Już pięciokrotnie Anwil Włocławek grał w tym sezonie z Energą Czarnymi Słupsk. Za każdym razem zwycięzcą spotkania okazywał się gospodarz i nie dziwi, że tym razem Rottweilery chciałyby złamać tradycję. Mecz w Hali Gryfia rozegrany zostanie we wtorek o godz. 19:30.
Już pięciokrotnie Anwil Włocławek grał w tym sezonie z Energą Czarnymi Słupsk. Za każdym razem zwycięzcą spotkania okazywał się gospodarz i nie dziwi, że tym razem Rottweilery chciałyby złamać tradycję. Mecz w Hali Gryfia rozegrany zostanie we wtorek o godz. 19:30.
Dla Anwilu nie ma rzeczy niemożliwych. Nasza drużyna sprawiła w tym sezonie mnóstwo niespodzianek zarówno pozytywnych, jak i tych mniej mile widzianych. W ósmej kolejce II Etapu TBL włocławianie będą chcieli zaskoczyć Energę Czarnych i po raz pierwszy wygrać na ich terenie. Dotąd, ani w lidze, ani w Pucharze Polski, to się nie udało.
Jak mocno zdeterminowani są koszykarze Anwilu świadczy choćby postawa kapitana, Krzysztofa Szubargi. Przed trzema dniami rozbił on łuk brwiowy, który powinien zostać poddany szyciu. Jednak taki zabieg oznaczałby dla „Szubiego” kilka dni odpoczynku od koszykówki. Charakterny kapitan odrzucił więc propozycję medyków i postanowił odcierpieć swoje, ale zagrać przeciw Enerdze Czarnym. Zamiast szwów Szubarga ma więc solidny opatrunek i porcję środków przeciwbólowych. Na szczęście, dzięki temu pewne jest, że w Słupsku poprowadzi akcje naszej drużyny.
A pozostali koszykarze? Poza mikrourazami nie narzekają na nic. Nie przeszkadza im nawet intensywny terminarz. Oczywiście, przyznają, że czuja go w nogach, ale wolą rozgrywanie meczów od żmudnych, długich przygotowań, które towarzyszą im gdy liga zwalnia. Dla przykładu, po sobotnim meczu w Zgorzelcu, odpoczywali tylko następnego dnia rano. Wieczorem stawili się już na treningu w Hali Mistrzów, poprawili porannymi zajęciami w poniedziałek i w południe udali się do Słupska. Tam kolejne jednostki treningowe i wtorkowy mecz.
- Taka intensywność jest oczywiście uciążliwa, ale to pozytywne zmęczenie. Po to trenowaliśmy ciężko przez osiem miesięcy, żeby teraz nie narzekać na brak kondycji. Wszyscy jesteśmy w dobrych nastrojach, nastawiamy się na korzystne wyniki i walczymy, żeby nasze plany się realizowały. Przeciw Enerdze Czarnym czeka nas ciężkie spotkanie, ale nie wymiękniemy. To pewnie będzie twardy, kontaktowy mecz - mówi Mateusz Bartosz.
Słupszczanie ostatnio grali 4 kwietnia, co dało im dodatkowe dwa dni na przygotowanie się do pojedynku z Anwilem. W dodatku nigdzie nie musieli podróżować, bo występowali przed własną publicznością, a ich mecz z Asseco Prokomem okazał się „spacerkiem”. Debiut zaliczył powracający do Słupska środkowy Bryan Davis. Przed tygodniem Amerykanin dopiero się rozkręcał i jego poważnej gry gospodarze oczekują teraz, w meczu z Anwilem. Wielkie wsparcie pod koszem da mu z pewnością długoręki Yemi Gadri-Nicholson. Ta para może odegrać kluczową rolę w konfrontacji z włocławianami i to na nią trzeba będzie zwrócić szczególną uwagę.
Mecz Energa Czarni Słupsk – Anwil Włocławek rozegrany zostanie we wtorek o godz. 19:30. Płatny przekaz wideo z meczu będzie dostępny na stronie internetowej www.plk.pl, a transmisję radiową przeprowadzi Radio GRA.
Jak mocno zdeterminowani są koszykarze Anwilu świadczy choćby postawa kapitana, Krzysztofa Szubargi. Przed trzema dniami rozbił on łuk brwiowy, który powinien zostać poddany szyciu. Jednak taki zabieg oznaczałby dla „Szubiego” kilka dni odpoczynku od koszykówki. Charakterny kapitan odrzucił więc propozycję medyków i postanowił odcierpieć swoje, ale zagrać przeciw Enerdze Czarnym. Zamiast szwów Szubarga ma więc solidny opatrunek i porcję środków przeciwbólowych. Na szczęście, dzięki temu pewne jest, że w Słupsku poprowadzi akcje naszej drużyny.
A pozostali koszykarze? Poza mikrourazami nie narzekają na nic. Nie przeszkadza im nawet intensywny terminarz. Oczywiście, przyznają, że czuja go w nogach, ale wolą rozgrywanie meczów od żmudnych, długich przygotowań, które towarzyszą im gdy liga zwalnia. Dla przykładu, po sobotnim meczu w Zgorzelcu, odpoczywali tylko następnego dnia rano. Wieczorem stawili się już na treningu w Hali Mistrzów, poprawili porannymi zajęciami w poniedziałek i w południe udali się do Słupska. Tam kolejne jednostki treningowe i wtorkowy mecz.
- Taka intensywność jest oczywiście uciążliwa, ale to pozytywne zmęczenie. Po to trenowaliśmy ciężko przez osiem miesięcy, żeby teraz nie narzekać na brak kondycji. Wszyscy jesteśmy w dobrych nastrojach, nastawiamy się na korzystne wyniki i walczymy, żeby nasze plany się realizowały. Przeciw Enerdze Czarnym czeka nas ciężkie spotkanie, ale nie wymiękniemy. To pewnie będzie twardy, kontaktowy mecz - mówi Mateusz Bartosz.
Słupszczanie ostatnio grali 4 kwietnia, co dało im dodatkowe dwa dni na przygotowanie się do pojedynku z Anwilem. W dodatku nigdzie nie musieli podróżować, bo występowali przed własną publicznością, a ich mecz z Asseco Prokomem okazał się „spacerkiem”. Debiut zaliczył powracający do Słupska środkowy Bryan Davis. Przed tygodniem Amerykanin dopiero się rozkręcał i jego poważnej gry gospodarze oczekują teraz, w meczu z Anwilem. Wielkie wsparcie pod koszem da mu z pewnością długoręki Yemi Gadri-Nicholson. Ta para może odegrać kluczową rolę w konfrontacji z włocławianami i to na nią trzeba będzie zwrócić szczególną uwagę.
Mecz Energa Czarni Słupsk – Anwil Włocławek rozegrany zostanie we wtorek o godz. 19:30. Płatny przekaz wideo z meczu będzie dostępny na stronie internetowej www.plk.pl, a transmisję radiową przeprowadzi Radio GRA.