Anwil Włocławek pod wodzą nowego trenera pokonał w wyjazdowym meczu Polpharmę Starogard Gdański 85:75. Zwycięstwo Rottweilery zawdzięczają piorunującemu pierwszemu kwadransowi, w którym udało się zdobyć 47 punktów, tracąc jedynie 24.
Anwil Włocławek pod wodzą nowego trenera pokonał w wyjazdowym meczu Polpharmę Starogard Gdański 85:75. Zwycięstwo Rottweilery zawdzięczają piorunującemu pierwszemu kwadransowi, w którym udało się zdobyć 47 punktów, tracąc jedynie 24.
Początek meczu pokazał, że głosy płynące z ekipy Anwilu, mówiące o rodzącym się w drużynie entuzjazmie, nie były przesadzone. Włocławianie zaczęli z impetem. Punktowali Seid Hajrić, Tony Weeden i Marcus Ginyard. Dali w ten sposób drużynie prowadzenie 7:0, a sobie samym pewność rzutów, która uczyniła ich później najskuteczniejszymi graczami spotkania. Na trafienia włocławian odpowiadał jedynie pojedynczymi dobrymi akcjami najlepszy strzelec TBL, Ben McCauley.
Dzięki dużemu pressingowi Krzysztofa Szubargi na Marcinie Nowakowskim nie „otworzyli się” natomiast pozostali gracze Polpharmy. „Szubi” agresywnie bronił przeciw młodszemu koledze, nie pozwalał mu na dobre podania i sprawił, że Nowakowski sfrustrowany ratował się szalonymi, ale nieskutecznymi akcjami pod kosz. Tymczasem włocławianie rzucali jak natchnieni. Nie do powstrzymania był Seid Hajrić, który do przerwy trafił 7 z 10 rzutów z gry i 3 z 3 rzutów wolnych wykonywanych już po tym jak zabrzmiała syrena zapraszająca drużyny do szatni.
- Jak wszyscy wiedzą, Anwil miał do tej pory swoje problemy, ale w sporcie gra się do końca i cieszę się, że dziś wreszcie przyszło zwycięstwo. Osiągnęliśmy znaczną przewagę w pierwszych dwóch kwartach, co kosztowało nas dużo energii i uśpiło w dalszej części meczu. To jest jednak normalne i najważniejsze, że przewagę udało nam się dowieźć do końca – powiedział po meczu trener Milija Bogicević. Mecz w Starogardzie Gdańskim był dla niego powrotem sentymentalnym z nowym-starym klubem do miejsca, gdzie świętował brązowy medal mistrzostw Polski.
Trener Milija Bogicević mógł być w sobotni wieczór zadowolony z postawy zmienników. Do przerwy po 8 punktów zdobyli Arvydas Eitutavicius i Ryan Wright, a cenne oczka rzucił również Przemysław Frasunkiewicz. Rezerwowi dali tym samym świetne zmiany, które pozwoliły utrzymać wysokie tempo meczu. Ozdobą znakomitego fragmentu w wykonaniu Anwilu był alley’up Eitutavicius – Wright, po którym z miejsc wstali nawet kibice gospodarzy. Anwil wygrywał do przerwy 57:37 i mecz był właściwie rozstrzygnięty.
W drugiej połowie koszykarze Anwilu skupili się na pilnowaniu korzystnego wyniku. Ich przewaga zmalała do kilkunastu punktów, ale nie był to spadek mogący stanowić jakiekolwiek zagrożenie. Gdy tylko gospodarze łapali wiatr w żagle natychmiast czas brał trener włocławian, a po powrocie na boisko znów mocniej Nowakowskiego przyciskał Szubarga. Rozgrywający Polpharmy nie wytrzymał w czwartej kwarcie i sfrustrowany symulował faul „Szubiego”. Sędziowie ukarali go przewinieniem technicznym, a playmaker Anwilu pewnie wykorzystał rzuty wolne.
Sytuację gospodarzy starał się jeszcze ratować Jawan Carter (wszystkie 15 punktów po przerwie), ale po blokach Ryana Wrighta i Marcusa Ginyarda nawet jemu nie wystarczyło determinacji. Tymczasem, systematycznie punktował Tony Weeden i Anwil ze spokojem dopisał dwa punkty do skromnego dotąd dorobku ligowego. Debiut trenera Miliji Bogicevicia wypadł obiecująco i słysząc radość koszykarzy dobiegającą po meczu z szatni można wnioskować, że sami czują, iż wreszcie wkroczyli na właściwe tory.
Polpharma Starogard Gdański – Anwil Włocławek 75:85 (16:33, 21:24, 17:13, 21:15)
Polpharma: McCauley 18, Carter 15, Majewski 13, Nowakowski 10, Mirković 8, Białek 7, Szymkiewicz 3, Radwański 1, Lichodziejewski 0, Sarzało 0
Anwil: Hajrić 22, Weeden 16, Wright 10, Ginyard 10, Eitutavicius 9, Szubarga 6, Frasunkiewicz 5, Boykin 5, Seweryn 2, Bartosz 0.
SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI
Dzięki dużemu pressingowi Krzysztofa Szubargi na Marcinie Nowakowskim nie „otworzyli się” natomiast pozostali gracze Polpharmy. „Szubi” agresywnie bronił przeciw młodszemu koledze, nie pozwalał mu na dobre podania i sprawił, że Nowakowski sfrustrowany ratował się szalonymi, ale nieskutecznymi akcjami pod kosz. Tymczasem włocławianie rzucali jak natchnieni. Nie do powstrzymania był Seid Hajrić, który do przerwy trafił 7 z 10 rzutów z gry i 3 z 3 rzutów wolnych wykonywanych już po tym jak zabrzmiała syrena zapraszająca drużyny do szatni.
- Jak wszyscy wiedzą, Anwil miał do tej pory swoje problemy, ale w sporcie gra się do końca i cieszę się, że dziś wreszcie przyszło zwycięstwo. Osiągnęliśmy znaczną przewagę w pierwszych dwóch kwartach, co kosztowało nas dużo energii i uśpiło w dalszej części meczu. To jest jednak normalne i najważniejsze, że przewagę udało nam się dowieźć do końca – powiedział po meczu trener Milija Bogicević. Mecz w Starogardzie Gdańskim był dla niego powrotem sentymentalnym z nowym-starym klubem do miejsca, gdzie świętował brązowy medal mistrzostw Polski.
Trener Milija Bogicević mógł być w sobotni wieczór zadowolony z postawy zmienników. Do przerwy po 8 punktów zdobyli Arvydas Eitutavicius i Ryan Wright, a cenne oczka rzucił również Przemysław Frasunkiewicz. Rezerwowi dali tym samym świetne zmiany, które pozwoliły utrzymać wysokie tempo meczu. Ozdobą znakomitego fragmentu w wykonaniu Anwilu był alley’up Eitutavicius – Wright, po którym z miejsc wstali nawet kibice gospodarzy. Anwil wygrywał do przerwy 57:37 i mecz był właściwie rozstrzygnięty.
W drugiej połowie koszykarze Anwilu skupili się na pilnowaniu korzystnego wyniku. Ich przewaga zmalała do kilkunastu punktów, ale nie był to spadek mogący stanowić jakiekolwiek zagrożenie. Gdy tylko gospodarze łapali wiatr w żagle natychmiast czas brał trener włocławian, a po powrocie na boisko znów mocniej Nowakowskiego przyciskał Szubarga. Rozgrywający Polpharmy nie wytrzymał w czwartej kwarcie i sfrustrowany symulował faul „Szubiego”. Sędziowie ukarali go przewinieniem technicznym, a playmaker Anwilu pewnie wykorzystał rzuty wolne.
Sytuację gospodarzy starał się jeszcze ratować Jawan Carter (wszystkie 15 punktów po przerwie), ale po blokach Ryana Wrighta i Marcusa Ginyarda nawet jemu nie wystarczyło determinacji. Tymczasem, systematycznie punktował Tony Weeden i Anwil ze spokojem dopisał dwa punkty do skromnego dotąd dorobku ligowego. Debiut trenera Miliji Bogicevicia wypadł obiecująco i słysząc radość koszykarzy dobiegającą po meczu z szatni można wnioskować, że sami czują, iż wreszcie wkroczyli na właściwe tory.
Polpharma Starogard Gdański – Anwil Włocławek 75:85 (16:33, 21:24, 17:13, 21:15)
Polpharma: McCauley 18, Carter 15, Majewski 13, Nowakowski 10, Mirković 8, Białek 7, Szymkiewicz 3, Radwański 1, Lichodziejewski 0, Sarzało 0
Anwil: Hajrić 22, Weeden 16, Wright 10, Ginyard 10, Eitutavicius 9, Szubarga 6, Frasunkiewicz 5, Boykin 5, Seweryn 2, Bartosz 0.
SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI