Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Anwil - Kotwica: Dzień Andrzeja Pluty

Sobota, 19 Stycznia 2008, 1:00, Michał Fałkowski

Anwil cały czas kontynuuje swój zwycięski marsz. Tym razem zespół prowadzony przez trenera Alesa Pipana uporał się z kołobrzeską Kotwicą. Bohaterem „Rottweilerów” bez dwóch zdań był Andrzej Pluta, który rzucił rywalom aż 31 punktów. Dzięki tej wygranej włocławianie utrzymali się na pozycji współlidera Dominet Bank Ekstraligi.

Spotkanie z wysokiego „C” rozpoczęli  gospodarze, którzy po niespełna dwóch minutach prowadzili już 7-0. Szczególnie świetnie spisywał się Andrzej Pluta. Kapitan Anwilu nic nie robił sobie z obrony Michaela Bree i seryjnie zdobywał punkty.  Po jego akcji 2+1 podopieczni Alesa Pipana prowadzili już 14-6.  Zespół z Kołobrzegu popełniał proste błędy, które skrzętnie wykorzystywały „Rottweilery” i powiększały swoją przewagę, która za sprawą kolejnej „trójki” Pluty wynosiła już 14 „oczek” (26-12).

W drugiej kwarcie pomimo niekorzystnego wyniku goście zaczęli odrabiać straty. Z ich strony największe zagrożenie stwarzał Alvin Snow, który zdobywając pięć punktów z rzędu, zniwelował prowadzenie Anwilu do dziesięciu „oczek”. Szarża Kotwicy pobudziła gospodarzy. Włocławianie w kolejnych kilku minutach zdemolowali wprost swoich rywali (17-2). Klasą samą dla siebie był Pluta, który popisał się kolejnym skutecznym rzutem zza linii 6,25 i po dwóch kwartach na swoim koncie miał 21 „oczek”. „Czarodzieje z Wydm” kompletnie nie radzili sobie zarówno w obronie jak i w ataku. Efekt? Na przerwę kołobrzeżanie schodzili mając 30 punktów mniej od gospodarzy.

Trener Ales Pipan widząc bezdyskusyjną przewagę swojej drużyny postanowił dać szansę Markowi Piechowiczowi. Utalentowany zawodnik wykorzystał ją. Najpierw zaliczył 2+1, a kilka sekund później pod swoim koszem „ukradł”  piłkę  Rafałowi Bigusowi. Uwagi jakich swoim podopiecznym udzielił Arkadiusz Koniecki przyniosły niewielkie korzyści, ponieważ kołobrzeżanie nie pozwalali zwiększyć przewagi będącym wyraźnie „w gazie” zawodnikom Anwilu, w szeregach których jak natchniony grał Pluta.

W ostatniej odsłonie dzisiejszego pojedynku, Anwil grający na luzie pozwolił zawodnikom z Północy odrobić część strat, jednak pomimo tego i tak supremacja podopiecznych Alesa Pipana była bezdyskusyjna.

Anwil Włocławek – Kotwica Kołobrzeg 97-79  (26-12, 34-18, 19-22, 18-27)

STATYSTYKI