Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Anwil Włocławek - Polpak Świecie 75:82

Wtorek, 19 Lutego 2008, 1:00, Michał Fałkowski

Przespana pierwsza połowa zadecydowała o tym, że Anwil stracił dystans do Polpaku i już do końca nie odrobił strat punktowych. Ostatecznie włocławianie ulegli gościom ze Świecia 75:82 i przedłużyli niechlubną passę porażek do trzech.


W pierwszej akcji Polaku za 3 trafił nie kto inny jak Bobby Dixon, na szczęście w odpowiedzi Alex Dunn zdobył punkty spod kosza. W 5. minucie przy stanie 6:5 dla Anwilu niesamowitą dobitką popisał się Eric Hicks. Kolejne minuty pierwszej kwarty upłynęły pod znakiem badania możliwości przeciwnika. Aťadna z drużyn nie zaryzykowała zdecydowanego ataku i po dziesięciu minutach było 17:17.


Drugą kwartę Anwil rozpoczął rezerwową piątką (z pierwszego składu pozostał tylko Andrzej Pluta) i szybko okazało się, że to rozwiązanie korzyści gospodarzom nie przyniesie. W 3 minuty Polak wyszedł na prowadzenie 19:24 i Ales Pipan był zmuszony wziąć czas i poczynić zmiany w składzie. Drużynę do boju próbował poderwać Alan Daniels, który po świetnym podaniu Tomasa Gaidamaviciusa wykonał niesamowity alley-up (była to pierwsza asysta Anwilu w tym meczu i jedyna w pierwszej połowie). Polpak jednak postawił wysoko poprzeczkę i w 17. minucie prowadził już 29:37 po trójce Pawła Kikowskiego. Statycznie gający Anwil nie był w stanie odrobić strat do i przerwy przegrywał 34:43.

Mimo ostrej reprymendy w szatni początek drugiej połowy wcale nie należał do Anwilu. W 23 minucie Polpak prowadził jeszcze 38:46, ale potężnym wsadem popisał się Alex Dunn i nasi koszykarze tracili już tylko 6 punktów. Ta akcja podziałała mobilizująco na Anwil i chwilę później było już tylko 43:46 (po trójce Andrzeja Pluty). Kolejny fragment spotkania goście wygrali jednak 11:1 i widmo porażki znów zajrzało w oczy zawodników z Włocławka. Gdy kolejne dwie akcje Polpak zakończył celnymi rzutami za 3 Anwil przegrywał już 48:63. Nadzieje w serca kibiców wlał jeszcze Zelimir Zagorac zdobywając 3 punkty w ostatniej akcji kwarty (53:65).

Takim samym rzutem w 32. minucie popisał się Bobby Dixon i Polpak prowadził 55:68. Wielkie nerwy udzieliły się wszystkim w Hali Mistrzów gdy minutę później faulowany był Andrzej Pluta, a sędziwie w wielkim zamieszaniu chcieli oddać piłkę Polpakowi. Na szczęście sytuacja została wyjaśniona na korzyść Anwilu i polski skrzydłowy rzutem za 3 doprowadził do stanu 63:68. W kolejnych akcjach skuteczniejsi byli goście, którzy wyszli na prowadzenie 65:74.

Wtedy nastąpił ostateczny zryw Anwilu. 6 punktów z rzędu i na tablicy wyników było już tylko 71:74. Warto dodać, że wreszcie punkty padały po dynamicznych akcjach w ataku, a i w obronie włocławianie prezentowali się znacznie solidniej. Na 1,5 minuty przed końcem z linii rzutów osobistych nie pomylił się Andrzej Pluta i było tylko 75:78. Decydująca okazała się jednak kolejna akcja, w której „reguła strzałki” wskazała piłkę dla Polpaku i goście zdobyli punkty na 75:80. Ostatecznie Anwil uległ Polpakowi 75:82.

Anwil Włocławek - Polpak Świecie 75:82 (17:17, 17:26, 19:22, 22:17)

Anwil: Pluta 18, Daniels 15, Zagorac 15, Dunn 12, Gaidamavicius 7, Okafor 6, Koszarek 2

Polpak: Dixon 23, Hicks 17, Garner 10, Kikowski 9, Lepojevic 9, Brkic 7, Tica 5, Harris 1, Seweryn 1

PEŁNE STATYSTYKI