Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Anwil przegrał po walce

Wtorek, 23 Listopada 2010, 1:00, Michał Fałkowski

Niczym burza szalejąca nad Casertą rozszalał się w trzeciej kwarcie dzisiejszego meczu Eurocup Łukasz Koszarek. Gdy za oknami hali robiło się widno od piorunów Polak występujący we włoskiej Pepsi Casercie nic sobie z tego nie robił i koncertowo dyrygował zarówno atakiem jak i obroną swojej drużyny. Pierwsze dziesięć minut po przerwie gospodarze wygrali 25:17, a cały mecz 87:79.

Niczym burza szalejąca nad Casertą rozszalał się w trzeciej kwarcie dzisiejszego meczu Eurocup Łukasz Koszarek. Gdy za oknami hali robiło się widno od piorunów Polak występujący we włoskiej Pepsi Casercie nic sobie z tego nie robił i koncertowo dyrygował zarówno atakiem jak i obroną swojej drużyny. Pierwsze dziesięć minut po przerwie gospodarze wygrali 25:17, a cały mecz 87:79.


Pierwsza kwarta spotkania była popisem Andrzeja Pluty, który zdobył w niej połowę z 24 punktów Anwilu. Zaczął, co prawda, od dwóch niecelnych prób, ale przełamanie przyniosły mu dwie trójki trafione z przeciwległych rogów tablicy. Gdy już gospodarze wiedzieli, że kapitanowi Anwilu trzeba poświęcić więcej uwagi, ten ściągał na siebie obrońców i niczym klasowy rozgrywający oddawał piłki do wysokich.

Anwil grał mądrzej od Caserty, popełniał mniej błędów, więc trener Stefano Sacripanti zareagował wprowadzając w 8. minucie Łukasza Koszarka. Miejscowi momentalnie zmniejszyli straty do trzech punktów. Na dodatek Koszarek chwilę po wejściu na boisko przechwycił piłkę i złapał Chrisa Thomasa na faul niesportowy. Gospodarze nie wykorzystali jednak szansy by wyjść na prowadzenie i w połowie drugiej odsłony cały czas dzieliły ich od Anwilu trzy punkty (35:32). Wszystko dzięki dobrej grze w ofensywie Erica Hicksa i Tomasza Celeja. Zachwycał zwłaszcza Polak, który zdobył 6 punktów m.in. z linii rzutów wolnych po tym jak w brutalny sposób zatrzymał go Aaron Doornekamp.

Anwil próbował odskoczyć, ale gospodarze natychmiast niwelowali straty i wynik do przerwy cały czas oscylował wokół kilkupunktowej przewagi włocławian. Ich gra mogła się podobać, bo trener Igor Griszczuk stosował w tym czasie dużą rotację pozwalającą utrzymać wysokie tempo. Nie brakowało również walki podkoszowej w której ostro ścierali się wysocy obydwu drużyn. Na każdą oznakę ich słabości szkoleniowiec Anwilu reagował zmianami. Ku uciesze kilkorga kibiców z Polską flagą taktyka ta dała efekt w postaci prowadzenia do przerwy 44:39.

Niestety, szybkie tempo gry po powrocie z szatni tym razem zadziałało na korzyść Caserty. Akcje przenoszone co kilka sekund spod jednego kosza pod drugi dały jej prowadzenie 49:48. Aby ostudzić zapędy swoich podopiecznych Igro Griszczuk krzyczał i tupał w parkiet, jakby chciał go rozbić. Dało to efekt o tyle, że Anwil nie pozwolił gospodarzom na uzyskanie bezpiecznej zaliczki. Na najwyższe ich prowadzenie (60:55) odpowiedzieli punktami Hicks i Jovanović. Po trzeciej kwarcie było 64:61.

Gdy nad Casertą rozszalała się burza, na parkiecie rozkręcił się nie kto inny jak Łukasz Koszarek. Polak mądrze prowadził akcje, przechwytywał i łapał naszych zawodników na przewinieniach. W błyskach piorunów dał Casercie prowadzenie 71:63 i nie zwalniał, gdy w grze przeciw niemu zmieniali się DJ Thompson i Chris Thomas. Ten ostatni odgryzał się Koszarkowi zdobyczami punktowymi, ale nie uniknął błędów, sześciokrotnie tracąc piłkę (na 29 strat całego zespołu).

Na 6,5 minuty do końca nadzieję Anwilowi przywrócił Paul Miller najpierw popisując się akcją 2+1 a następnie wymuszając faul w ataku Martina Colussi. Po jego bloku na rywalach było 73:66 i to włocławianie byli na fali. Odrobili kolejne cztery punkty i bardzo się starali o zwycięstwo w tym trudnym spotkaniu (75:72 na 3 min. do końca). Napięcie udzieliło im się chyba jednak zbyt mocno, bo w kolejnych akcjach zatracili skuteczność, a przede wszystkim koncentrację w obronie.  9 punktów z rzędu padło łupem Pepsi Juve i jasne stało się, że Anwil tego meczu nie wygra.

Ostatecznie Włosi wygrali 87:79 i z dwoma zwycięstwami prowadzą w grupie H Eurocup.


Pepsi Caserta – Anwil Włocławek 87:79 (18:24, 21:20, 25:17, 23:18)

Caserta: Jones 20, Di Bella 13, Garri 13, Ere 9, Bowers 8, Colussi 8, Martin 7, Koszarek 6, Doornekamp 3

Anwil: Thomas 20, Pluta 19, Jovanović 16, Miller 10, Hicks 8, Celej 6, Berisha 0, Modrić 0, Majewski 0, Thompson 0.