Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Anwil przegrywa w Słupsku. Konieczny trzeci mecz

Środa, 13 Maja 2009, 1:00, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek uległ dziś Enerdze Czarnym Słupsk 100:94 i do wyłonienia brązowego medalisty konieczny będzie trzeci mecz. - Czarnym należą się brawa za zwycięstwo, a my się nie załamujemy, bo pokazaliśmy, że nawet przegrywając z nimi piętnastoma punktami możemy powalczyć o zwycięstwo – podsumował spotkanie najskuteczniejszy strzelec Anwilu w każdym tegorocznym meczu przeciw Enerdze-Czarnym, Andrzej Pluta.

Anwil Włocławek uległ dziś Enerdze Czarnym Słupsk 100:94 i do wyłonienia brązowego medalisty konieczny będzie trzeci mecz. - Czarnym należą się brawa za zwycięstwo, a my się nie załamujemy, bo pokazaliśmy, że nawet przegrywając z nimi piętnastoma punktami możemy powalczyć o zwycięstwo – podsumował spotkanie najskuteczniejszy strzelec Anwilu w każdym tegorocznym meczu przeciw Enerdze-Czarnym, Andrzej Pluta.

Anwil rozpoczął mecz standardową ostatnio piątką, z Koszarkiem, Adamsem i Boylanem na obwodzie oraz Millerem i Brkiciem pod koszem. Choć w hali Gryfii jak zwykle atmosfera była gorąca, a mecz znakomicie otworzył Marcin Sroka (2 x 3 pkt.), to włocławianie wytrzymali początkową presję i w 5. min. wyszli na prowadzenie. Po chwili utracili je na rzecz gospodarzy, ale nie na darmo w naszej drużynie gra najlepszy w tej chwili rozgrywający w Polsce, Łukasz Koszarek. Nasz playmaker odpalił dwie „trójki” z rzędu, a następnie asystował do Tommiego Adamsa, wyprowadzając zespół na prowadzenie 24:25 po pierwszych dziesięciu minutach.

 

Nieszczęściem drugiej kwarty była duża liczba fauli odgwizdywanych Anwilowi. Po trzech minutach nasi koszykarze mieli już ich na swoim koncie cztery (trzy Andrzej Pluta) i musieli się liczyć z tym, że każdy kolejny będzie karany rzutami osobistymi. Korzystali z tego gospodarze wychodząc na prowadzenie 38:32 w 6. min. drugiej odsłony. – Gospodarze 13 razy rzucali z linii osobistych, a do tego dobrze czytali naszą grę. Nie mogliśmy w tym momencie złapać rytmu i całe szczęście, że chociaż Andrzej Pluta trafiał z dystansu i półdystansu – komentował po meczu Ian Boylan.

 

Do przerwy Anwil przegrywał 42:50, na co największy wpływ miały wspomniane już problemy z faulami, a także niekorzystne „przypadki”. Podczas gdy przy linii bocznej szalał Gaspar Okorn, przewinieniem technicznym ukarany został Igor Griszczuk. Faulu przy rzucie Łukasza Koszarka nie odgwizdano, bo sędziowie… chwilę wcześniej zapomnieli włączyć zegar. Trzeba jednak oddać, że Anwil popełnił również dużo własnych, prostych błędów. Miały one przełożenie na 10 strat i 6 przegranych piłek na własnej tablicy.

 

Gdy wydawało się, że wszystko, co najgorsze nasi zawodnicy mają już za sobą, w trzeciej kwarcie znów przytrafiło im się kilka strat i pechowo chybionych rzutów. Dobrze dysponowani tego wieczoru Czarni w ciągu pięciu minut zwiększyli przewagę do 15 punktów (64:49) i mogli kontrolować grę. Na dziewięć sekund przed końcem trzeciej kwarty prowadzili nawet 79:62, ale punkty i asysta Łukasza Koszarka ponownie dały nadzieję włocławianom (79:66). – Nie chcieliśmy się poddać, mimo, że wszystko w tym meczu było przeciw nam. Nawet przed ostatnią kwartą wierzyliśmy, że możemy odrobić straty – mówił Tommy Adams.

 

Choć Amerykanin nie punktował na początku ostatniej odsłony, to jednak udało się szybko zredukować część strat. Zacieśniona obrona i trójki Andrzeja Pluty oraz Łukasza Koszarka sprawiły, że na tablicy wyników wyświetlił się stan 82:72. Hala Gryfii nieco przycichła, a animuszu Anwilowi zaczęła dodawać garstka głośnych kibiców z Włocławka. I choć piąte przewinienie popełnił Ian Boylan, to wspaniale zaczął spisywać się zmieniający go Marko Brkić. Po jego siedmiu punktach z rzędu zrobiło się tylko 86:80.

 

Anwil doszedł Czarnych nawet na dwa punkty (86:84), ale w końcówce zabrakło zimnej krwi i pójścia za ciosem. Być może wpływ na to miała gorąca, jakby finałowa, atmosfera w słupskiej hali. Włocławianie przegrywając w ostatnich sekundach 5-6 punktami, musieli uciekać się do taktycznych fauli, z których ostatecznie, więcej korzyści odnieśli gospodarze. Po porażce 100:94, o brązowy medal Anwil powalczy w trzecim, ostatnim meczu w Hali Mistrzów, w najbliższą sobotę.

Energa Czarni Słupsk - Anwil Włocławek 100:94 (24-25, 26-17, 29-24, 21-28)

Czarni: Bennett 26, Sroka 18, Booker 15, Cesnauskis 13, Bakić 7, Barlett 6, Leończyk 6, Malesa 5, Burks 4

Anwil: Pluta 21, Koszarek 21, Miller 21, Brkić 16, Adams 9, Boylan 2, Wołoszyn 2, Gabiński 2

PEŁNE STATYSTYKI