Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Anwil przegrał w Słupsku. Koszmar trwa

Niedziela, 28 Października 2012, 1:00, Michał Fałkowski

Przedłuża się czarna seria włocławskiej drużyny. W 5. kolejce Tauron Basket Ligi koszykarze trenera Dainiusa Adomaitisa przegrali z Energą Czarnymi 82:64. Znów zabrakło spokoju w budowaniu akcji ofensywnych (19 strat) i skuteczności (tylko 10 celnych rzutów za 2 punkty).

Przedłuża się czarna seria włocławskiej drużyny. W 5. kolejce Tauron Basket Ligi koszykarze trenera Dainiusa Adomaitisa przegrali z Energą Czarnymi 82:64. Znów zabrakło spokoju w budowaniu akcji ofensywnych (19 strat) i skuteczności (tylko 10 celnych rzutów za 2 punkty).

Mecz rozpoczął się obiecująco. Dobra gra wysokich przyniosła prowadzenie 6:3, a gdy do zdobywania punktów przyłączyli się obwodowi, Anwil prowadził 13:7. Fakt, że gra się układała oraz to, że wreszcie skuteczność odzyskał Tony Weeden, sprawiały że Rottweilery poczuły się pewniej. Niestety, ich spokój zburzyła akcja za 5 punktów gospodarzy. Za trzy trafił Robert Tomaszek, a dodatkowo pod koszem Przemysław Frasunkiewicz faulował Valdasa Dabkusa. Litwin nie pomylił się z linii rzutów wolnych i słupszczanie zaczęli odrabiać straty. Po chwili dorzucili kolejne punkty i zrobiło się 16:13.

Gdy gospodarze nabierali rozpędu, w Anwilu nie znalazł się nikt, kto by z powrotem poukładał grę i uspokoił sytuację. Brakowało komunikacji i mnożyły się straty. Na domiar złego, kolejne faule na wysokich gospodarzy popełnili Ruben Boykin z Seidem Hajriciem i ich zapał do walki pod koszem wyraźnie zmalał. Anwil zaczął przegrywać zbiórki (w całym meczu 43-31 dla słupszczan) i pozwalał rywalowi na punkty drugiej szansy.

- Naszym problemem w tym meczu były złe decyzje w ataku, zbyt wolna gra i bardzo duża liczba strat – mówił trener Dainius Adonmaitis. – Ten zespół zupełnie inaczej zachowuje się na treningach i zupełnie inaczej, gdy wychodzi na parkiet w meczu. Nie będę jednak zrzucał winy na zawodników. Ja ich wybrałem i ja biorę odpowiedzialność na siebie. Przed nami trudny dzień, na pewno muszą zapaść jakieś decyzje. –

Zdenerwowaniu szkoleniowca Anwilu nie można się dziwić. Po przerwie dokonał zmiany w wyjściowym składzie stawiając na skutecznego wcześniej Tonego Weedena, ale nawet to nie pomogło, a właściwie odniosło odwrotny skutek. Amerykanin przestał trafiać (0/5 rzutów w drugiej połowie) i kolejna opcja ataku została wyłączona. Widząc drżące ręce włocławian na zbieraniu piłek skupił się Robert Tomaszek, którego po meczu kibice gospodarzy okrzyknęli „trenerem rottweilerów”. Choć określenie to jest może mało eleganckie, to jednak trzeba przyznać, że center rzeczywiście wyraźnie dominował na boisku.

Antidotum na agresywny styl Tomaszka i rzuty Levi Knutsona okazała się obrona strefowa postawiona w czwartej kwarcie. Piłki nie trafiały już do nich tak często, a i w rzutach z dystansu Energa Czarni nie imponowali. Tymczasem trafili Frasunkiewicz, Hajrić i Boykin i zrobiło się 65:48. Choć nadal był to rezultat daleki od oczekiwań i nie dający żadnych nadziei na zwycięstwo, to przynajmniej gra wyglądała wreszcie lepiej. Nie wiadomo jednak, czy było to zasługą Anwilu, czy rozprężenia w obozie gospodarzy. Ostatecznie, w meczu, w którym niemal przez cały czas włocławianie nie istnieli na boisku, padł wynik 82:64 dla Energi Czarnych.

Po spotkaniu trener Dainius Adomaitis przyznał, że jego były zespół niczym szczególnym nie zaskoczył. - Gospodarze zagrali swoją koszykówkę. Przewyższali nas tym, że byli bardziej pewni siebie. Wcześniej przytrafił im się jeden ciężki mecz, który wygrali i który ich podbudował. My ciągle czekamy na takie spotkanie. Czekamy, trenujemy dobrze przez cały tydzień i gdy przychodzi mecz spalamy się. Taki jest sport. -

Po meczu z Energą Czarnymi, Anwil ma bilans 1:4. Kolejną szansą na odbicie się dla włocławian będzie wyjazdowy mecz z Polpharmą Starogard Gdański.



Energa Czarni Słupsk – Anwil Włocławek 82:64 (21:19, 24:12, 18:9, 19:24)

Energa Czarni: Knutson 19, Tomaszek 13, Dutkiewicz 12, Kostrzewski 11, Dabkus 10, Gadri-Nicholson 9, Abernethy 8, Nowakowski 0

Anwil: Eitutavicius 13, Ginyard 10, Szubarga 9, Hajrić 8, Wright 7, Weeden 7, Boykin 7, Frasunkiewicz 3, Sokołowski 0, Bartosz 0, Seweryn 0.

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI