Anwil Włocławek pewnie pokonał w pierwszym półfinałowym meczu Polpharmę Starogard Gdański 86:75. Gdyby nie szalony pościg gości w końcówce to zwycięstwo było by jeszcze bardziej okazałe. Anwil prowadzi 1-0.
Anwil Włocławek pewnie pokonał w pierwszym półfinałowym meczu Polpharmę Starogard Gdański 86:75. Gdyby nie szalony pościg gości w końcówce to zwycięstwo było by jeszcze bardziej okazałe. Anwil prowadzi 1-0.
Czas Mujo Tuljkovicia - tak można podsumować pierwsze minuty pierwszego półfinałowego spotkania. Niezwykle umotywowany koszykarz w dwóch kolejnych akcjach trafił z dystansu i Anwil prowadził 8:4. Cała drużyna włocławian była niezwykle skuteczna w rzutach za trzy. Po próbach Bośniaka zza linii 6,25 cm trafili także Andrzej Pluta i Nikola Jovanović, co już po trzech i pół minutach gry dało gospodarzom prowadzenie 14:6. Anwil nie tylko grał znakomicie w ataku, ale grze włocławian towarzyszyła także bardzo dobra obrona. Po siedmiu minutach gry miejscowi wygrywali 22:10, nie dając rywalom kompletnie rozkręcić się w ataku.
Po czterech kolejnych pudłach Polpharmy z dystansu do kosza wstrzelił się Tony Weeden. Zastępujący Brody Angelya w roli rozgrywającego Amerykanin trzy razy z rzędu trafił z dystansu i jego zespół przegrywał już tylko 22:29. Lepsza skuteczność towarzyszyła jednak ekipie trenera Griszczuka. Tuljković i spółka z 15 wykonywanych rzutów trafili aż 12, czego dowodem było blisko 30 punktów Anwilu po 10 minutach gry.
Po tym, gdy w pierwszej kwarcie dwa faule na Patricku Okaforze złapał Alex Dunn jego pilnowaniem zajął się Rashard Sullivan. Od tego momentu piłki do Nigeryjczyka wędrowały rzadziej, a gdy już Okafor próbował wbić się pod kosz to napotykał na stojącego jak ściana Sullivana. Pod koszem uaktywnił się jednak będący w znakomitej formie w play-off, Damian Kulig. Młody Polak pojawił się na parkiecie w drugiej kwarcie i to on ciągnął grę swojej drużyny w ataku.
Na nic się to jednak dawało, bowiem Anwil był w gazie. Najpierw w swoim stylu akcję alley-oop zagrała para Dru Joyce – Rashard Sullivan, a później kolejną, siódmą już trójkę dla włocławian trafił Brett Winkelman i gospodarze prowadzili po niespełna 15 minutach 41:28. Cała druga część meczu to pojedynek Sullivana z Kuligiem. Zawodnik Anwilu zdobył osiem punktów w tej kwarcie, natomiast jego przeciwnik dziewięć. Po pierwszej połowie Anwil wygrał 48:37.
Początek drugiej połowy wyglądał podobnie do pierwszej, z tym, że zamiast z dystansu, Anwil był groźny w rzutach za dwa. Równie szybko jak na początku meczu włocławianie odskoczyli od rywala, zdobywając 11 punktów przy zaledwie czterech Polpharmy i prowadzili już 59:41. Pod koniec trzeciej kwarty po kolejnej akcji z powietrza Sullivana i punktach Pluty prowadzenie Anwilu osiągnęło 22 punkty (67:45).
Świetna dyspozycja gospodarzy trwała w najlepsze. Na niespełna pięć minut przed końcem meczu Anwil prowadził 81:58. Włocławianie w świetnym stylu zdominowali walkę na tablicach i dzięki wyłączeniu z gry najgroźniejszych gwiazd rywali nie byli nawet przez chwilę zagrożeni. Cała pierwsza piątka, poza Nikolą Jovanoviciem, obserwowała końcówkę z ławki, ale to w żadnym stopniu nie wpływało negatywnie na poczynania naszego zespołu.
Pewne, dwudziestopunktowe prowadzenie Anwilu, Polpharma próbowała niwelować szalonymi akcjami w samej końcówce, co zaowocowało aż 30 punktami rzuconymi w czwartej kwarcie. Dzięki temu porażka przyjezdnych nie była tak wyraźna, jak wskazywał by na to przebieg spotkania. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli 86:75 i w półfinałowej rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą 1:0.
Anwil Włocławek - Polpharma Starogard Gdański 86:75 (29:22, 19:15, 19:8, 19:30)
Anwil: Andrzej Pluta 20, Rashard Sullivan 14, Mujo Tuljkovic 13, Nikola Jovanovic 12, Brett Winkelman 11, Krzysztof Szubarga 6, Bartłomiej Wołoszyn 6, Dru Joyce 2, Alex Dunn 2, Kamil Chanas 0
Polpharma: Uros Mirkovic 17, Tony Weeden 15, Patrick Okafor 12, Damian Kulig 11, Łukasz Wiśniewski 11, Łukasz Majewski 5, Tomasz Ochońko 2, Piotr Dąbrowski 2, Karol Michałek 0
Czas Mujo Tuljkovicia - tak można podsumować pierwsze minuty pierwszego półfinałowego spotkania. Niezwykle umotywowany koszykarz w dwóch kolejnych akcjach trafił z dystansu i Anwil prowadził 8:4. Cała drużyna włocławian była niezwykle skuteczna w rzutach za trzy. Po próbach Bośniaka zza linii 6,25 cm trafili także Andrzej Pluta i Nikola Jovanović, co już po trzech i pół minutach gry dało gospodarzom prowadzenie 14:6. Anwil nie tylko grał znakomicie w ataku, ale grze włocławian towarzyszyła także bardzo dobra obrona. Po siedmiu minutach gry miejscowi wygrywali 22:10, nie dając rywalom kompletnie rozkręcić się w ataku.
Po czterech kolejnych pudłach Polpharmy z dystansu do kosza wstrzelił się Tony Weeden. Zastępujący Brody Angelya w roli rozgrywającego Amerykanin trzy razy z rzędu trafił z dystansu i jego zespół przegrywał już tylko 22:29. Lepsza skuteczność towarzyszyła jednak ekipie trenera Griszczuka. Tuljković i spółka z 15 wykonywanych rzutów trafili aż 12, czego dowodem było blisko 30 punktów Anwilu po 10 minutach gry.
Po tym, gdy w pierwszej kwarcie dwa faule na Patricku Okaforze złapał Alex Dunn jego pilnowaniem zajął się Rashard Sullivan. Od tego momentu piłki do Nigeryjczyka wędrowały rzadziej, a gdy już Okafor próbował wbić się pod kosz to napotykał na stojącego jak ściana Sullivana. Pod koszem uaktywnił się jednak będący w znakomitej formie w play-off, Damian Kulig. Młody Polak pojawił się na parkiecie w drugiej kwarcie i to on ciągnął grę swojej drużyny w ataku.
Na nic się to jednak dawało, bowiem Anwil był w gazie. Najpierw w swoim stylu akcję alley-oop zagrała para Dru Joyce – Rashard Sullivan, a później kolejną, siódmą już trójkę dla włocławian trafił Brett Winkelman i gospodarze prowadzili po niespełna 15 minutach 41:28. Cała druga część meczu to pojedynek Sullivana z Kuligiem. Zawodnik Anwilu zdobył osiem punktów w tej kwarcie, natomiast jego przeciwnik dziewięć. Po pierwszej połowie Anwil wygrał 48:37.
Początek drugiej połowy wyglądał podobnie do pierwszej, z tym, że zamiast z dystansu, Anwil był groźny w rzutach za dwa. Równie szybko jak na początku meczu włocławianie odskoczyli od rywala, zdobywając 11 punktów przy zaledwie czterech Polpharmy i prowadzili już 59:41. Pod koniec trzeciej kwarty po kolejnej akcji z powietrza Sullivana i punktach Pluty prowadzenie Anwilu osiągnęło 22 punkty (67:45).
Świetna dyspozycja gospodarzy trwała w najlepsze. Na niespełna pięć minut przed końcem meczu Anwil prowadził 81:58. Włocławianie w świetnym stylu zdominowali walkę na tablicach i dzięki wyłączeniu z gry najgroźniejszych gwiazd rywali nie byli nawet przez chwilę zagrożeni. Cała pierwsza piątka, poza Nikolą Jovanoviciem, obserwowała końcówkę z ławki, ale to w żadnym stopniu nie wpływało negatywnie na poczynania naszego zespołu.
Pewne, dwudziestopunktowe prowadzenie Anwilu, Polpharma próbowała niwelować szalonymi akcjami w samej końcówce, co zaowocowało aż 30 punktami rzuconymi w czwartej kwarcie. Dzięki temu porażka przyjezdnych nie była tak wyraźna, jak wskazywał by na to przebieg spotkania. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli 86:75 i w półfinałowej rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą 1:0.
Anwil Włocławek - Polpharma Starogard Gdański 86:75 (29:22, 19:15, 19:8, 19:30)
Anwil: Andrzej Pluta 20, Rashard Sullivan 14, Mujo Tuljkovic 13, Nikola Jovanovic 12, Brett Winkelman 11, Krzysztof Szubarga 6, Bartłomiej Wołoszyn 6, Dru Joyce 2, Alex Dunn 2, Kamil Chanas 0
Polpharma: Uros Mirkovic 17, Tony Weeden 15, Patrick Okafor 12, Damian Kulig 11, Łukasz Wiśniewski 11, Łukasz Majewski 5, Tomasz Ochońko 2, Piotr Dąbrowski 2, Karol Michałek 0