Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Anwil przegrał w Starogardzie

Sobota, 22 Października 2005, 1:00, Michał Fałkowski

Takiego początku sezon w wykonaniu koszykarzy Anwilu nikt się nie spodziewał. Podopieczni trenera Andreja Urlepa zaskakująco ulegli na wyjeŸdzie Polpharmie Starogard Gdański 79:89 i nadal w lidze są bez wygranego meczu. Przysłowiowym gwoŸdziem do trumny zawodników z Włocławka była wyśmienita gra, przede wszystkim w trzeciej kwarcie, rozgrywającego gospodarzy Jerry Johnson, który zdobył dla starogardzkiego klubu 36 punktów.

Pierwsze piątki:

Polpharma: Kinloch, Cielebąk, Miecznikowski, Stanton, Johnson

Anwil: Radke, Witka, Ignerski, Kadziulis, Prekevicius

Już od pierwszych minut meczu widać było, iż kibice zgromadzeni w Hali przy ulicy Olimpijczyków Starogardzkich będą świadkami wyrównanego boju. Wynik otworzył zawodnik gospodarzy, Damien Kinloch, który trafił za dwa punkty. W odpowiedzi dwa oczka uzyskał kapitan włocławskich Rottweilerów, Robert Witka. Zarówno Kinloch jak i Witka byli najlepiej grającymi zawodnikami pierwszej kwarty. O ile Amerykanin z minuty na minutę grał coraz gorzej, to polski skrzydłowy utrzymywał przez cały mecz równą formę (12pkt, 8zb). Po niezłej grze gospodarzy, na dwie minuty do końca pierwszej odsłony meczu prowadzili oni 20:16. Po punktach Kadziulisa (2) oraz dwóch wykorzystanych rzutach osobistych Marcina Sroki na tablicy widniał wynik 20:20. Ostatnie punkty dla Anwilu w pierwszej kwarcie uzyskał Hubert Radke (2) natomiast na kilka sekund przed końcem kwarty za trzy trafił Johnson. Pierwsza kwarta zakończyła się więc prowadzeniem drużyny Dariusza Szczubiała 23:22.

Druga część meczu  to dobra gra zespołu przyjezdnych, a w szczególności Gintarasa Kadziulisa, który w całym meczu zdobył 21 oczek, będąc najlepiej punktującym po stronie gości. Do 15 minuty meczu kibice byli świadkami walki punkt za punkty. Dopiero potem swoją przewagę w tej części gry zaczęli zaznaczać zawodnicy z Włocławka. W 17 minucie było 30:34, zaś w 19 – 37:42. Ostatnie punkty w drugiej „dziesiątce” padły łupem Michała Ignerskiego (2). Pierwsza część meczu zakończyła się prowadzeniem gości 37:44.

W trzeciej kwarcie zawodnicy Anwilu prowadzili już 39:50. Wtedy to o sobie dał znać Jerry Johnson, który zdobył w tej kwarcie 13 z swoich 36 oczek. Amerykański rozgrywający trafiał pomimo krycia zawodników Anwilu. W 25 min meczu po trójce Amerykanina było 55:53. Wtedy również za trzy trafił Donatas Zavackas (55:56). Osiem punktów z rzędu dla Polpharmy w wykonaniu Johnsona i gospodarze niesieni wspaniałym dopingiem fanów prowadzili 63:56. Na koniec tej części gry rzuty osobiste trafiali Zavackas (1/2) oraz Bartosz Sarzało (3/3) i po 30 minutach gry było 66:57 dla gospodarzy.

Ostatnia kwarta to nieudany pościg Anwilu za koszykarzami starogardzkiej drużyny. Znowu o sobie dał znać Johnson, którego bardzo wspomagali Tomasz Cielebąk, Damien Kinloch oraz Dennis Stanton. W zespole z Kujaw jedynie Robert Witka walczył o końcowy rezultat, reszta zawodników zawiodła. Ostatecznie zespół Anwilu uległ gospodarzom meczu 79:89. Jedyne co pozostaje kibicom to czekać na pierwszą wygraną Anwilu, w rozgrywkach PLK. Kiedy to nastąpi? Być może już w środę w spotkaniu z Polpakiem Ašwiecie…na razie jednak fani muszą uzbroić się w cierpliwość.

 

 

Polpharma Starogard Gd. - Anwil Włocławek 89:79 (23:22, 14:22, 29:13, 23:22)

Polpharma: Johnson 36, Kinloch 15, Cielebąk 12, Stanton 11, A.Olszewski 7, Misiewicz 3, Sarzało 3, Marculewicz 2, Miecznikowski 0, Zakrzewski 0

Anwil: Kadziulis 21, Ignerski 15, Witka 12, Prekevicius 11, Sroka 7, Scott 5, Radke 4, Zavackas 4