Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Anwil - Polpak: Będzie piąty mecz

Poniedziałek, 21 Kwietnia 2008, 1:00, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek przegrał dziś z Polpakiem Świecie 75:73, co oznacza, że do wyłonienia zwycięzcy tej pary potrzebny będzie piąty mecz. Nasi koszykarze zagrali ambitnie, jednak popełnili zbyt dużo błędów, by móc zwyciężyć na tym etapie rozgrywek.

Od początku spotkania rywalizacja między Anwilem a Polpakiem była bardzo wyrównana. Gdy w 3. minucie dwa punkty zdobył Białek, Anwil prowadził 6:8. Od tego momentu gra włocławian nabrała tempa, co przełożyło się na prowadzenie 12:16. Jak się później okazało, była to najwyższa przewaga naszych koszykarzy w tym meczu. Końcówka pierwszej kwarty należała bowiem do świecian, którzy doprowadzili do rezultatu 24:19, po 10 minutach.

Kolejne kwarty stały pod znakiem licznych ucieczek Polpaku i ciągłej gonitwy Anwilu. Zaczął Dixon wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 34:25, lecz skuteczne akcje włocławian sprawiły, że zmalało ono do 2 punktów (37:35). Kolejne 7 oczek padło jednak łupem Polpaku, na co jednak szybko zareagował Koszarek zmniejszając straty do przerwy na 44:39. Podobnie zakończyła się trzecia odsłona, w końcówce której Anwil - po raz kolejny - zdołał "dojść" rywala (61:58).

Na błędy naszych obrońców w grze przeciwko Dixonowi Ales Pipan zareagował bardzo odważnym posunięciem. Zdjął z boiska Koszarka (powrócił dopiero w końcówce spotkania, gdy skurcze złapały Danielsa), a w jego miejsce piłkę rozgrywali: Petrović, Daniels i Pluta. Posunięcie to sprawiło, że w ataku Anwil liczył raczej na indywidualne akcje niż grę zespołową. Osiągnięty został jednak cel nadrzędny -  udało się ograniczyć poczynania niskich zawodników Polpaku (tylko 31 punktów gospodarzy po przerwie).

Ostatnia kwarta zaczęła się źle dla naszej drużyny, bo od faulu umyślnego Grudzińskiego. Na szczęście Polpak nie wykorzystał okazji by znów odskoczyć i już do końca meczu różnica między zespołami oscylowała w granicach 2-5 punktów. Nadzieje w serca włocławian wlał Pluta, który trzema celnymi osobistymi doprowadził w 35. minucie do remisu 68:68. Polak był również autorem pierwszego - od pierwszej kwarty - prowadzenia Anwilu, 71:70, na 2. minuty przed końcem spotkania.

Niestety, po trójce Brkicia gospodarze ponownie odskoczyli na 4 punkty, dwa osobiste trafił jednak Koszarek i na 32. sekundy przed końcem Anwil przegrywał różnicą jednego kosza. Na akcję w pełnym wymiarze czasowym zdecydował się Dixon i choć nie trafił, to pozostawił Anwilowi zbyt mało czasu na dokładne rozegranie ataku. Poskutkowało to niecelnym rzutem za trzy w ostatniej sekundzie, który przesądził konieczności o przedłużeniu serii meczów między Anwilem a Polpakiem.

Polpak S.A. Świecie - Anwil Włocławek 75:73 (28:19, 16:20, 17:19, 14:15)

Polpak: Dixon 18, Hicks 16, Ratajczak 12, Tica 9, Lepojević 5, Garner 5, Kikowski 4, Brkić 4, Harris 2

Anwil: Dunn 18, Pluta 15, Koszarek 12, Okafor 12, Petrović 10, Białek 4, Daniels 2

PEŁNE STATYSTYKI