Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Anwil pokonał Polonię

Sobota, 05 Listopada 2005, 1:00, Michał Fałkowski

Koszykarze Anwilu pokonali dzisiaj po zaciętym spotkaniu Polonię SPEC Warszawa 75:64. Patrząc na dzisiejszą grę zawodników Anwilu można z całą pewnością stwierdzić, że włocławska drużyna zaczęła grać wreszcie dobrą i składną koszykówkę. W zespole prowadzonym przez trenera Urlepa wszystko zadziałało jak miało zadziałać, a koszykarze z Warszawy nie wytrzymali presji wyniku i jak sami mówią, o wygranej Anwilu przesądziło doświadczenie koszykarzy z Włocławka. W zespole Anwilu wyróżnili się: Michał Ignerski (18pkt) oraz Edward Scott (14pkt). 12 oczek i 12 zbiórek to dorobek meczowy Roberta Witki.

 

Pierwsze piątki:

POL: Karwowski, Taylor, Owens, Roszyk, Hughes

ANW: Ford, Witka, Ignerski, Duscak, Scott

Pierwsze minuty spotkania nie zapowiadały wygranej Anwilu. Koszykarze ze stolicy skutecznie doganiali rywali. Pierwsze punkty w meczu to dzieło Erica Taylora. Dla Anwilu pierwsze trafienie uzyskał Michał Ignerski. Po wsadzie Michała, dwóch oczkach Taylora i trójce Scotta Anwil prowadził 7:4. Do połowy pierwszej odsłony meczu kibice byli świadkami walki punkt za punkt. Przy wyniku 9:8 dla Włocławka dwa oczka na koncie Anwilu zapisał Marius Prekevicius. W kontrataku gości za dwa trafił Mariusz Bacik (dzisiaj 11 oczek) dwa oczka uzyskał „Igi” i było 13:10 dla gospodarzy. Pierwszą kwartę zakończył Scott, który trafieniem za dwa punkty przypieczętował prowadzenie Anwilu 15:12.

 

Rzutem zza linii 6.25 do remisu po 15 doprowadził dobrze dzisiaj dysponowany Leszek Karwowski. Faulowany Ed Scott wykorzystał jeden z dwóch rzutów wolnych, Bacik trafił za dwa i poloniści prowadzili 17:16, uzyskując jedyne w tym meczu prowadzenie. Koszykarze Anwilu celnie w drugiej kwarcie trafiali zza linii 6.25. „Zaaplikowali” oni rywalom 5 trójek, z których dwie były dziełem Roberta Witki. Kapitan włocławskiej drużyny rozegrał po raz kolejny wspaniały mecz. Zdobył 12 oczek i zebrał z tablic 12 piłek. Gospodarze niesieni wspaniałym dopingiem i wiarą we własne możliwości wygrali drugą kwartę 31:19, a po dwudziestu minutach schodzili do szatni z przewagą 15 oczek (46:31).

 

Trzecia kwarta podobnie jak pierwsza była bardzo zacięta. Na początku trzeciej dziesiątki dobrze spisywali się gracze Polonii. Po kilku koszach Krzysztofa Roszyka, Erica Taylora oraz Roberta Owensa Anwil prowadził już „tylko” 47:39. Wtedy sześć punktów z rzędu uzyskał Scott i trener Urlep mógł odetchnąć z ulgą gdyż Anwil prowadził 53:39. Dzięki dobrej grze w obronie Anwil po trzydziestu minutach rywalizacji prowadził 61:44.

 

Ostatnia kwarta zaczęła się bardzo Ÿle dla gospodarzy. Drużyna Wojciecha Kamińskiego zanotowała pod rząd 9 oczek. (61:53). Na około pięć minut do końca meczu przewaga Anwilu stopniała do zaledwie sześciu punktów (63:57). Wtedy za trzy trafił debiutujący dzisiaj przed własną publicznością Slavko Duscak, dwa oczka dołożył Witka i Anwil zdecydowanie prowadził 68:57. Koszykarze z Włocławka do końca grali mądrze i skutecznie co pozwoliło im w ostateczności pokonać Polonię i przywrócić kibicom wiarę w zwycięstwa.

 

Słabo w swoim debiucie wypadł Alton Ford. Amerykanin z przeciągu 20 minut spędzonych na placu gry zdobył zaledwie 3 pkt (0/5 z gry, 3/6 za 1), zebrał z tablic 3 piłki, miał 3 straty i popełnił 4 faule. Jednakże trener Urlep powiedział, że jest zadowolony z tego zawodnika.