gabiński. Z tego zadania wywiązywał się „w kratkę”, raz dając się ograć doświadczonemu Mariuszowi Bacikowi, innym razem celnie punktując z dystansu.
Gospodarze nie pozwalali Anwilowi na uzyskanie wyraźnej przewagi. Po trójce Kamila Łączyńskiego – najlepszego tego wieczora gracza Polonii – zbliżyli się nawet na trzy punkty (35:32). Włocławianie utrzymywali nieznaczną zaliczkę punktową dzięki akcjom z ponowienia, po zbiórkach w ataku (7 w pierwszej połowie). Na przerwę usieli jednak zejść przy wyniku remisowym (35:35), bo w ostatniej akcji za trzy szczęśliwie trafił Przemysław Frasunkiewicz.
Po przerwie obie drużyny grały dość nerwowo, punkty zdobywając, a później tracąc całymi seriami. Po 9-ciu zdobytych przez Anwil (44:35), 8 kolejnych było autorstwa Polonii (44:43). Gdy wydawało się, że nasi koszykarze są w dołku dwie fantastyczne trójki z rzędu trafił Gerrod Henderson. Kolejne punkty również padły naszym łupem, co pozwoliło odskoczyć na 54:43.
W dalszej fazie gry znów punkty zdobywano po całych seriach celnych rzutów, lecz na szczęście w przypadku Anwilu były one dłuższe, co pozwoliło na wypracowanie bezpiecznej przewagi. Trzy dni grania mocno dały się we znaki ciężko trenującym koszykarzom, jednak to Anwil zachował więcej sił i w ostatnich minutach kontrolował przebieg spotkania.
Ostateczny triumf 58:69 oznacza bezapelacyjne zwycięstwo włocławian w jubileuszowym 50. Mazovia Cup w Warszawie. W trzech meczach nasi koszykarze zdobyli o 86 punktów więcej niż rywale. Ten wynik cieszy tym bardziej, że złożyła się na niego praca wszystkich koszykarzy, których miał do dyspozycji sztab trenerski. Dowodzi to dobrej selekcji zawodników, z których każdy z dumą może unieść puchar za zwycięstwo w Mazovia Cup 2008.
Anwil Włocławek - Polonia Warszawa 69:58 (22:13, 13:22, 25:10, 9:13)
Anwil: Brkić 19 (12 zb. (7 off.)), Henderson 19 (5 zb., 3 as. 3 prz.), Koszarek 11 (5 as., 4 prz.), Miller 7, Gabiński 6, Boylan 5, Modrić 2 (6 zb.)
Polonia: Ansley 12, Johnson 10, Łączyński 10, Harrington 7, Radke 6, Bacik 6, Frasunkiewicz 5, Adams 2
Mecz rozpoczął się od celnego rzutu za trzy Łukasza Koszarka. Dalej Anwil kontrolował przebieg wydarzeń na boisku i po pierwszej kwarcie prowadził 22:13. Przy absencji Milosa Paravinji i szybko złapanych trzech faulach przez Paula Millera, pod koszem był zmuszony walczyć młody Michał Gabiński. Z tego zadania wywiązywał się „w kratkę”, raz dając się ograć doświadczonemu Mariuszowi Bacikowi, innym razem celnie punktując z dystansu.
Gospodarze nie pozwalali Anwilowi na uzyskanie wyraźnej przewagi. Po trójce Kamila Łączyńskiego – najlepszego tego wieczora gracza Polonii – zbliżyli się nawet na trzy punkty (35:32). Włocławianie utrzymywali nieznaczną zaliczkę punktową dzięki akcjom z ponowienia, po zbiórkach w ataku (7 w pierwszej połowie). Na przerwę usieli jednak zejść przy wyniku remisowym (35:35), bo w ostatniej akcji za trzy szczęśliwie trafił Przemysław Frasunkiewicz.
Po przerwie obie drużyny grały dość nerwowo, punkty zdobywając, a później tracąc całymi seriami. Po 9-ciu zdobytych przez Anwil (44:35), 8 kolejnych było autorstwa Polonii (44:43). Gdy wydawało się, że nasi koszykarze są w dołku dwie fantastyczne trójki z rzędu trafił Gerrod Henderson. Kolejne punkty również padły naszym łupem, co pozwoliło odskoczyć na 54:43.
W dalszej fazie gry znów punkty zdobywano po całych seriach celnych rzutów, lecz na szczęście w przypadku Anwilu były one dłuższe, co pozwoliło na wypracowanie bezpiecznej przewagi. Trzy dni grania mocno dały się we znaki ciężko trenującym koszykarzom, jednak to Anwil zachował więcej sił i w ostatnich minutach kontrolował przebieg spotkania.
Ostateczny triumf 58:69 oznacza bezapelacyjne zwycięstwo włocławian w jubileuszowym 50. Mazovia Cup w Warszawie. W trzech meczach nasi koszykarze zdobyli o 86 punktów więcej niż rywale. Ten wynik cieszy tym bardziej, że złożyła się na niego praca wszystkich koszykarzy, których miał do dyspozycji sztab trenerski. Dowodzi to dobrej selekcji zawodników, z których każdy z dumą może unieść puchar za zwycięstwo w Mazovia Cup 2008.
Anwil Włocławek - Polonia Warszawa 69:58 (22:13, 13:22, 25:10, 9:13)
Anwil: Brkić 19 (12 zb. (7 off.)), Henderson 19 (5 zb., 3 as. 3 prz.), Koszarek 11 (5 as., 4 prz.), Miller 7, Gabiński 6, Boylan 5, Modrić 2 (6 zb.)
Polonia: Ansley 12, Johnson 10, Łączyński 10, Harrington 7, Radke 6, Bacik 6, Frasunkiewicz 5, Adams 2