Czy Rosa popsuje majówkę? Takie pytanie zadaje sobie koszykarski Włocławek. W czwartek i sobotę Rottweilery podejmą we własnej hali Rosę Radom, ambitnego i nieobliczalnego debiutanta w fazie play off. Nasi zawodnicy zapowiadają ćwierćfinałową walkę na całego i liczą, że w najważniejszym momencie sezonu otrzymają wsparcie z trybun.
Nie boimy się powiedzieć, że to będzie najciekawszy z tegorocznych ćwierćfinałów. Z jednej strony drużyna z dwudziestojednoletnią historią występów w play-off, z drugiej kompletny debiutant na tym poziomie. Z jednej strony ekipa, która siłę budowała na niepowodzeniach, bo cały sezon miała pod górkę, z drugiej team, do którego uśmiechnęło się szczęście, gdy awansował do górnej szóstki, a potem zaliczył w niej rewelacyjną serię wygranych z potentatami. Z jednej strony ligowy wyjadacz Seid Hajrić i przebojowy Michał Sokołowski, z drugiej superstrzelec Jakub Dłoniak i będący jak wino, im starszy tym lepszy, Robert Witka. Wreszcie, z jednej strony jasna taktyka polegająca na dezorientowaniu rywala obroną strefową, z drugiej próba znalezienia na nią lepszej odpowiedzi niż niecelne serie rzutów za trzy.
Pojedynki Anwilu z Rosą będą atrakcyjne zarówno dla znawców koszykówki, jak i dla mniej wtajemniczonych, którzy liczą po prostu na duże emocje i pragną ciekawie spędzić majówkę. Rottweilery chcą im dać alternatywę względem typowego, piknikowego sposobu spędzania długiego weekendu. – Zapraszamy na majówkę z Anwilem – mówi Michał Sokołowski. – Na pewno rozgrzeje was bardziej, niż pogoda, która ma być kiepska. Grają ze sobą dwie wyrównane ekipy i na parkiecie będzie iskrzyło. –
„Sokół” jest w tej chwili liderem Anwilu, a wszystko dlatego, że właściwie wykorzystał wzór, jakim przez długą część sezonu był dla wszystkich Deividas Dulkys. Polski skrzydłowy nie tylko stylem upodobnił się do Litwina (porównać wystarczy choćby akcje kończone wsadami), ale również przypomina go mentalnie. Wygląda na to, że dojrzał, wiec czego chce i nie boi się wpływać na zespół. W trudnych chwilach zwykle to on zbiera wszystkich w jednym miejscu i mobilizuje do walki. I ma ku temu wszelkie prawo, bo mimo młodego wieku (21 lat), zbliża się już do granicy 100 meczów rozegranych w Anwilu, a w ubiegłorocznym play-off udowodnił, że dobrze się spisuje w meczach o wysoką stawkę.
Podczas gdy lider Rottweilerów staje do boju z otwartą przyłbicą, zasłonę dymną stosuje najlepszy gracz Rosy. Wg jednych doniesień Kirk Archibeque ma być gotowy do gry już w czwartek, inne źródła mówią natomiast, że wystąpi dopiero we własnej hali. Przypomnijmy, odkąd Archibeque nabawił się kontuzji pachwiny, jego zespół nie potrafi wygrać meczu (6 porażek z rzędu). Do sprawy z ostrożnością podchodzi center Anwilu Seid Hajrić: - Przygotowuję się do ćwierćfinału tak jakby Kirk miał w nim zagrać. To znakomity rywal i muszę być gotowy, jeżeli się okaże, że on wraca na parkiet. To potężny facet, który od prawie miesiąca odpoczywa i na pewno skumulowała się w nim ogromna energia. Trzeba będzie jej zaradzić.-
Jaką taktykę obiorą niebiesko-biało-zieloni? – Na pewno znów spróbujemy obrony strefowej, która ostatnio dała nam dwie wygrane z radomianami. Trzeba ją jeszcze poprawić o drobne szczegóły i wyeliminować sytuacje, w których Majewski, czy Dłoniak mieli czyste pozycje do rzutów z dystansu. Wszyscy uczestniczymy w treningach, jesteśmy zdrowi i nie mamy innego wyjścia, jak tylko dać z siebie maksimum. Trzeba wyjść na parkiet i pokazać, że w męskiej, ćwierćfinałowej rywalizacji jesteśmy lepsi – kwituje Piotr Pamuła.
Na koniec rzut oka na doniosłą historię ćwierćfinałowych zmagań z Anwilem w roli głównej. Czwarte miejsce, o które tak długo toczyła się rywalizacja włocławian z Rosą, to nie tylko pozycja dająca przewagę parkietu, ale również dobry omen przed play-off. Niby przynosi rywala najtrudniejszego z dolnej czwórki, ale jak pokazuje historia, pozwala się zmobilizować i wygrać dość pewnie, bo 3:1. Tak było 2002 roku, gdy Anwil grał z Blachami Pruszyński Pruszków, 2007 roku, gdy rywalem byli Energa Czarni Słupsk i w 2009 roku, kiedy pokonał Polpharmę Starogard Gdański. Czy potrzeba czegoś więcej? Absolutnie nie, 3:1 z Rosą wzięlibyśmy w ciemno.
Nie będzie dobrego początku ćwierćfinału bez mobilizacji kibiców. Zapraszamy wszystkich na mecze 1 i 3 maja. Przyjdźcie i pomóżcie Anwilowi! Wszyscy na biało!
Wyniki dotychczasowych pojedynków Anwilu z Rosą w sezonie 2013/2014:
Anwil Włocławek - Rosa Radom 81:75 (13:18, 25:14, 20:12, 11:25, d.12:6)
Anwil: Graham 18, Hajrić 13, Kostrzewski 12, Callahan 11, Sokołowski 11, Pamuła 8, Mijatović 6, Witliński 2
Rosa: Lucious 16, Majewski 13, Dłoniak 12, Łączyński 10, Witka 10, Radke 6, Jeszke 4, Adams 2, Zalewski 2, Michalski 0
Rosa Radom – Anwil Włocławek 64:66 (19:18, 12:12, 15:16, 18:20)
Rosa: Majewski 22, Lucious 13, Łączyński 8, Witka 7, Dłoniak 4, Jeszke 3, Zalewski 3, Radke 2, Adams 2
Anwil: Callahan 22, Sokołowski 13, Kostrzewski 11, Hajrić 6, Mijatović 6, Pamuła 5, Graham 3, Witliński 0
Rosa Radom – Anwil Włocławek 83:76 (29:17, 16:16, 21:27, 17:16)
Rosa: Witka 17, Dłoniak 12, Archibeque 10, Zalewski 9, Lucious 9, Radke 7, Majewski 7, Łączyński 6, Adams 5, Jeszke 1
Anwil: Graham 22, Sokołowski 18, Mijatović 11, Pamuła 9, Hajrić 6, Kostrzewski 5, Callahan 3, Witliński 2
Anwil Włocławek - Rosa Radom 87:76 (22:17, 20:22, 23:15, 22:22)
Anwil: Clanton 16, Mijatović 16, Sokołowski 13, Hajrić 12, Katnić 12, Kostrzewski 10, Dulkys 8, Witliński 0
Rosa: Dłoniak 20, Archibeque 18, Lucious 17, Radke 8, Łączyński 4, Adams 3, Majewski 3, Zalewski 3, Kardaś 0, Witka 0