Sobotni rywal Anwilu, czyli AZS Koszalin, triumfował w niemal wszystkich meczach z drużynami z czołówki. Teraz ma chrapkę na zwycięstwo w Hali Mistrzów, ale włocławianie na pewno nie ułatwią mu tego zadania. Do zdrowia wraca Seid Hajrić, a dodatkową motywację do gry powinien mieć najlepszy zawodnik ligi Krzysztof Szubarga.
Sobotni rywal Anwilu, czyli AZS Koszalin, triumfował w niemal wszystkich meczach z drużynami z czołówki. Teraz ma chrapkę na zwycięstwo w Hali Mistrzów, ale włocławianie na pewno nie ułatwią mu tego zadania. Do zdrowia wraca Seid Hajrić, a dodatkową motywację do gry powinien mieć najlepszy zawodnik ligi Krzysztof Szubarga.
Gdy w 2003 roku Anwil Włocławek zdobywał tytuł Mistrza Polski, AZS Koszalin triumfował na zapleczu Ekstraklasy. Od tego czasu nadmorska drużyna sukcesywnie budowała swoją pozycję w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pierwsze sezony stanowiły dla niej trudne przetarcie, ale po pięciu latach udało się jej awansować do play-off. Od tej pory AZS jest już stałym bywalcem w ćwierćfinale mistrzostw Polski, a sezon 2012/2013 ma być pierwszym, w którym „Akademicy” zameldują się jeszcze wyżej.
„Akademicy” oczywiście tylko z nazwy, bo w zespole występują uznani polscy i zagraniczni profesjonaliści. Dzięki nowym sponsorom, w tym roku AZS mógł sobie pozwolić na zakontraktowanie Łukasza Wiśniewskiego ze srebrnego Trefla, Darrella Harrisa, solidnego centra z Kołobrzegu, czy Pawła Leończyka, niedawnego reprezentanta Energi Czarnych. Wspomniana trójka oraz debiutujący w polskiej lidze Jeff Robinson to główne „strzelby” trenera Teo Cizmicia. Jeśli ta solidna stawka kogoś nie przekonuje, to na mecz w Hali Mistrzów warto przyjść choćby z jeszcze jednego powodu. W AZS gra Bartłomiej Wołoszyn, wcześniej przez 7 lat występujący w Anwilu. Dla skrzydłowego będzie to na pewno wyjątkowy mecz, dla kibiców Anwilu, którzy zastanawiają się jak go przywitać również.
Zobaczyć gości z Koszalina warto z jeszcze jednej przyczyny. W tym roku rozprawili się już z Asseco Prokomem, Treflem, PGE Turowem i o mały włos nie pokonali Stelmetu. Przeciw wymagającym rywalom - a przecież do takich zalicza się Anwil - grają skutecznie i widowiskowo. Tym bardziej zapowiada się wyśmienite widowisko. – Siłą AZS-u jest to, że mają bardzo wyrównany skład. Nie można sobie założyć, że zatrzymamy jednego czy dwóch zawodników i wygramy mecz. Tutaj trzeba będzie się maksymalnie skoncentrować w każdej kolejnej akcji, przeciw każdemu koszykarzowi – mówi Ryan Wright, center Anwilu.
W drużynie z Włocławka powinien już zagrać Seid Hajrić. Środkowemu niemal zagoiła się rana po rozcięciu dłoni i jeśli tylko trener Milija Bogicević zechce (a nie będzie nieoczekiwanych przeciwwskazań medycznych), powinien otrzymać szansę gry. Hajrić to w tej chwili najskuteczniejszy zawodnik Anwilu, więc na jego powrót wszyscy czekają z niecierpliwością. – Będzie nam bardzo potrzebny. Zanosi się na wyrównany mecz, więc każdy gram mięśni i każdy centymetr wzrostu będzie miał znaczenie – mówi Arvydas Eitutavicius, od którego oczekuje się dobrej dyspozycji w rzutach za trzy. – W dwóch ostatnich meczach ligowych trafiłem w sumie 9 razy. Zrobię wszystko, żeby tę passę podtrzymać, ale pamiętajmy, że najważniejszy jest wynik całej drużyny, a nie nasze indywidualne statystyki.-
Choć, jak podkreśla Arvydas Eitutavicius, koszykówka jest sportem zespołowym, to jednak szczególne oczekiwania i emocje wiążą się z grą liderów. Fani Anwilu powinni być czujni, bo najlepszy koszykarz ich drużyny, Krzysztof Szubarga, będzie bohaterem nie tylko meczu, ale i wydarzenia, które nastąpi kilka chwil przed jego rozpoczęciem. Kapitan naszego zespołu odbierze statuetkę dla Najbardziej Wartościowego Zawodnika TBL w listopadzie.
Mecz Anwilu Włocławek z AZS Koszalin już w sobotę 8 grudnia. Początek o godz. 18:00. Kibice otrzymają 5. numer magazynu meczowego Anwil Team (w środku wywiady z Michałem Sokołowskim, Bartłomiejem Wołoszynem i trenerem Grzegorzem Kożanem) oraz sobotnie wydanie Gazety Pomorskiej. Jak zwykle, będzie również okazja zagrać o 2000 zł na wycieczkę z Rainbow Tours.
Spotkanie Anwilu z AZS objęte zostało programem płatnych przekazów wideo. Przekaz z jednej kamery, bez grafiki i komentarza, rozpocznie się najpóźniej 10 minut przed rozpoczęciem meczu. Kody będzie można wykupić za pośrednictwem okien na stronie PLK.pl. Relacja radiowa jak zwykle w Radio GRA.
„Akademicy” oczywiście tylko z nazwy, bo w zespole występują uznani polscy i zagraniczni profesjonaliści. Dzięki nowym sponsorom, w tym roku AZS mógł sobie pozwolić na zakontraktowanie Łukasza Wiśniewskiego ze srebrnego Trefla, Darrella Harrisa, solidnego centra z Kołobrzegu, czy Pawła Leończyka, niedawnego reprezentanta Energi Czarnych. Wspomniana trójka oraz debiutujący w polskiej lidze Jeff Robinson to główne „strzelby” trenera Teo Cizmicia. Jeśli ta solidna stawka kogoś nie przekonuje, to na mecz w Hali Mistrzów warto przyjść choćby z jeszcze jednego powodu. W AZS gra Bartłomiej Wołoszyn, wcześniej przez 7 lat występujący w Anwilu. Dla skrzydłowego będzie to na pewno wyjątkowy mecz, dla kibiców Anwilu, którzy zastanawiają się jak go przywitać również.
Zobaczyć gości z Koszalina warto z jeszcze jednej przyczyny. W tym roku rozprawili się już z Asseco Prokomem, Treflem, PGE Turowem i o mały włos nie pokonali Stelmetu. Przeciw wymagającym rywalom - a przecież do takich zalicza się Anwil - grają skutecznie i widowiskowo. Tym bardziej zapowiada się wyśmienite widowisko. – Siłą AZS-u jest to, że mają bardzo wyrównany skład. Nie można sobie założyć, że zatrzymamy jednego czy dwóch zawodników i wygramy mecz. Tutaj trzeba będzie się maksymalnie skoncentrować w każdej kolejnej akcji, przeciw każdemu koszykarzowi – mówi Ryan Wright, center Anwilu.
W drużynie z Włocławka powinien już zagrać Seid Hajrić. Środkowemu niemal zagoiła się rana po rozcięciu dłoni i jeśli tylko trener Milija Bogicević zechce (a nie będzie nieoczekiwanych przeciwwskazań medycznych), powinien otrzymać szansę gry. Hajrić to w tej chwili najskuteczniejszy zawodnik Anwilu, więc na jego powrót wszyscy czekają z niecierpliwością. – Będzie nam bardzo potrzebny. Zanosi się na wyrównany mecz, więc każdy gram mięśni i każdy centymetr wzrostu będzie miał znaczenie – mówi Arvydas Eitutavicius, od którego oczekuje się dobrej dyspozycji w rzutach za trzy. – W dwóch ostatnich meczach ligowych trafiłem w sumie 9 razy. Zrobię wszystko, żeby tę passę podtrzymać, ale pamiętajmy, że najważniejszy jest wynik całej drużyny, a nie nasze indywidualne statystyki.-
Choć, jak podkreśla Arvydas Eitutavicius, koszykówka jest sportem zespołowym, to jednak szczególne oczekiwania i emocje wiążą się z grą liderów. Fani Anwilu powinni być czujni, bo najlepszy koszykarz ich drużyny, Krzysztof Szubarga, będzie bohaterem nie tylko meczu, ale i wydarzenia, które nastąpi kilka chwil przed jego rozpoczęciem. Kapitan naszego zespołu odbierze statuetkę dla Najbardziej Wartościowego Zawodnika TBL w listopadzie.
Mecz Anwilu Włocławek z AZS Koszalin już w sobotę 8 grudnia. Początek o godz. 18:00. Kibice otrzymają 5. numer magazynu meczowego Anwil Team (w środku wywiady z Michałem Sokołowskim, Bartłomiejem Wołoszynem i trenerem Grzegorzem Kożanem) oraz sobotnie wydanie Gazety Pomorskiej. Jak zwykle, będzie również okazja zagrać o 2000 zł na wycieczkę z Rainbow Tours.
Spotkanie Anwilu z AZS objęte zostało programem płatnych przekazów wideo. Przekaz z jednej kamery, bez grafiki i komentarza, rozpocznie się najpóźniej 10 minut przed rozpoczęciem meczu. Kody będzie można wykupić za pośrednictwem okien na stronie PLK.pl. Relacja radiowa jak zwykle w Radio GRA.