W finale Turnieju o Różę Kutna Anwil Włocławek pokonał MKS Dąbrowę Górniczą 86:81. Koszykarze trenera Mariusza Niedbalskiego przez długi czas nie mogli narzucić rywalom swojego stylu gry, ale w końcówce zagrali tak jak chcieli i uzyskali przewagę dającą im triumf w zawodach.
Turniej w Kutnie był dla tamtejszego Polfarmexu generalnym sprawdzianem sportowym i organizacyjnym przed startem rozgrywek ligowych. Beniaminek chciał się przekonać jak trudne wyzwanie go czeka, a do tego testu zaprosił m.in. lokalnego rywala, Anwil Włocławek. Rottweilery, jak przystało na najbardziej doświadczonych uczestników zawodów, pokazały gospodarzom dobrą koszykówkę i udowodniły jak ważne jest równorzędne rozłożenie sił na dwa mecze w krótkim odstępie czasu.
Po sobotnim, niełatwym zwycięstwie nad Polfarmexem, w niedzielę koszykarze trenera Mariusza Niedbalskiego ponownie musieli się wiele namęczyć, żeby ograć innego beniaminka ekstraklasy, MKS Dąbrowę Górniczą. Przez długi czas gra była bardzo wyrównana, a gdyby przyznawać punkty za styl, to premiowani byliby goście z południa Polski. Wszystko dlatego, że ich zaprawiony w pierwszoligowych bojach skład doskonale się rozumiał i współpracował ze sobą jakby to był już przynajmniej środek sezonu.
W tej sytuacji ratunkiem dla Anwilu był Deonta Vaughn. Amerykański rozgrywający zajmował się nie tylko podawaniem piłki do partnerów (6 asyst), ale i egzekwowaniem rzutów. Po szybkim trafieniu dwóch trójek poczuł najwyraźniej, że to jest jego wieczór i dalej karcił rywali z dystansu. W sumie trafił 6 z 8 rzutów zza łuku i z 24 punktami został najskuteczniejszym koszykarzem meczu. Dobrą pracę wykonali również włocławscy podkoszowi. Seid Hajrić razem z Brandonem Brownem zebrali w sumie 18 piłek i mocno przyczynili się do tego, że strefa trzech sekund została zdominowana przez Rottweilery.
Wspomniana na wstępie wyrównana gra obydwu drużyn trwała przez trzy kwarty. W ostatniej wydarzenia zupełnie zdominował Anwil. Włocławianie zaczęli od ucieczki 9:0 i na dobre poukładali wszystkie sprawy na boisku. Gdy po kilku minutach blok i punkty zaliczył Brandon Brown Rottweilery prowadziły już 78:64. I choć MKS zdążył jeszcze odrobić część strat, to nie wystarczyło to na zagrożenie Anwilowi. Ostatecznie włocławianie wygrali 86:81 dodając sobie pewności przed zbliżającym się wielkimi krokami Kasztelan Basketball Cup 2014.
Anwil Włocławek – MKS Dąbrowa Górnicza 86:81 (25:20, 21:15, 15:18, 30:23)
Anwil: Vaughn 24, Brown 14, Hajrić 10, Simon 9, Eitutavicius 6, Krajniewski 5, Wysocki 4, Jankowski 1, Warszawski 0, Raczyński 0